Źenada ks. Adama Bonieckiego

Tylko tak można określić obecne zachowanie 77-letniego zakonnika, który przed laty w czasie swoich rządów jako generał zgromadzenia marianów bardzo wiele wymagał od swoich podwładnych. Dzisiaj jednak nie wymaga tego od siebie. Oczywiście jest on „podkręcany” przez konkretne środowiska, które na ogół nie mają nic wspólnego z Kościołem i wartościami chrześcijańskim.

W sumie to żal. ks. Bonieckiego, bo kompromituje się ustawicznie. Poza tym jego fałszywi „przyjaciele” wcześniej czy później porzucą go jako niepotrzebną zabawkę.

Ks. Boniecki dziękuje hakerom za atak na jego prowincjała

To, że znalazła się grupka hakerów, którzy postanowili wyrazić swoją solidarność z mającym zakaz wystąpień publicznych zakonnikiem, zapychając skrzynkę mailową jego przełożonego, prowincjała zgromadzenia księży Marianów, listami o treści: „Oddajcie głos księdzu Bonieckiemu” nie jest niczym dziwnym, chociaż z moralnego punktu widzenia można takie działanie uznać za naganne.

W prawdziwe zdumienie wprawiła mnie natomiast reakcja kapłana, który za pośrednictwem TVP Info nieoficjalnie podziękował tej grupie za wsparcie, chociaż przyznał, że taka forma protestu może mu zaszkodzić.

Ślubujący posłuszeństwo swoim przełożonym zakonnik publicznie wyrażający wdzięczność osobom atakującym jego zwierzchnika – „to jest dopiero coś”, by zacytować fragment jednego z wierszy Edwarda Stachury.

Jerzy Bukowski

Za: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski blog (2011-12-28) | http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=5416

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content