Kard. Muller o kulisach odejścia z Kongregacji. „Słowa Chrystusa muszą być podstawą nauki Kościoła”

Aktualizacja: 2017-07-22 12:14 pm

„Jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary wykonałem swe zadanie, i to nawet więcej niż było to konieczne” – stwierdził kard. Gerhard Ludwig Muller w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Foglio”. Na pytanie o powód, dla którego papież nie pozostawił go na tym stanowisku, co wywołało wiele spekulacji w mediach, odpowiedział: „Nie wiem, gdyż Ojciec Święty mi tego nie powiedział. Poinformował mnie jedynie, że nie przedłuży mojego mandatu”. Hierarcha mówił również o Amoris Laetitia.

Były już prefekt Kongregacji wyraził przekonanie, że nie można mieć zastrzeżeń do jego kompetencji w dziedzinie teologii. „Byłem zawsze lojalny wobec papieża, jak tego wymaga od nas wiara katolicka i nasza eklezjologia. Lojalności tej towarzyszyła zawsze kompetencja teologiczna, dlatego nie była to nigdy lojalność sprowadzona do czystego pochlebstwa” – oświadczył hierarcha. Zaznaczył, że „urząd nauczycielski potrzebuje kompetentnych rad teologicznych” oraz że „nikt nie może zredagować dokumentu magisterium bez znajomości Ojców Kościoła, wielkich decyzji dogmatycznych z dziedziny teologii moralnej rozmaitych soborów”.

Pytany o napięcie, jakie wywołała w Kościele adhortacja posynodalna „Amoris laetitia”, niemiecki purpurat oświadczył, że „słowa Jezusa Chrystusa muszą być zawsze podstawą nauki Kościoła”. Przypomniał, że „Kościół otrzymał depositum fidei, czyli całą treść prawdy objawionej. Urząd nauczycielski nie ma władzy korygowania Jezusa Chrystusa, jeżeli już, to On mógłby nas skorygować. My zaś mamy obowiązek okazać Mu posłuszeństwo; musimy dochować wierności nauce apostołów, wyraźnie rozwiniętej w duchu Kościoła”.

Odnosząc się do zastrzeżeń, jakie do papieskiego dokumentu publicznie wyrazili kardynałowie Burke, Brandmuller, Caffarra i nieżyjący już kard. Meisner, na które papież Franciszek dotychczas nie odpowiedział, były prefekt oświadczył, że nie rozumie, „dlaczego nie ma spokojnego i pogodnego dialogu na ich temat. Nie rozumiem, co stanowi przeszkodę? Dlaczego, także publicznie, mówi się wyłącznie o napięciach? Dlaczego nie zorganizowano zebrania, by otwarcie mówić o tych sprawach, które mają znaczenie zasadnicze?” – komentował hierarcha.

„Dotychczas słyszałem jedynie inwektywy pod adresem tych kardynałów. To nie jest sposób ani ton, by iść naprzód. Jesteśmy wszyscy braćmi w wierze i nie mogę zgodzić się na podziały na kategorie przyjaciół lub nieprzyjaciół papieża” – ubolewał kard. Muller. Jednocześnie zauważył, że „kardynał w żadnym razie nie może być przeciwko papieżowi”. Jego zdaniem problem polega na tym, czy Amoris laetitia stanowi lub nie formę braku kontynuacji w stosunku do wcześniejszego magisterium.

Źródło: KAI

WMa

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2017-07-21)

 


 

Kard. Müller: Chrystus musi być w centrum życia Kościoła

Nie milkną echa zmiany na stanowisku prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Medialne spekulacje na temat domniemanych przyczyn odejścia kard. Gerharda Ludwiga Müllera postanowił uciąć sam zainteresowany. W wywiadzie udzielonym włoskiemu dziennikowi Il Foglio przyznał on, że Franciszek nie podał przyczyn, dla których nie przedłużył mu kadencji prefekta. Zaprzeczył jednak głosom, jakoby papieską decyzję poprzedziły jakieś zakulisowe konflikty czy zarzuty stawiane niemieckiemu purpuratowi.

Kard. Müller wyjaśnił, że cały czas działał otwarcie, z czystym sumieniem i w posłuszeństwie Ojcu Świętemu, a swoje zdanie dotyczące kościelnej doktryny opierał na ciągłości Tradycji i naukowej ścisłości teologii. Chodzi zwłaszcza o kwestię nierozerwalności małżeństwa i jej konsekwencji dla życia sakramentalnego. Jak zaznaczył, nie miało to nic wspólnego z nieposłuszeństwem wobec Papieża, a dyskusje i spory doktrynalne miały miejsce od samego zarania Kościoła. Problemem staje się to wówczas, gdy bycie „za” lub „przeciw” traci jakiekolwiek odniesienie do Jezusa Chrystusa, który przecież musi być absolutnym punktem odniesienia, jeśli Kościół chce zachować swój nadprzyrodzony charakter. 

Pytany o liberalne sugestie niemieckich biskupów w sprawie dopuszczenia do komunii osób rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach, kard. Müller wskazał na „dramatyczny” kontekst życia religijnego w jego ojczyźnie. Widoczna sekularyzacja czy wręcz dechrystianizacja powodują kryzys wspólnoty Kościoła, a w konsekwencji również pokusę „pójścia z duchem czasu”. Jednak, zdaniem byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, nie tędy droga. „Nie jesteśmy propagandystami naszych własnych prawd, ale świadkami zbawczej prawdy. Nie chodzi o jakąś ideę wiary, ale o rzeczywistość obecności Chrystusa w świecie” – stwierdził kard. Gerhard Ludwig Müller w wywiadzie dla Il Foglio.

tc/ il foglio

Za: Radio Watykańskie (21/07/2017)

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=96849 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]