Tomasz Dostatni pisze nieprawdę

Gazeta Adama Michnika i Seweryna Blumsztajna, choć ustawicznie szarga wartości chrześcijańskie, zawsze może liczyć na kilku duchownych, którzy wylansowani przez nią na tzw. „katolickie autorytety moralne” piszą na pstryknięcie palców redakcji usłużne teksty. Do tych duchownych obok ks. Andrzeja Lutra i jezuity Jacka Prusaka należy także dominikanin Tomasz Dostatni. Było wprawdzie jeszcze kilku innych, ale ci już dawno zrzucili sutanny i habity.

Co do wspomnianego dominikanina, to w najnowszym numerze był on łaskaw po raz kolejny zaatakować mnie publicznie, choć nigdy nie zadał sobie trudu, aby kiedykolwiek porozmawiać ze mną  po bratersku i poznać moje racje. No cóż, ci, którzy są namaszczeni nie tyle przez biskupa, co przez Najwyższe Guru Trzeciej RP, rzeczywiście mają ogromne poczucie wyższości.

Zakonnik ów atakując dopuścił się ewidentnego kłamstwa. Napisał bowiem, że jakoby ks. kard. Stanisław Dziwisz nigdy nie kneblował swoich podwładnych z powodu ich poglądów. Jest to sprzeczne z faktami, gdyż hierarcha krakowski w 2010 i 2011 r. dwukrotnie kneblował ks. dr hab. Piotra Natanka, a w 2006 r. także dwukrotnie moją skromną osobę, odmawiając przy tym jakiegokowiek prawa do obrony.

Ale duchownych pielgrzymujących nie na Jasną Górę, ale na ul. Czerską w Warszawie fakty na ogół nie mają większego znaczenia. Liczy się przede wszystkim chę bycia poprawnym politycznie. No i samozadowolenie z powodu bycia w łaskach naczelnego redaktora.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Za: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski blog (2011-11-07) | http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=5134

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content