Dzierżyński patronem pseudo-pojednania Polski i Rosji – ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Wczoraj minęła rocznica urodzin Feliksa Dzierżyńskiego, naszego „wielkiego” rodaka, a zarazem bohatera Rosji radzieckiej. Mógłby być on świetnym patronem dla tych, którzy wierzą, że sojusz z patriarchą moskiewskim Cyrylem I nas wszystkich w Polsce wspomoże.

Dzierżyński był bowiem ochrzczony w kościele rzymskokatolickim. Co więcej, w 1910 r. wziął ślub katolicki w kościele św. Mikołaja przy ul. Kopernika w Krakowie. Miałem okazję widzieć na własne oczy stosowny wpis w księdze ślubów, gdyż jest to moja parafia rodzinna. W latach 70. pokazywał mi go osobiście jako klerykowi śp. ks. Stanisław Grodecki, ówczesny proboszcz tej parafii. Mówił przy tym, że specjalnie dla obejrzenia tej księgi przyjeżdżali do niego pracownicy Muzeum Ruchu Rewolucyjnego z Warszawy. Chcieli ją od niego wyłudzić , ale na szczęście zgodził się on jedynie na wykonanie fotokopii.

Dzierżyński, zwany „Krwawym Felkiem”, wprawdzie wysyłał na śmierć tysiące katolickich księży i prawosławnych popów, ale kto by dzisiaj mu to pamiętał. Trzeba bowiem sobie „wybaczyć wzajemne winy”.

Wybór takiego kandydata z pewnością byłby miły dla Cyryla I, tajnego współpracownika KGB. Ta bowiem służba specjalna jest bezpośrednią spadkobierczynią słynnego „Czeka”, założonego przecież przez naszego rodaka. Oczywiście byłoby to też miłe dla cara Władymira I Putina, który przez tyle lat był etatowym funkcjonariuszem KGB. I na tej instytucji nadal opiera swoją władzę.

Trzeba w tym miejscu dodać, że pomniki Dzierżyńskiego do dnia dzisiejszego stoją w Rosji oraz na Ukrainie i Białorusi. W tym ostatnim kraju istnieje nawet dawne kresowe miasteczko Kojdanów, które przemianowano na Dzierżyńsk. W latach 30. wokół tego miasteczka istniał nawet obwód autonomiczny dla Polaków, zwany Dzierżyńszczyzną.

W Warszawie pomnik Feliksa niestety zburzono w 1989 r. i postawiono na tym miejscu pomnik Juliusza Słowackiego. Można go jednak odbudować. Czego bowiem nie robi się dla „pojednania” z nowym carem.

A co ze Słowackim? A do lamusa! Oczywiście wraz z Mickiewiczem, bo obaj źle wyrażali się o poprzednich rosyjskich carach.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Za: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski blog (2012-09-12) | http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=6725

Skip to content