PO-wyborach

– Panie jak dojść do Placu Przyjaźni Rosyjsko-Niemieckiej?

– Tutaj prosto Aleją Żydowskich Ofiar Armii Krajowej, to przy Muzeum Polskiego Wrodzonego Antysemityzmu, potem skręci pan w prawo przy Pałacu Gazpromu w bulwar Polskich Obozów Koncentracyjnych. Przy Pałacu Gazpromu spokojnie raczej patrz Pan w ziemię, bo można dostać 48 godzin z byle powodu. Dalej prosto minie pan Instytut Miłości i Cudów. Przejdzie pan w lewo wiaduktem nad Aleją Tolerancji, stoi tam pomnik Jaruzelskiego z dużym napisem „GENERAŁ HONORU”, nie da się przeoczyć. Dalej Skwerkiem Prezydenta Komorowskiego Myśliwego i w lewo na skuśkę Parkiem Piłkarza Kaszuba. W Parku Piłkarza są tzw. Tablice Tuska, to wkopane w ziemię kamienne płyty z przykazaniami: „Dlaczego Polskość Była Chorobą”. Miniesz pan Park i jesteś na Placu Przyjaźni Rosyjsko-Niemieckiej.
A po co Pan w ogóle idziesz na Plac Przyjaźni?

– Potrzebuję zaświadczenie z Komitetu d/s Mniejszości Chrześcijańskiej. Syn mi się urodził i chciałem ochrzcić.

– Potem musi pan to zarejestrować w Ministerstwie Poprawności Politycznej przy Rondzie Kiszczaka – to akurat w drugą stronę. Chyba, że od razu zadeklaruje pan wychowanie w rodzinie gejowskiej, wtedy rejestrować nie trzeba.

Powyższe wydaje się tak dalece w absurd sięgającą przesadą, że po prostu niemożliwe, a więc należy to traktować tylko jako wymysł złośliwości pod adresem Obozu Postępu i Tolerancji. Tymczasem powieść Tomasza Terlikowskiego „Operacja Chusta” pokazuje, że pewne rzeczy, które przy jej lekturze (zaraz po jej wydrukowaniu, tj. w I kwartale 2010 r.) mogły wydawać się również takim absurdalnym wyolbrzymieniem (brutalne tępienie ludzi za wspólne publiczne modlitwy pod gołym niebem – w imię „świeckości państwa”, rzecz jasna), już bardzo rychło (chociaż akcja powieści toczy się dziesiątki lat później) okazały się czymś dobrze znanym z ekranów telewizyjnych.

Podobnie (niedoszłe) samospalenie bohatera literackiego w Warszawie, opisane przez Tadeusza Konwickiego w „Małej Apokalipsie” (I wyd. w 1979 r.), ziściło się wkrótce potem: dwa samospalenia (w III i V 1980 r. w Krakowie i Gdyni) dokonane przez dwóch rzeczywistych ludzi (w 2011 r. też zdarzyły się już dwa prawdziwe samospalenia w Polsce).

W dobie gazociągu Ribentrop-Mołotow (tak określił Nord Stream min. „Radek” Sikorski) niemożliwe staje się możliwe. Tuż przed 68. rocznicą agresji sowieckiej na Polskę, podczas Pierwszego Międzynarodowego Festiwalu Orkiestr Wojskowych „Kremlowska Zorza” na Placu Czerwonym w Moskwie 13-16 IX 2007 [link] – ponad 50 zespołów z 9 krajów, leżących na 5 kontynentach – wykonano pewien marsz, z BARDZO znamiennym komentarzem dwujęzycznym (niemieckim i rosyjskim) o wieloletnich tradycjach więzi kulturalnych Rosji i Niemiec [link]. Ha, ha!…

Antoni Kosiba

Opracowanie: WWW.BIBULA.COM na podstawie: materiałów autorskich - ('PO-wyborczy komentarz')

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content