Czy Maria Stepan i Anne Applebaum pragną wojny polsko-rosyjskiej?

Wczoraj wieczorem wielu telewidzów o mało nie pospadało z krzeseł i kanap, gdy redaktor Maria Stepan ogłosiła w głównym wydaniu „Wiadomości” w TVP 1 wybuch wojny – uwaga! – polsko-rosyjskiej. Po chwili wprawdzie poprawiła się, że chodzi jednak o wojnę ukraińsko-rosyjską, ale piorunujący efekt  pozostał. Nie trzeba być psychologiem, aby domyśleć się, że tego typu wpadki często są efektem działania podświadomości. Zwłaszcza u ludzi tak naładowanych emocjami jak pani redaktor, której reportaże z Ukrainy jednoznacznie pokazują po której stronie jest jej serce. I rozum także.

Warto uważnie śledzić dalsze występy Marii Stepan przed kamerami, bo z jej kolejnych wpadek można wiele wywnioskować.

Całkiem inaczej, chłodno i konsekwentnie, działa amerykańska komentatorka polityczna Anne Applebaum, żona polskiego polityka Radka Sikorskiego. Jest ona obywatelką USA i Wielkiej Brytanii, a dopiero od roku także Polski. Jak przystało na wytrawnego znawcę polityki wykorzystuje ona każdą okazję, aby zaznaczyć jakie winne być właściwe (czytaj: proamerykańskie i pro-izraelskie, a także pro-banderowskie)  wektory polskiej polityki zagranicznej. Obserwatorzy wydarzeń w Polsce z pewnością z tych wypowiedzi mogą łatwo się domyśleć, w którą stronę w danej chwili będzie podążać polskie MSZ. Trudno bowiem uwierzyć, że jego szef sprzeciwi się linii politycznej wyznaczanej przez współmałżonkę, której przecież w dużym stopniu zawdzięcza swoją karierę.

Ostatnio Anne Applebaum wyraziła się bardzo ciepło o nacjonalistach ukraińskich i bardzo krytycznie o pani kanclerz Niemiec, więc z pewnością polskie MSZ zastosuje się do tego. Nawiasem mówiąc, że jakby to nie Maria Stepan, ale Anne Applebaum „przejęzyczyłaby się” w sprawie wybuchu wojny, to powinniśmy się autentycznie bać. Wtedy bowiem w takiej wypowiedzi działałaby nie podświadomość, ale bezwzględna wierność interesom USA. A interesy te polegają na wybieraniu kasztanów z ognia na Ukrainie polskimi rękami.

Inna sprawa, że jeżeli Radkowi Sikorskiemu udałoby się w końcu zdobyć ten czy inny fotel w strukturach europejskich, to prezydent Obama  przy tym fotelu będzie mieć swojego człowieka.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Za: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski blog (2014-08-29) | http://isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9809

Skip to content