Niezależność sędziów à la Komorowski

Aktualizacja: 2013-01-17 10:03 pm

Prezydent Bronisław Komorowski – obrońca niezależności sędziowskiej. Tak od wczoraj można tytułować lokatora Belwederu, co będzie wyraźnym awansem w stosunku do „strażnika żyrandoli”. A wszystko za sprawą przemówienia, jakie Komorowski wygłosił wczoraj podczas uroczystości wręczania nominacji sędziowskich.

Prezydent odniósł się do sprawy sędziego Igora Tulei, choć jego nazwisko akurat nie padło. Ale krytyka za fragment uzasadnienia wyroku „o metodach stalinowskich” stosowanych podczas śledztwa w sprawie doktora Mirosława G. posłużyła prezydentowi do ataku na tych, którzy – jego zdaniem – są przeciwnikami niezależności sądów. Bo odważyli się skrytykować sędziego. Komorowski utyskiwał na „brak poszanowania niezależności sędziów”, wskazywał, że powinniśmy „okazywać szacunek niezależności sędziowskiej”. Mówił też, że niepokoi go to, iż niezależności sędziowskiej nie uszanowali „ludzie z wymiaru sprawiedliwości”.

Prezydent niewątpliwie chciał się przypodobać środowisku sędziowskiemu, ale jednocześnie jego przemówienie stało się częścią kolejnej pseudokampanii w obronie niezależności ludzi wydających wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Znaczna część mediów, polityków, tzw. autorytetów fałszywie rozumie zasadę niezawisłości sędziowskiej czy raczej traktuje ją wybiórczo. Jak sąd wydaje wyroki po myśli „salonu”, to jak najbardziej jest niezawisły. Ale jak tylko zapada orzeczenie wbrew jego interesom, nie szczędzi się słów krytyki.

Co oznacza ta „niezawisłość” zapisana w Konstytucji? To, że nikt nie ma prawa wpływać na treść wyroków, np. przez stosowanie nacisków politycznych czy wywieranie na sędziego presji w inny sposób. Czym innym jest jednak niezawisłość sędziowska, a czym innym ocena konkretnego wyroku, a zwłaszcza jego uzasadnienia. To, że ktoś nie zgadza się z wyrokiem, nie oznacza, że jest przeciwnikiem likwidacji niezależności sądów. Dla Bronisława Komorowskiego to jednak to samo. Gdyby trzymać się prezydenckiej logiki, trzeba by zlikwidować możliwość składania apelacji od wyroków czy wniosków o ich kasację, z czego nagminnie korzystają prokuratorzy i adwokaci. Przecież w apelacji wytykają sędziom błędy, jakie ich zdaniem popełnili podczas procesów, podważają ich werdykt. Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie uważa tego za atak na niezawisłość sędziowską, ale Komorowski pokazał nam, że jesteśmy w błędzie.

Bardzo źle się też stało, że prezydent swoje refleksje wypowiedział przed młodymi sędziami. Obawiam się, że w ten sposób w niektórych mógł wzbudzić przekonanie nie o ich niezawisłości, ale wręcz o nieomylności. Bo skoro nie można krytykować sędziów i mówi to sam prezydent…

Krzysztof Losz

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=66698 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]