Rosyjska gospodarka wciąż szybsza niż europejska

Aktualizacja: 2012-08-27 8:35 pm

“W 2012 roku Rosja jest w dużo lepszej sytuacji niż jej bardziej liberalni i demokratyczni sąsiedzi z UE” – uważa Mark Adomanis z “Forbes’a”.

Długo trwałem w swoim przekonaniu, iż nawet będąc skorumpowanym i autorytarnym, rząd Rosji będzie działał jeszcze długo. Nie dlatego, że jest on świetnym przykładem efektywności i odpowiedzialności demokratycznej, ale ze względu na jego ogólną sytuację gospodarczą i finansową, w której obecnie się znajduje i której to perspektywy są zaskakująco pozytywne. Owa sytuacja zaistniała również dlatego, że elity najwyższego szczebla są (przynajmniej na razie) zjednoczone w pragnieniu utrzymania władzy.

W połowie 2012 roku rosyjska gospodarka rozwija się w rozsądnym tempie, dług zagraniczny prawie nie istnieje, budżet jest, w tej chwili mniej więcej zrównoważony, a opozycja jest nadal podzielona i pozbawiona konkretnego lidera. Wszystko to wydaję się być mało skuteczną receptą na udany przewrót rewolucyjny. Zasadniczo, wszystko to opiera się na „zawiasach” rosyjskiej gospodarki i nie wydaje się, aby miało z nich spaść. Widać to wyraźnie, jeśli porównać przyzwoitą wydajność Rosji z niekorzystnymi zmianami w Unii Europejskiej i strefie euro, które wydają się być w recesji.

Rozumiem, że Rosja jest podatna na załamanie cen ropy, jednakże obserwując prognozy przewidywanego, raptownego spadku jej wartości w przyszłości, miałem okazję przyjrzeć się sytuacjom takim,  jak ta z cytatu z Reutersa:

W czwartek cena ropy ustabilizowała się na poziomie bliskim trzymiesięcznego maksimum. Sprzyjały temu obawy z powodu możliwych przerw w dostawach z Bliskiego Wschodu, a także znaczące obniżenie poziomu zapasów w USA

Globalny wskaźnik ropy Brent wzrósł trzykrotnie w niecałe dwa miesiące w czasie trwającego konfliktu dotyczącego irańskiego programu jądrowego, co daje inwestorom nadzieję na otrzymanie większej liczby środków stymulacyjnych z banków centralnych, które podniosłyby wartość towarów.

Ten sam artykuł stwierdza, że wskaźniki, tak naprawdę nie uzasadniają wartości ropy na poziomie 116 dolarów. Z moich informacji wynika, że zakładają one, iż ropa osiągnie cenę około 80 dolarów dopiero za rok. I choć logicznie myśląc, mogę zrozumieć, iż cena ropy naftowej jest sztucznie zawyżona z powodu napięć na Bliskim Wschodzie, to z drugiej jednak strony, jak bardzo prawdopodobne wydaje się zaniechanie owych konfliktów w najbliższej przyszłości? Nie jestem ekspertem od spraw Bliskiego Wschodu, jednak jak wszyscy, zdaję sobie sprawę, że konflikt z Iranem będzie trwał jeszcze przynajmniej rok lub też, co gorsza, może przerodzić się w wojnę. Rozwiązanie problemów w tym regionie wydaje się być jednak bardziej prawdopodobne niż sprawne rozwiązanie pozornie opornego problemu wzajemnego pogardzania sobą między innymi państwami. Obserwując cały ten misz masz, jasne jest, że w sytuacji, gdy irański impas zostałby rozwiązany, ceny ropy w Rosji spadłyby, a sama Rosja znalazłaby się w tarapatach. Dlatego też moim zdaniem nie ma co liczyć na zmianę całej tej sytuacji.

Ludzie tacy jaj David Satter (którego artykuł czytałem nie więcej niż tydzień temu), przewidujący natychmiastowy przewrót w Rosji, spędził sporo czasu na rozmowach o rzekomo słabej wydajności ekonomicznej Rosji. Jego zdaniem Rosja jest ekonomicznym wrakiem, który nigdy nie prezentował się dobrze. Jest źle dostosowana do nowoczesnego i konkurencyjnego świata. Chociaż dokładne dane różnią się, to istotną argumentacją jest to, że demonstracja szybkiego wzrostu w sąsiednich krajach pokaże słabość i nieudolność Kremla w oczach rosyjskiego narodu. Coś takiego zdarzyło się w latach 80. po długim okresie stagnacji.

Powyższa opinia jest prawdziwa, ale do jakiego stopnia? Cóż, tak jak napisałem w moim majowym artykule, Rosja była faktycznie w stanie prześcignąć wszystkie państwa UE w 2012 r. I kiedy spojrzymy na nowe dane Eurostatu  i z Rosji, można zauważyć, że nadal może to zrobić.

Rosja: 2012 r. wzrost za drugi kwartał 4%; prognoza 3,4%

Polska: 2012 r. wzrost za drugi kwartał- nieznany; prognoza 2,7%

Litwa: 2012r. wzrost za drugi kwartał 2,7%, prognoza: 2,4%

Łotwa: 2012 r. wzrost za drugi kwartał 4,3; prognoza 2,2%

Słowacja: 2012 r. wzrost za drugi kwartał 2,9%; prognoza 1,8%

Estonia: 2012 r. wzrost za drugi kwartał 2,5%; prognoza 1,8%

Rumunia: 2012 r. wzrost za drugi kwartał 2,5%; prognoza 1,6%

Bułgaria: 2012 r. wzrost za drugi kwartał 0,5%; prognoza 0,5%

Czechy: 2012 r. wzrost za drugi kwartał -1,2%; prognoza 0%

Węgry: 2012 r. wzrost za drugi kwartał – 1%; prognoza -0,3%

Jak można zauważyć Rosja pozytywnie odbiega od pozostałych państw; jej gospodarka rozwija się szybciej niż w nowych państwach członkowskich UE. Kiedyś można było mówić, iż Rosja jest opieszała, a jej mizerne wskaźniki gospodarcze to dzieło skorumpowanych i nieefektywnych instytucji, i że gdyby podążała za przykładem swoich zachodnich sąsiadów, możliwe byłoby stworzenie trwałego kapitalistycznego rozwoju.

Jednakże w 2012 roku Rosja jest w dużo lepszej sytuacji niż jej bardziej liberalni i demokratyczni sąsiedzi z UE. Odzwierciedla to niemal całkowitą nieporadność Europejskiego Banku Centralnego i innych instytucji europejskich, które posiadając prawny i instytucjonalny bagaż, miały pomóc krajom w osiągnięciu wzrostu gospodarczego, a nie wiązać je w kaftan skrupulatności i recesji. Patrząc na powyższe dane, dlaczego ktoś miałby się spodziewać trwałej fali entuzjazmu prozachodniego? Istotnie, pod presją długotrwałej nędzy i rozpaczy gospodarczej, to demokracja wewnątrz UE ulega coraz bardziej „procesowi erozji”.

Podsumowując powyższe, obecny układ polityczny Rosji gwarantuje, że nie zabraknie tam w najbliższym czasie gazu, a także, że jeśli nie będzie on w stanie utrzymać status quo, to poprze selektywną kooptację i zastosuje represje.  Obecny czas dla Rosji nie jest idealny. Dlatego też kontynuuje się tam odwieczne polowanie na pożytecznych wrogów powodując tym samym niesmaczną farsę, której ostatnim przykładem jest sprawa zespołu Pussy Riot,. Mimo to w najbliższym czasie pozycja Kremla wydaje się być bezpieczna.

Mark Adomanis

„Forbes”

Tłum. Justyna Nieckarz

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=60131 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]