Dzwon Narodowej katedry w Waszyngtonie zabrzmiał 300 razy upamiętniając “ofiary koronawirusa”

Aktualizacja: 2020-12-16 6:52 pm

Narodowa katedra w Waszyngtonie włączyła się w propagandę kowidową i we wtorek, 15 grudnia ogromny dzwon katedralny zabrzmiał 300 razy jako symbol przekroczenia granicy “300 tysięcy ofiar koronawirusa” w USA.

Protestancki kościół o nazwie “Narodowa katedra” w Waszyngtonie. [Photo source: wikipedia]

300-tonowy dzwon Bourbon Bell wybrzmiał 300 razy, co zajęło około pół godziny, a każde uderzenie symbolicznie oznaczało śmierć tysiąca “ofiar koronawirusa”.

Katedra Narodowa (Cathedral Church of Saint Peter and Saint Paul) jest waszyngtońskim kościołem katedralnym tzw. Kościoła Episkopalnego w Stanach Zjednoczonych, czyli schizmatyckiej i heretyckiej odnogi “Kościoła anglikańskiego”. Katedra wybudowana w 1910 roku, jest trzecim najwyższym budynkiem w stolicy USA, ma wysokość 92 metrów, długość 160 metrów i może pomieścić ponad 4 tysięcy osób, co stawia ją na drugim miejscu największych kościołów w Stanach Zjednoczonych.

Pierwotne plany wybudowania “wielkiego kościoła dla narodowych celów” pochodziły od lóż masońskich tworzących podwaliny nowego państwa w Ameryce. Miejsce budowy wybrał mason Holenderskiel Loży Numer 8, inżynier Pierre L’Enfant, główny planista architektoniczny Waszyngtonu, miasta rojącego się od jednoznacznych symboli masońskich, z ulicami, parkami, pomnikami i głównymi miejscami układającymi się w znaki masońskie. Umiejscowienie kluczowych i najważniejszych punktów miasta można z łatwością zauważyć np. na planie miasta łącząc główne struktury stolicy, a połączone linie ułożą się w satanistyczny pentagram. Spośród 45 prezydentów USA, jedna trzecia (14) było zadeklarowanymi wolnomularzami, w tym pierwszy prezydent George Washington. Ostatnim (oficjalnie) masonem był prezydent Gerald Ford. Spośród wice-prezydentów, 18 było masonami.

Liczba “300 tysięcy ofiar koronawirusa” stanowi element propagandowy tzw. pandemii, bowiem zdecydowana większość z tych zmarłych osób – a niektórzy mówią nawet o 90 procentach – to zmarli na dziesiątki różnych chorób, z reguły ludzie bardzo starzy, u których “wykryto koronawirusa” metodami nie nadającycymi się do klinicznych diagoz. W wielu przypadkach jest prawdopodobne, że zastosowane metody “leczenia”, np. poprzez podłączenie do respiratora, mogło samo w sobie przyczynić się do licznych zgonów.

Oprac. www.bibula.com

 


 

Polecamy serię artykułów na temat bezwartościowości tzw. testów na koronawirusa:

 


 

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=121265 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]