USA szykuje się do łupkowej ofensywy, a Polska staje przed szansą cywilizacyjnego przełomu

Aktualizacja: 2012-09-10 12:42 pm

Rosyjscy analitycy nie są w stanie zaprzeczyć znaczeniu gazu łupkowego w Polsce, o łupkach w USA już nie wspominając. Zapowiedź amerykańskich ekspertów o intensyfikacji programu wydobycia gazu z łupków stawia Gazprom pod ścianą, ale Kreml ma swoje „argumenty”, które już znajdują posłuch w krajach Europy Środkowowschodniej…

U.S. Energy Information Administration (EIA) przewiduje, że dzięki wydobyciu gazu łupkowego popyt na rosyjski gaz spadnie do 2020 r. ośmiokrotnie (do 8,5 miliardów metrów sześciennych). Regnum.ru prognozuje: to oznacza niezależność energetyczną Grupy Wyszehradzkiej (w tym Polski).

USA planują do 2016 r. zorganizować eksport gazu łupkowego. Wstępne obliczenia zakładają, że będzie to gaz czterokrotnie tańszy w porównaniu do obecnych cen w długoterminowych kontraktach Gazpromu. Analiza agencji informacyjnej Regnum wskazuje, że pierwszymi krajami zainteresowanymi skorzystaniem z takiej alternatywy energetycznej będą Polska, Węgry, Słowacja i Czechy.

Duża część analizy poświęcona jest właśnie państwom Grupy Wyszehradzkiej, które w przeważającej mierze uzależnione są od dostaw gazu ziemnego z Rosji. W 2010 r. Polska zaspokajała 63% swoich potrzeb gazem importowanym z Federacji Rosyjskiej.

Polska niezależna energetycznie?

Strategia energetyczna USA ma podtekst polityczny, bowiem uniezależnienie Europy Środkowej od rosyjskiego gazu znacząco zmieni układ sił na kontynencie. Ciekawe, że media rosyjskie zdają się lepiej informować o łupkach w Polsce niż nasza rodzima IV władza: Polacy oczekują, że produkcja będzie rozpoczęta w 2014 r., by do 2035 r. w pełni zaopatrywać się ze swoich zasobów. Regnum szacuje polskie zasoby na 346-768 miliardów metrów sześciennych, co wystarczy na minimum 50 lat użytkowania (z innych analiz rosyjskich wynika, że samodzielność energetyczna Polski może stać się zjawiskiem stałym). Co więcej Polska może stać się przykładem dla pozostałych państw regionu, nawet złoża łupków w Bułgarii mogą mieć znaczenie strategiczne.

Gazprom i troska o polskiego klienta

Rosja liczy na rozmaite trudności przy wydobyciu gazu z łupków:

– ochrona środowiska (w Czechach jest rozważane wprowadzenie dwuletniego moratorium na poszukiwanie gazu, nasz południowy sąsiad obawia się pęknięcia podziemnych zbiorników tego surowca),

– koszt wierceń w Europie Środkowej. Ten etap odwiertów, który w USA kosztuje 3,2 miliona euro, w Polsce kosztuje… prawie 9 milionów!

– problemy z nabywaniem gruntu dla eksploatacji gazu łupkowego.

Analiza regnum.ru zdradza też argumenty, którymi może posługiwać się w najbliższym czasie lobby rosyjskie: gaz ziemny skrapla się w temperaturze minus 160 stopni Celsjusza, jego gęstość jest wtedy 600 razy większa i jeden tankowiec jest w stanie zaopatrzyć średnie miasto w gaz na cały rok. W 2010 r. jedna czwarta importowanego przez UE gazu pochodziła z transportu skroplonego surowca. Rosjanie twierdzą, że dystrybucja technologii LNG doprowadzi do spadku cen gazu i uczyni import tego surowca korzystniejszym. Terminal w Świnoujściu jest przystosowany do odbioru 2,5 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie, co stanowiło 15% zużycia gazu w Polsce w 2010 r.

Wynika z tego, że skomplikowane prawo w Polsce i wysokie koszta inwestycji są na rękę Gazpromowi, podobnie rzekoma troska o środowisko naturalne.

Drugim ważnym dla Grupy Wyszehradzkiej gazoportem ma być chorwacka wyspa Krk, na której terminal ma powstać do 2016 r. Zakłada się, że przepustowość terminalu będzie wynosić 10 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Beneficjentem będą tu głównie Węgry. Rosjanie podają, że koszt budowy terminali jest bardzo wysoki (więc szkoda by było marnować tej inwestycji?): w Świnoujściu 720 mln euro, zaś na wyspie Krk 600 mln. Regnum szacuje, że do 2035 r. światowe zapotrzebowanie na gaz podwoi się – jest więc jeszcze nadzieja dla Gazpromu.

Źródło: regnum.ru

(JAM)

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=60728 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]