Postępowy biskup kontra rodzice – chodzi o edukację seksualną

Amerykański biskup nie zgodził się, by rodzice zrezygnowali z programu edukacji seksualnej dla dzieci w katolickiej szkole. Podkreślił, że zajęcia te są niezbędnym warunkiem uzyskania dyplomu ukończenia szkoły. W obronie swojej decyzji powołał się na… zdanie Watykanu. Konserwatywni katolicy wyrażają oburzenie z powodu pogwałcenia praw rodziców i zapoznawania młodzieży z nieskromnymi treściami. Wskazują, że jest to pokłosie programu edukacji seksualnej zaprezentowanego w lipcu Krakowie.

Zdaniem biskupa Davida Choby z Diecezji Nashville w stanie Tennessee, rodzice posyłając dziecko do Liceum Ojca Ryana godzą się na obowiązujący w nim program edukacyjny. Dlatego też, pomimo, że są pierwszymi nauczycielami swoich dzieci, muszą zaakceptować program szkoły, jeśli jest on niezbędny do jej ukończenia.

Tymczasem, jak przypomina Pete Baklinski na lifesitenews.com, zgodnie z nauką Kościoła prawo rodziców do edukowania swoich dzieci jest niezbywalne i nie można go przenieść na kogoś innego. Jednak amerykański biskup twierdzi, że jego program dąży do wierności nauce Kościoła, w tym twierdzeniom św. Jana Pawła II o dobru ludzkiej seksualności. Sęk w tym, że zdaniem koalicji rodziców uczestnictwo w kursie z racji prezentowanych w nim treści stanowi bliską okazję do grzechu.

Protestujący rodzice podkreślają, że nie kieruje nimi pruderia, lecz roztropność. Znają bowiem poziom dojrzałości swoich dzieci i wiedzą, że nie są one jeszcze gotowe na przyjęcie tego typu treści. Głos w sprawie zabrał także prezes zrzeszającego konserwatywnych katolików Instytutu Lepanto Michael Hichborn. Podkreślił sprzeczność odpowiedzi biskupa Choby’ego z Magisterium. Kościół uczy bowiem o obowiązku i prawie rodziców do wychowania dzieci i strzeżenia ich niewinności.

Część komentatorów twierdzi, że impulsem dla postawy szkoły i negatywnej odpowiedzi biskupa był program edukacji seksualnej „The Meeting Point” ogłoszony przez Watykan podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Stanowił on swego rodzaju precedens pozwalający na negowanie tradycyjnego nauczania Kościoła sceptycznego wobec publicznej edukacji seksualnej i broniącego praw rodziców w stosunku do własnych dzieci.

Krytykę pod jego adresem wyraziły organizacje katolickie, takie jak Stowarzyszenie Kardynała Newmana, Amerykańska Liga Źycia oraz Stowarzyszenie Obrony Nienarodzonych.

Trudno się nie zgodzić z głosami krytyki pod adresem biskupa Davida Choby, jak i programu „The Meeting Point”. Wszak jak w dokumencie Papieskiej Rady Rodziny z 1995 r. „Prawda i sens ludzkiej seksualności” potwierdzono, że „edukacja seksualna, która jest podstawowym prawem i obowiązkiem rodziców, zawsze musi być prowadzona pod ich troskliwym kierunkiem, zarówno w domu jak i w ośrodkach edukacyjnych wybranych i kontrolowanych przez nich. W tym sensie Kościół potwierdza prawo pomocniczości, które szkoła obowiązana jest przestrzegać, współpracując w wychowaniu seksualnym, w takim samym duchu, jaki ożywia rodziców”.

Wcześniej Kościół całkowicie odrzucał nauczanie o seksualności w szkołach. Stosowny dekret wydało Święte Oficjum w 1931 r. za pontyfikatu Piusa XI. Zakaz ten został potwierdzony w 1951 r. przez Sługę Bożego Piusa XII. Do tej pory Kościół stanowił ostatni silny bastion praw rodziny stanowiącej zaporę przed totalitaryzmem. Potrzeba modlitwy i działania, by było tak nadal.

Źródło: lifesitenews.com

mjend

Za: PoloniaChristiana - pch24.pl (2016-09-28) | http://www.pch24.pl/postepowy-biskup-kontra-rodzice---chodzi-o-edukacje-seksualna,46256,i.html

Skip to content