Kościół w Niemczech: aktywizm i kult „bycia dobry człowiekiem” zamiast głoszenia wiary

Kościół katolicki w Niemczech ściga się z protestantami, kto lepiej podąży za duchem czasu. Liczy się duże bogactwo i aktywizm, ale brakuje żywej wiary – ocenia niemiecki publicysta Markus Günther na łamach „Frankfurter Allgemeine Sonntgaszeitung”.

Kościół w Niemczech: aktywizm i kult „bycia dobry człowiekiem” zamiast głoszenia wiary

[Przywódcy kościoła w Niemczech: biskupi-apostaci]

Według Markusa Günthera w Niemczech powstał ogromny dystans między Kościołem katolickim i Ewangelickim „Kościołem” Niemiec, a zwykłymi ludźmi. Według wiarygodnych sondaży większość społeczeństwa nie akceptuje już fundamentalnych treści chrześcijaństwa. Tylko mniejszość członków Kościoła i wspólnot protestanckim wierzy w zmartwychwstanie; całe masy formalnych chrześcijan odrzucają prawdę o Sądzie Ostatecznym. Jednak na laicyzację i rozmywanie wiary Kościół i protestanci według Günthera reagują błędnie. „Finansowe bogactwo i duchowa bieda prowadzą do ślepego aktywizmu, który chce leczyć grunt w społecznopolitycznych obszarach zapalnych, ponosząc klęskę na centralnym polu bitewnym wiary” – pisze autor.

Jako jeden z największych absurdów podążania za duchem czasu przez niemieckich chrześcijan Günther wymienia genderowy projekt ewangelików. Na zlecenie ich „Kościoła” grupa „ekspertów” ma dokonać egzegezy Nowego Testamentu, sprawdzając, czy dwunastu uczniów Jezusa naprawdę było mężczyznami. Kościół katolicki z kolei wielkim głosem domaga się „uczciwych płac” oraz „sprawiedliwego podziału [dóbr] w społeczeństwie”. Według publicysty jest pewne, że w ten sposób przywódcy Kościoła i wspólnot protestanckich nie dotrą do zwykłego człowieka, przyciągając go do wiary.

„Tak długo, jak oba Kościoły prześcigają się w podążaniu za duchem czasu, nie będą w stanie zatrzymać trendu spadkowego” – wskazuje Günther. Jak przypomina, także papież Franciszek zwracał niemieckim biskupom uwagę na „erozję wiary” w ich kraju, krytykując zarazem wielokrotnie biurokratyzm w strukturach kościelnych.

Dziennikarz przypomina wreszcie głośną wizytę przewodniczącego episkopatu Niemiec kard. Reinharda Marxa oraz szefa ewangelików, „biskupa” Heinricha Bedforda-Strohma na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie. Obaj hierarchowie na życzenie muzułmanów schowali tam swoje krzyże. Efekt, pisze Günther, był tragiczny; takie zachowania stwarzają wrażenie, że w chrześcijaństwie chodzi tylko o to, by być „dobrym człowiekiem”, brakuje tu jasnego głoszenia Ewangelii.

Źródło: Kath.net

Pach

Za: PoloniaChristiana - pch24.pl (2017-01-02) | http://www.pch24.pl/kosciol-w-niemczech--aktywizm-i-kult-bycia-dobry-czlowiekiem-zamiast-gloszenia-wiary,48440,i.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content