Prezydent Rosji nieopatrznie przyznał…

…że w krajach byłego bloku sowieckiego funkcjonuje rosyjska agentura

O istnieniu agentury każdy, w miarę świadomy człowiek, zdaje sobie doskonale sprawę. W Polsce jednak przyjęło się zaprzeczać jej istnieniu, a tych którzy o niej mówią, nazywa się zwykle oszołomami. Czy wobec tego, prezydent Rosji także zasługuje na to miano?

Dmitrij Miedwiediew przyznał, że często czyta raporty wywiadowcze przysyłane przez rosyjskich agentów z krajów byłego Związku Sowieckiego. Według prezydenta, to co dzieje się w niektórych państwach, go „po prostu zadziwia”. Rosyjski przywódca ma na myśli model sprawowania władzy w postsowieckich republikach. „Czytam materiały, które przychodzą do nas z tych krajów, przygotowane przez służby specjalne, różne szyfrogramy – czytasz i nie pojmujesz, jak można do takiego stopnia nastawiać wrogo własny lud przeciw innym” – powiedział prezydent.

Moskwa wielokrotnie zaprzeczała, jakoby w państwach byłego Związku Sowieckiego działał rosyjski wywiad. Jednym z niewielu państw podnoszących ten problem była Gruzja, która już kilkakrotnie zatrzymywała agentów GRU na własnym terytorium.

Źródło: pik.tv

Za: Portal Arkana (25-10-2011) | http://www.portal.arcana.pl/Prezydent-rosji-nieopatrznie-przyznal,1702.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content