Wyprowadzić sztandar ?!

[11 lutego 2014, godz. 17:00. Istotna aktualizacja co do pochodzenia omawianych danych. Dziękuję za zwrócenie uwagi na błąd Panu Regiomontanusowi z forum krzyż].

Pojawiły się już wyniki zbiorcze ankiet przedsynodalnych, jakich przeprowadzenie zlecił Papież Franciszek. Rezultaty te można nazwać śmiercią lub bankructwem posoborowia. Analogiczne pytania jak Ojciec Święty postawiła katolikom z wybranych krajów świata telewizja Univision z USA. Wyniki sondażu są druzgocące. Portal „Wirtualna Polska” ma rację: katolicy popierają Franciszka, ale nie doktrynę Kościoła.

Zacytujmy, z niewielkimi skrótami i zmianami, dane źródłowe:

Do najbardziej liberalnych na świecie zaliczają się według wyników sondażu katolicy hiszpańscy i francuscy, a najbardziej konserwatywne postawy reprezentują katolicy afrykańscy i na Filipinach.

78 procent wszystkich katolików opowiada się za stosowaniem środków antykoncepcyjnych niezgodnych z nauczaniem Kościoła. Stosowanie środków antykoncepcyjnych popiera ponad 90 proc. katolików w Argentynie, Kolumbii, Brazylii, Hiszpanii i Francji. Mniejsze poparcie dla tych środków wykazują na Filipinach (68 proc.), w Kongo (44 proc.) i Ugandzie (43 proc.). W USA stosuje je 79 proc. katolików. Za stosowaniem środków antykoncepcyjnych opowiada się 75 proc. polskich katolików.

Stanowisko Kościoła w kwestii wyświęcania kobiet na księży popiera 80 proc. katolików w Afryce i 76 proc. na Filipinach, 36 proc. w USA i 30 proc. w Europie, przy czym w Polsce – 53 proc., podczas gdy w Hiszpanii 17 proc.

Najbardziej kontrowersyjną kwestią pozostają małżeństwa homoseksualne: przeciwnych im jest 99 proc. katolików afrykańskich i 40 proc. w USA. Przeciwnych małżeństwom homoseksualnym jest 78 proc. katolików polskich, a 27 proc. hiszpańskich i 51 proc. francuskich.

19 proc. katolików w Europie i 30 proc. w Ameryce Łacińskiej zgadza się z nauką Kościoła w kwestii małżeństwa i z wykluczeniem komunii świętej katolików rozwiedzionych i żyjących w świeckim związku. Stosowanie VI i IX przykazania Bożego akceptuje 75 proc. katolików w krajach afrykańskich, podczas gdy np. we Francji 17 proc., w Hiszpanii – 12 proc., a w Polsce – 31 proc.

Za małżeństwem księży opowiada się 61 proc. polskich katolików, 73 proc. hiszpańskich, a francuskich – 86 proc. Odpowiednio za wyświęcaniem kobiet – 38 proc. w Polsce, 78 proc. w Hiszpanii i 83 proc. we Francji.

87 procent badanych uważa, że papież Franciszek świetnie sprawdza się jako zwierzchnik Kościoła. W marcu upłynie rok od czasu wybrania go w konklawe na następcę św. Piotra.

Badaniem objęto 12 036 katolików w Ameryce Łacińskiej (Argentynie, Brazylii, Kolumbii i Meksyku), Afryce (Republice Demokratycznej Konga, Ugandzie), Europie (Francji, Hiszpanii, we Włoszech i w Polsce), na Filipinach i w USA. W krajach tych mieszka 61 proc. wszystkich katolików, czyli 1,2 mld osób. Margines błędu badania przeprowadzonego przez ośrodek Bendixen & Amandi International wynosi 0,9 proc.



Interesująca wizualizacja tych danych znajduje się tutaj, względnie w pliku pdf.

Dane te pokazują, że jedynymi państwami, z których nadesłano większość prawowiernych ankiet, są Kongo i Uganda. W pozostałych objętych analizą krajach (USA, Meksyk, Kolumbia, Brazylia, Argentyna, Polska, Francja, Hiszpania, Włochy, Filipiny) znaleźć można przynajmniej jeden czynnik, w którym zdanie większości jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Przeprowadziłem to wnioskowanie pomijając kwestię celibatu, ustanowionego dyscypliną obrządku łacińskiego, i analizując pozostałe zagadnienia, tj. zgody na dopuszczanie do Komunii Św. osób rozwiedzionych, wyświęcanie kobiet, aborcję, antykoncepcję, cywilne związki partnerskie osób jednej płci oraz błogosławienie przez Kościół związków o „dezorientacji” seksualnej.

Pada też, po raz kolejny, mit polskiego katolicyzmu, któremu jeszcze dziesięć lat temu wmawiano misję nawracania pozostałych krajów Unii Europejskiej. Dane zwrotne z Polski są zaledwie nieznacznie bardziej prawowierne niż te z pozostałych krajów Zachodu. Jak to się mogło stać, że w narodzie, w którym lewicą katolicką, „kościołem otwartym” były zawsze środkowiska Tygodnika Powszechnego z biskupami Wojtyłą czy Źycińskim na czele, znajduje się nagle 38 % aktywistów deklarujących zgodę na udzielanie święceń kapłańskich kobietom ?! Kto i kiedy wykonał krecią robotę, jaką w Europie odwalał ks. Jan Küng czy grupy w stylu „Wir sind Kirche” ?!

A może do wypełniania ankiet rzucili się postępowi katolicy, by zaburzyć dane i być może wpłynąć na ewentualną zmianę elementów doktryny Kościoła ? Hipoteza ta nie wydaje się słuszna, gdyż odpowiedzi zwrotne na tematy aborcji oraz homozwiązków mniej więcej pokrywają się z tym, co znamy z rozmaitych rodzimych sondażowni.



W każdej organizacji z ludzkiego ustanowienia tak niski poziom akceptacji doktryny i dogmatów powinien doprowadzić do wniosku, jaki znamy z zakończenia działalności PZPR: Sztandar Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – wyprowadzić. Kościół, jaki znamy współcześnie, jest hybrydą: z jednej strony twierdzi, że jest Kościołem ustanowionym przez Jezusa Chrystusa, z drugiej zaś strony dla wielu jego początkiem, bluźnierczym nowym Zesłaniem Ducha Świętego jest Sobór Watykański II. Ot, taka hermeneutyka ciągłości, czy może raczej rana wymagająca oczyszczenia.

Posoborowie zorganizowano pod hasłem antropocentryzmu i walki o godność człowieka. Pięćdziesiąt lat starań w tym zakresie oraz konsekwentnego pomijania, rugowania Boga z życia Kościoła doprowadziło do jedynej logicznej konsekwencji: oto człowiek jako podmiot i cel istnienia tej wspólnoty religijnej uzurpuje sobie prawo do definiowania zasad moralnych zgodnych ze swoimi zachciankami. Nie powinno nas to dziwić, choć może szokować, że w tej dziedzinie posoborowie osiągnęło aż tak widoczne sukcesy.

Z punktu widzenia tradycyjnej doktryny Kościoła mamy do czynienia z przesunięciem celu, dla którego istnieje Kościół: od oddawania Bogu należnej Mu chwały do kultu człowieka i jego grzechów. Być może dla niektórych wnioski z ankiety będą dzwonem na trwogę, dzięki któremu odrzucą oni błędnowierstwo. Ale czy uczynią tak liczni hierarchowie ? Czy nie zwycięży – jak zwykle w ostatnich pięćdziesięciu latach – błogie lenistwo i polityka „ciepłej wody” ?

A może paradoksalnie, w obliczu fiaska na odcinku nauczania o rodzinie ktoś mądry wpadnie na pomysł, by rozpocząć od przywrócenia katechezy ogólnej, traktującej o Bogu i Ewangelii? To chyba jedyna szansa duszpasterska dla Kościoła, by katolicy najpierw poznali i pokochali swojego Boga, a dopiero potem uznawali, że powinni przestrzegać Jego praw ? Tak wyglądały objawienia przedstawione w Piśmie Świętym: Bóg najpierw dawał się poznać Adamowi i Ewie, Abrahamowi czy uczniom Nowego Przymierza a dopiero potem ich nauczał.

Kościół katolicki przetrwa na Ziemi, to gwarantuje nam dogmat wiary. Równocześnie schizma (oraz herezja) wielu Kościołów partykularnych, biskupów i kardynałów jest faktem. Oddzielenie od Kościoła może również objąć osobę papieża. Bądźmy na to przygotowani, choć nie wdawajmy się w jałowe dyskusje na takie tematy. Są one znacznie mniej ważne niż modlitwa oraz dawanie przykładu i świadectwa swoim życiem.

Aby w nikim nie pozostały wątpliwości, co jest priorytetem na dziś: Sztandar Kościoła posoborowego – wyprowadzić. Takiej deklaracji i zgodnych z nią działań oczekuję w świetle ujawnionego kryzysu od Papieża Franciszka.

Krusejder

Za: Młot na posoborowie (10 lutego 2014) | http://przedsoborowy.blogspot.com/2014/02/wyprowadzic-sztandar.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content