Najważniejsze zdanie Benedykta XVI zostało przeoczone?

Czy wiara zgaśnie jak płomień? – Prawdziwym problemem w obecnej chwili dziejowej jest to, że Bóg znika z horyzontu ludzi – powiedział Benedykt, a Vittorio Messori dziwi się na łamach „Corriere della Sera”, że skupiono się na wątkach pobocznych wypowiedzi papieża ws. lefebrystów.

 

– Przyszły Papież od początku podkreślał prawdę 'oczywistą’, ale zapomnianą, że najważniejsza jest wiara – Messori, autor wywiadu-rzeki z kardynałem Josephem Ratzingerem „Raport o stanie wiary”.

Najważniejsze zdaniem Messoriego stwierdzenie z papieskiego listu w sprawie lefebrystów:

– Dzisiaj, gdy na rozległych obszarach Ziemi grozi wierze, że zgaśnie jak płomień, który nie jest już podsycany… Prawdziwym problemem w obecnej chwili dziejowej jest to, że Bóg znika z horyzontu ludzi.

Włoski komentator dziwi się, że to zdanie, tak dramatyczne w swojej wymowie, zostało kompletnie przemilczane. Nawołuje On do tego, aby nie pozostawać na kwestiach powierzchownych, ale jasno zdiagnozować istotę problemu.

– W Kościele posoborowe kłótnie skoncentrowały się na reorganizacji kościelnych instytucji i Watykanu bądź wokół etycznych i społecznych konsekwencji Ewangelii. Gwałtowne starcia wokół takich kwestii, jak rola papiestwa, duchowieństwa, świeckich, kobiet, wokół celibatu, władzy konferencji episkopatu, ekumenizmu bądź takich spraw, jak polityczne zaangażowanie chrześcijan, rozwód, aborcja, inżynieria genetyczna, homoseksualizm… Mało kto ze spierających się zastanawiał się nad problemem pierwszoplanowym: nad tym, czy współczesny człowiek może wierzyć jeszcze w prawdę Ewangelii – stwierdził Messori.

Na czym według Niego polega kryzys wiary w Kościele katolickim?

– Na dramatycznym – często ukrywanym – pytaniu „Czy to prawda?” „Czy to nie złudzenie?”, które tłumaczy, dlaczego jedna trzecia duchownych porzuca stan kapłański, zmniejsza się liczba powołań do seminariów, słabnie napięcie misyjne i moralny głos tych, którzy powinni świecić przykładem. To wiara wyłącznie w obecny świat, powątpiewanie w życie pozagrobowe, doprowadziły do wyłącznego zainteresowania zaangażowaniem politycznym i społecznym oraz zepchnięcia w sferę milczenia tego, co Tradycja nazywała: śmiercią, sądem piekła, rajem – kończy swój komentarz włoski pisarz.

MM/Kai

Za: Fronda.pl


Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content