„Nowy Hitler” czyli manipulacje medialne

Bezpośrednim dowodem na to kto stoi za zmasowanymi manipulacjami medialnymi jest geneza wdrukowywanego masom niewyrobionych odbiorców medialnej papki epitetu – „nowy Hitler”.

Tutaj należy cofnąć się do słynnego przemówienia ówczesnego prezydenta Iranu – Ahmadinedżada na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ 23/09/2010.
Otóż wszystkie „wolne” media zachodnie (a w rzeczywistości sterowane i kontrolowane przez żydowsko-syjonistyczno-neokonskie ośrodki władzy) potrafiły jedynie na podstawie wyrwanych z kontekstu i zmanipulowanych cytatów postawić tezę, że prezydent Iranu to „nowy Hitler”, negujący Holokaust, dla którego jedynym celem jest „zniszczenie” biednego, bezbronnego Izraela. Kłamstwo na kłamstwie i kłamstwem pogania.
Źadne „wolne” medium zachodnie nie pofatygowało się by przedstawić CAŁY tekst przemówienia bo wtedy cała ta misterna nagonka medialna obliczona na zohydzenie Iranu i jego przywódcy nie miałaby szans powodzenia.
Jedyne (z tego co mi wiadomo) pełne tłumaczenie tego przemówienia w polskim internecie znajduje się na moim blogu
http://spiritolibero.blog.interia.pl/?id=1957163

Jednak, niestety, mój blog to nie zjednoczone siły GW/GP i innych tefałenów i przy zmasowanym ataku kłamców nie mam większych szans.

W taki właśnie sposób żydzi-syjoniści próbowali urobić światową opinię publiczną przed wymarzonymi przez nich nalotami majacymi zniszczyć pokojową Persję.
Ulubiony tekst Netanyahu:
Nie chcemy apokaliptycznej i mesjanistycznej sekty z bombami atomowymi… Gdy wierzący o fanatycznych oczach kładą łapy na broni masowego rażenia to cały świat musi martwić się i to jest to co się dzieje w Iranie”.
Źłodziej, który pierwszy krzyczy „łapaj złodzieja”.

Nie zająknął się jednak nigdy na temat wypowiedzi Martina Van Crevelda, izraelskiego historyka wojskowości: „Posiadamy kilkaset głowic jądrowych”, powiedział, „ i rakiety, które możemy wystrzelić przeciwko celom w jakimkolwiek kierunku, nawet na Rzym. Większość europejskich stolic jest na celowniku naszych sił zbrojnych. Posiadamy zdolność pociągnąc świat za sobą i zapewniam was, ze to się stanie zanim Izrael miałby iść na dno”.
I to Ahmadinedżad miał być tym „nowym Hitlerem”…

Minęło kilka lat, marzenia syjonistów się nie ziściły i Persja wychodzi, dzieki swojej konsekwentnej polityce i poparciu innych mocarstw światowych, z izolacji.
Jednak światowy syjonizm, amerykański(?) kompleks przemysłowo-wojskowy i samo NATO nie może obejść się bez „wroga”. bo stracili by rację bytu i nie mogliby grabić połowy świata. Należało więc znaleźć takiego odpowiednio dużego wroga. I oczywiście znaleziono – „nowym Hitlerem” obwołano Putina. Właściwie już Putlera.

Nie chcę się w tym miejscu rozwodzić na kulisami tego wyboru bo powstały na ten temat tysiące artykułów. Chcę zwrócić jedynie uwagę na identyczny mechanizm manipulacji medialnej jak w przypadku prezydenta Iranu. Kogoś, kogo syjonistyczny, imperialistyczny żandarm świata chce się pozbyć najpierw próbuje odczłowieczyć, zohydzić w oczach opini publicznej. Taki medialny ostrzał artyleryjski poprzedzający właściwy atak. Ten los spotkał m.in Hussaina czy Kadafiego. A schemat ciągle jest ten sam i nosi wyraźną pieczątkę syjonistów. Ta sama kalka.

Papierkiem lakmusowym do rozszyfrowywania genealogii różnej maści „komentatorów” politycznych, ich proweniencji, jest właśnie stosowanie takich zbitek pojęciowych.

Ciekawe, kto zostanie namaszczony na następnego „nowego Hitlera” po Putinie?
Ja obstawiam prezydenta Chin.

SpiritoLibero

Za: SpiritoLibero (2014-10-21) | http://spiritolibero.blog.interia.pl/?id=3348479

Skip to content