Krym bez podatków i ceł

1 stycznia 2015 roku na Krymie i w Sewastopolu zacznie obowiązywać wolna strefa ekonomiczna. Czas obowiązywania wynosi 25 lat, z możliwością przedłużenia.

Odpowiedni dekret w tej sprawie na początku grudnia został podpisany przez prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. Przyczyny są oczywiste: przez ponad 20 lat niepodległości Ukrainy, nie zrobiono nic w celu modernizacji gospodarki półwyspu, który pilnie potrzebuje inwestycji w kluczowych dla niego obszarach – winiarstwo, rybołówstwo, sadownictwo i oczywiście turystyka.

Na początek o historii wolnych stref ekonomicznych. Opowiedział o nich profesor Władimir Ristanowicz z Uniwersytetu Megatrend w Belgradzie:

Wolne strefy od dawna miały ten sam cel, co obecnie – rozwój handlu. Jednak w ostatnim czasie ich funkcjonalność wzrosła: istnieją strefy przemysłowe, innowacyjne, turystyczne. Kiedyś uważano, że wolne strefy są „zamknięte” przez państwo lub tych, którzy wykorzystują narzędzia protekcjonizmu. Jednak obecnie istnieją one w 125 państwach. Co więcej, uważało się, że w wyniku procesów globalizacji i liberalizacji będą one traciły na znaczeniu. Tymczasem do tej pory tak się nie dzieje. Kilka miesięcy temu w Belgradzie odbyła się duży konferencja państw Europy Południowo-Wschodniej, w której wzięło udział ponad 100 przedstawicieli wolnych stref.

Najważniejsze w wolnej strefie są przywileje, o których opowiedział przewodniczący krymskiego oddziału Stowarzyszenia Młodych Przedsiębiorców Oleg Swiesznikow:

Przywileje to na przykład bezcłowy import sprzętu i towarów potrzebnych do prowadzenia biznesu. Plus łagodny system podatkowy, na przykład nie trzeba będzie płacić podatku dochodowego do budżetu federalnego.

Aby stać się podmiotem wolnej strefy, przedstawiciele małych i średnich przedsiębiorstw są zobowiązali do zainwestowania co najmniej 3 milionów rubli (około 60 tysięcy dolarów), a dużego biznesu – nie mniej niż 30 milionów (około 600 tysięcy dolarów). Podmiotem można zostać w dowolnym obszarze, z wyjątkiem dziedzin związanych z wydobyciem surowców mineralnych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Krym otrzyma nowe technologie, na przykład dla rolnictwa, a także nowe obiekty turystyczne.

Opinia rosyjskiego ekonomisty i dziennikarza Nikity Kriczewskiego:

Utworzenie wolnej strefy powinno stać się częścią programu ożywienia gospodarczego i rozwoju Krymu. Na przykład, aby winiarstwo lub rybołówstwo mogło się rozwijać potrzebne jest nie tylko obniżenie podatków, ale także wsparcie sfery administracyjnej i finansowej. Potrzebne jest selektywne podejście. Na przykład: czy biznes turystyczny potrzebuje ulg? Osobiście uważam, że nie, ponieważ i tak jest dochodowy.

W warunkach braku uznania przez społeczność międzynarodową Krymu jako podmiotu Federacji Rosyjskiej trudno oczekiwać, że do wolnej strefy pośpieszą zagraniczne firmy. Czy w świetle ostatnich rozmów między Putinem i Erdoganem, kiedy turecki prezydent zauważył, że „nasi bracia, Tatarzy Krymscy, mają teraz prawa, których wcześniej nie posiadali”, można oczekiwać, że pojawią się inwestycje z tego kraju?

Dla Zachodu Krym jest „lokalnym źródłem promieniowania”, do którego nie można zasadniczo podchodzić, dlatego też utworzenie wolnej strefy na razie jest zorientowane na konsumpcję krajową. W celu przyciągnięcia Ankary należy być bardziej elastycznym w stosunku do Cypru Północnego.

Oznacza to, że na razie musimy liczyć przede wszystkim na siebie. Poproszę o wypowiedzenie się w tej sprawie Olega Swiesznikowa:

Myślę, że dekret o wolnej strefie nie przewiduje udziału firm zagranicznych w czystej formie. Prezydent w orędziu do Zgromadzenia Federalnego dał wyraźny sygnał dla „deofszoryzacji” kapitału: ludziom, którzy za granicą trzymają rosyjskie pieniądze, zostanie zaproponowana amnestia w ramach inwestycji, w tym na Krymie. Czy zwrócili Państwo uwagę, że podpisanie ustawy o wolnej strefie miało miejsce kilka dni przed wygłoszeniem przez Władimira Putina orędzia? Dodatkowo od 1 stycznia zacznie obowiązywać Wspólna Przestrzeń Eurazjatycka. Oznacza to, że partnerzy z Białorusi, Kazachstanu, Armenii mogą u nas inwestować. (…) Niewłaściwe jest myślenie, że pieniądze, które mogą być inwestowane na Krymie, posiadają tylko kraje, które wprowadziły przeciwko nam sankcje. 75 procent środków zlokalizowanych jest w państwach, które albo pozostają neutralne, albo jawnie występują przeciwko tym sankcjom.

Panie Profesorze, jak Pan ocenia rosyjską inicjatywę?

Władimir Ristanowicz: Najważniejszym punktem jest potrzeba rozwoju. Najwyraźniej prezydent Putin na kompetentnych doradców, ponieważ ten krok wydaje się być całkowicie logiczny i może mieć pozytywny wpływ na rozwój półwyspu.

Jovan Vukotic
Timur Błochin

Za: Radio Głos Rosji (6.12.2014) | http://polish.ruvr.ru/2014_12_06/Krym-bez-podatkow-i-cel-6464/

Skip to content