Waszyngton i jego wasale z NATO i UE są niepoczytalni

Skrót artykułu opublikowanego, 2 września 2014 roku przez dr Paula Craiga Robertsa, byłego ministra skarbu w administracji prezydenta USA Ronalda Reagana[i]

 

Herbert E. Meyer asystent dyrektora CIA w administracji Reagana opublikował artykuł[ii], w którym wzywa do zamachu na Putina: „Jeśli mamy wydostać go z Kremla nogami do przodu z dziurą po kuli w plecach lub głowie, to jest z naszego punktu widzenia w porządku.”

Szalony Meyer ilustruje nieokiełznany obłęd, z jakim Waszyngton traktuje świat. Jose Manual Barroso, waszyngtońska marionetka zainstalowana na stanowisku Przewodniczącego Komisji Europejskiej, zmanipulował sens poufnej rozmowy, jaką przeprowadził z Wladimirem Putinem, stwierdzając, że ten ostatni zagroził mu zdobyciem Kijowa w ciągu dwu tygodni.

 Strategia Putina opiera się na nie-prowokacyjnym podejściu do zagrożenia, jakie Waszyngton i jego marionetki z NATO prezentują w stosunku do Rosji. Przedstawiciel Federacji przy UE ostrzegł, że jeśli Barroso nie wycofa się z swego kłamstwa, pełna treść tej rozmowy telefonicznej zostanie opublikowana. Kłamstwo Barroso nie jest godne poważnego człowieka, ale gdzie w Europie na decyzyjnym stanowisku znajduje się jakaś poważna osoba? Nigdzie!

Przykładem niech będzie sekretarz generalny NATO Anders Rasmussen. Będąc premierem Danii, uznał że może rozwinąć swą karierę poza krajową sceną służąc interesom Waszyngtonu, popierając nielegalną inwazję na Irak.

Problem związany z promowanie na elitarne stanowiska osób pozbawionych pryncypiów polega na tym, że dla swej kariery nie wahają się oni poświęcać interesów świata. Dziś, godząc się na rozmieszczenie sił szybkiego reagowania przy rosyjskiej granicy, Rasmussen naraża całą wschodnią Europę na ryzyko anihilacji. Jego „siły szybkiego reagowania” zmiecione zostaną z powierzchni ziemi wraz z europejskimi stolicami. Jak wielkim idiotą trzeba być by w ten sposób prowokować nuklearne mocarstwo?

Rasmussen twierdzi, że powodem tego kroku jest „agresywna postawa Rosji”, ale nie może przedstawić na poparcie tego twierdzenia żadnego dowodu. Rosja pozostawała pasywna, kiedy Kijów bombardował w Noworusi cywilne obiekty, szpitale i szkoły, przy akompaniamencie ciągłego strumienia kłamstw oskarżających Rosję o te zbrodnie. Faktem jest to, że do dnia dzisiejszego wszystkie akty agresji są rezultatem poparcia, jakie USA i UE udzielają kijowskim nazistom.

William Binney, były wysokiej rangi oficjel amerykańskiej agencji bezpieczeństwa, wraz z kolegami z CIA wystosował[iii] list do kanclerz Merkel, ostrzegając ją przed kłamstwami Obamy na zbliżającym się szczycie NATO. W liście tym przypomniał on amerykańskie kłamstwo o posiadaniu przez Irak broni masowego rażenia, które to stanowiło pretekst do agresji na ten kraj. W tym momencie warto zadać sobie pytanie, komu Merkel służy?  Waszyngtonowi czy Niemcom? Do tej pory Merkel reprezentowała zawsze interes Waszyngtonu, a nie niemieckiego biznesu, społeczeństwa i państwa. Drezdeński protest lokalnego społeczeństwa przeciw jej polityce jasno to ilustruje[iv].

Na pytanie zadane swego czasu dobrze poinformowanemu koledze z administracji Reagana, jak to się dzieje że europejscy przywódcy zawsze wypełniają polecenia Waszyngtonu, odparł on: „dajemy im pieniądze, worki z pieniędzmi, a oni nam służą, my jesteśmy ich szefami”. Być może to właśnie wyjaśnia, dlaczego Tony Blair po opuszczeniu swego stanowiska premiera Wielkiej Brytanii szybko zebrał $50 milionową fortunę.

Zachodnie media, największy burdel na ziemi, łakną wojny. Propaganda medialna była również obecna za mych waszyngtońskich czasów, ale nie można jej porównywać z obecną, całkowicie skorumpowaną i traktującą odbiorców jak głupców. Należy zadać sobie pytanie, jak długo Rosja znosić będzie gigantyczne zachodnie kłamstwa i prowokacje? Kiedy Kreml uzna, że jeśli jest ciągle oskarżany o „agresję na Ukrainę” i w rezultacie tego obarczany sankcjami i otaczany coraz bliższymi bazami NATO, to nie ma nic do stracenia, realizując życzenia zachodu, poprzez atak na to państwo?

Podczas gdy „presstitute” zachodnie media, bez jakiejkolwiek weryfikacji, transmitują kłamstwa marionetkowego rządu w Kijowie, o toczącej się wojnie z Rosją, ten sam reżim mówi[v] coś zupełnie odwrotnego Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu. Ponieważ, zgodnie z regułami tej instytucji, Ukraina nie może otrzymać pożyczek, będąc w stanie wojny, to w odniesieniu do MFW,  na wschodzie tego kraju toczy się tylko „operacja antyterrorystyczna”.

Zachodnie media potrzebują kłamstw do utrzymania swej popularności, a co za tym idzie profitów. Kogo obchodzi perspektywa wojny i los ludzkości?

Paul Craig Roberts


[i] http://www.paulcraigroberts.org/2014/09/02/warning-world-washington-nato-eu-vassals-insane-paul-craig-roberts-2/ – [„Warning to the World: Washington and its NATO & EU Vassals are Insane”]

[ii] http://www.americanthinker.com/2014/08/how_to_solve_the_putin_problem.html

[iii] http://www.zerohedge.com/news/2014-09-01/ex-nsa-director-us-intelligence-veterans-write-open-letter-merkel-avoid-all-out-ukra

[iv] https://www.youtube.com/watch?v=-wSMhGE_Mpk

[v] http://vineyardsaker.blogspot.com/2014/08/ukie-doubleplusgooddoublethink.html

KOMENTARZ BIBUŁY: Nie po raz kolejny, zachodni politolodzy – ci, uważani za mający jeszcze oczy otwarte – stosują efektowne lecz eufemistyczne zwroty w rodzaju: „Zachodnie media, największy burdel na ziemi, łakną wojny„, czy też „Zachodnie media potrzebują kłamstw do utrzymania swej popularności, a co za tym idzie profitów„. Te tzw. zachodnie media, składają się z konkretnych ludzi, te zachodnie media należą do konkretnych koncernów, którymi kierują konkretni ludzi. Zamiast więc stosować niewiele mówiące zwroty, lepiej przemawiać językiem prawdy. A ta jest, niestety, smutna, bowiem te tzw. zachodnie media są w rękach (czy to jako własność, czy jako redakcja, czy jako poszczególni dziennikarze) syjonistycznych. I od tego faktu nie wolno uciekać, bowiem tutaj tkwi jedna z głównych przyczyn parcia do wojen.

Za: Ignacy Nowopolski Blog (8.09.2014) | http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/604650,waszyngton-i-jego-wasale-z-nato-i-ue-sa-niepoczytalni

Skip to content