A myśleliście, że niby jak funkcjonuje cyrk „filantropijny” Owsiaka?

Aktualizacja: 2014-06-25 9:59 pm

Wątek Owsiaka w aferze podsłuchowej przez większość ludzi jest błędnie odczytywany. „Jurek” nie miał zamiaru włożyć do własnej kieszeni 30 milionów, taki nieostrożny to on nigdy nie był, ale ta sytuacja doskonale pokazuje, jak faktycznie funkcjonuje cały ten cyrk „filantropijny” zwany WOŚP. Pan prezes uważany jest za doskonałego organizatora, który stworzył „fenomen na skalę światową”. Jeden mit bardziej zabawny od drugiego. Rzeczywiście nigdzie na świecie nie istnieje coś tak absurdalnego, jak przelewanie kasy publicznej i podatnika z jednej kupki na drugą, a wszystko dzieje się przy fajerwerkach i rzekomo ratuje życie narodowi.

Model postępowania Owsiaka i jego WOŚP wygląda dokładnie tak, jak został pokazany w podsłuchowej aferze. Idzie pan „Jurek” do polityków, szefów telewizji, prezesów spółek i mówi, że ma fantastyczny pomysł na imprezę, tylko potrzeba, no powiedzmy, 30 baniek. Od tego momentu pan prezes zaczyna czarować na kilka sposobów. Pokazywane są chore dzieci, niszczeni krytycy pomysłu, dużo huku, krzyku, kolorowych światełek i na końcu pada sakramentalne: „Jesteśmy najpiękniejsi, a ty co zrobiłeś dla ludzkości brzydalu?”.

Owsiak nigdy nie miał żadnego oryginalnego pomysłu, on zawsze robił tandetne spektakle za cudze pieniądze i więcej to kosztowało finansowo i społecznie, niż przynosiło zysków. Podobnie jest z mitycznym „organizatorem” Owsiakiem. Proszę się przyjrzeć wszystkim przedsięwzięciom pana prezesa, które były jego autorskimi pomysłami. Wniosek generalny? Zawsze bankructwo, tak było przy sklepie z gadżetami w warszawskiej galerii, tak było z Owsiak TV i nie inaczej jest z jego stroną blogową, która według wskaźników Alexa jest kilkukrotnie mniej popularna od portalu kontrowersje.net, chociaż Owsiak zawsze był eksponowany przez media.

Finałów WOŚP nie organizuje żaden Owsiak i nigdy tego nie robił. Pierwszy patent był banalny i polegał na tym, żeby przy pomocy telewizji krzyknąć do Polaków – weźcie puszki i zbierajcie kasę na Centrum Zdrowia Dziecka. Po 22 latach nic się nie zmieniło, lokalne finały organizują wolontariusze i inne organizacje pozarządowe, jak hufce harcerskie, czy domy kultury.

Główną imprezę bierze na siebie telewizja publiczna i rozmaite ministerstwa z instytucjami publicznymi. Owsiak jest tylko i wyłącznie wodzirejem przepłaconej fety i nikim więcej. Konferansjer, który przejada publiczny grosz, by po półtora roku i odcięciu odpowiedniej prowizji, kupić łaskawie sprzęt medyczny, częściej idący w ilość, niż jakość, bo chodzi o to, żeby w każdym szpitalu przykleić „serduszko”. Nie mam pojęcia, czy da się wymyślić coś jeszcze bardziej bzdurnego i nieefektywnego, ale patrząc na „fenomen” WOŚP można napisać scenariusz do komedii Barei albo odcinek Monty Pythona.

Owsiakowi udało się z teatru absurdu uczynić społeczne ministerstwo zdrowia, przy pomocy telewizji, biznesu i politycznego zaplecza ogłupiono Polaków wizją wielkiego odruchu serca. Tanie socjotechniki, prymitywna psychomanipulacja i doskonały sposób za słodkie życie. Niestety dla „Jurka” i na szczęście dla nas, biznes się kończy.

Pisałem od dawana, że z Owsiaka zdjęto polityczną ochronę, a ostatnio medialną również i to się w pełni potwierdziło. Tusk i jego ekipa nie cierpią pana „Jurka”, któremu się przewróciło w głowie i zaczął się rozpychać bardziej niż mu wstępnie pozwolono. Naturalnie nikt z PO nie powie oficjalnie, że Owsiak na swoje wygłupy doi publiczną kasę, ale przy wódce i holenderskim matiasie mówi się o „Jurku” takie i jeszcze gorsze rzeczy.

Owsiaka za monopolizowanie charytatywności i nieograniczony apetyt na środki publiczne mają dość w różnych kręgach, mają go dość muzycy, mają dość inne fundacje. Był przez lata świętą krową, ponieważ miał odpowiednie umocowanie polityczne, medialne i biznesowe, ale to mu odcięto i się „Jurek” nie potrafi odnaleźć. Z jednej strony dostawał niebotyczny sponsoring z publicznej kasy i promocję, z drugiej kancelarie prawne wykańczały krytyków.

Publicznie linczowano nie takich jak Matka Kurka, swoje zebrał Kukiz, Rzecznik Praw Dziecka, posłowie, ministrowie i chyba tylko „Super Niania” potrafiła się „Jurkowi” odwinąć. Pan prezes przeholował i na końcu zrobił rzecz najmniej rozsądną – poszedł do sądu z art. 212 kk, dzięki czemu z oskarżyciela stał się podejrzanym. Niczym Katon powtarzam, że pan „Jurek” się skończył, dziś dodam, że na własne życzenie.

Zupełnie odrębną kwestią jest dlaczego wciągnięto do gry Owsiaka, może to taka słodka zemsta „Wprost” za niegdysiejsze ostrzeżenia, że prawnicy Owsiaka zajmą się redakcją, a może chodzi o znacznie więcej. Coraz bardziej afera podsłuchowa zmierza w kierunku okazania całej patologii RP III, wraz z beneficjentami tego systemu. Owsiak pasuje idealnie do takiego scenariusza.

MatkaKurka

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=75276 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]