Podwójne standardy Rosjan. Zaprosili zagranicznych ekspertów do pracy po katastrofie samolotu

Aktualizacja: 2012-04-3 9:12 am

Francja, Wielka Brytania i Kanada mają pomóc MAK zbadać wypadek samolotu ATR, który rozbił się w poniedziałek

To, co było niemożliwe po katastrofie 10 kwietnia 2010 r., stało się możliwe w poniedziałek, gdy rozbił się samolot pasażerski ATR-72 w pobliżu Tiumenia, na Syberii Zachodniej. Wypadek będzie badał Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), ten sam, który miał wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej. Choć w poniedziałek zginęli wyłącznie obywatele Rosji, do prac zaproszono zagranicznych ekspertów. MAK przekazał, że do czynności tych zostaną włączeni specjaliści z Francji (kraju producenta ATR-72), Kanady (kraju producenta silników) i Wielkiej Brytanii (kraju rejestracji maszyny).

– Poprosiliśmy o udział w śledztwie w sprawie katastrofy pod Tiumeniem przedstawicieli innych państw, bo to firmy w tych krajach wyprodukowały samolot ATR-72, który się rozbił – powiedziano nam w służbie prasowej MAK. – Tymczasem tupolew, który rozbił się pod Smoleńskiem, został wyprodukowany w ZSRR, a więc na terytorium państw, które są członkami MAK.

Rosjanie twierdzą, że zaproszenie zagranicznych ekspertów ma potwierdzić profesjonalizm. – W przypadku Tu-154 z pewnością nie było lepszych specjalistów niż rosyjscy i polscy, a sprawa z politycznego punktu widzenia była bardzo delikatna. Jeśli zaś chodzi o samolot, który rozbił się pod Tiumeniem, jest też wyraźna chęć wykazania, że nasze “święte krowy”, jakimi są nasze linie lotnicze, są w ogóle niewinne. Mają tego dowieść zagraniczni eksperci – mówił “Rz” znany rosyjski publicysta Dmitrij Babicz.

Postawą MAK zdziwiony jest Antoni Macierewicz, szef zespołu parlamentarnego badającego katastrofę. – Jestem zdumiony tymi twierdzeniami MAK. W tupolewie, który rozbił się  10 kwietnia 2010 nieopodal lotniska w Smoleńsku, cała awionika była produkcji amerykańskiej. Podobnie jak inne elementy. Rosjanie nigdy jednak USA o pomoc w badaniu katastrofy nie poprosili – mówi poseł.

Współodpowiedzialnością za ten fakt Macierewicz obciąża również polskich przedstawicieli, a konkretnie ówczesnego szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Krzysztofa Parulskiego i ówczesną minister zdrowia, a dziś marszałek Sejmu Ewę Kopacz. – To właśnie oni na posiedzeniu tzw. komisji Putina, które miało miejsce  13 kwietnia 2010 r., zgodzili się na to, by nie korzystać z zaoferowanej nam pomocy ekspertów z państw NATO i Unii Europejskiej – mówi poseł.

– Rosjanie pokazują, że o interesy własnych obywateli potrafią dbać. Mniejsze mam natomiast pretensje do MAK, a znacznie większe do władz polskich, które nie skorzystały z pomocy międzynarodowej w sprawie śmierci swoich obywateli, w tym głowy państwa – mówi “Rz” mecenas Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik m.in. Jarosława Kaczyńskiego w postępowaniu smoleńskim.

W poniedziałkowej katastrofie zginęło 31 osób, a 12 zostało rannych. Maszyna należała do linii lotniczych UTair Aviation, jednego z największych przewoźników lotniczych w Rosji. Stan dziesięciu rannych lekarze określają jako bardzo ciężki, a dwóch – jako skrajnie ciężki. Osiem osób poddano operacjom. Wśród zabitych i rannych nie ma cudzoziemców. Wypadek wydarzył się o godz. 5.35 czasu moskiewskiego (3.35 czasu polskiego).  ATR[pauza]72 leciał z Tiumenia do Surgutu. Samolot rozbił się dwie minuty po starcie, około 1,5 km od lotniska Roszczyno. Po zderzeniu z ziemią maszyna rozpadła się na trzy części i stanęła w płomieniach. Według UTair Aviation do katastrofy doszło podczas próby awaryjnego lądowania. Na pokładzie były 43 osoby.

pap, Cezary Gmyz, Piotr Kościński

Całość: http://www.rp.pl/artykul/536159,853985-Rosjanie-poprosili-o-pomoc.html

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: To co robiły służby rosyjskie – to jedno, ale przynajmniej w pierwszych godzinach po tzw. katastrofie smoleńskiej, a nawet w ciągu pierwszych dni, strona polska mogła żądać realnego współuczestnictwa w dochodzeniu. Niestety, rząd w Polsce – każdy bez wyjątku członek każdego resortu, bo nawet w odległych resortach nikt nie poczuł się współwinny za swoich partyjnych kolegów i nie opuścił na znak protestu sceny politycznej – jest odpowiedzialny za to co się stało. I każdego z nich – bez wyjątku! – powinna Historia (a może lepiej: Nadzwyczajny Trybunał Wolnej Polski) odpowiednio, sprawiedliwie a surowo osądzić i ukarać.

 


 

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=54728 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]