Biskupi nowozelandzcy zakazują Mszy św podczas epidemii „ptasiej grypy”

W liście do parafii wystosowanym przez Konferencję Biskupów Nowej Zelandii, biskupi zwracają się do księży o natychmiastowe zastosowanie zmian sposobów udzielania Komunii św. w przypadku epidemii choroby ptasiej grypy. Jak mówią doniesienia, biskupi pouczają, iż w momencie ogłoszenia przez Ministra Zdrowia Nowej Zelandii stanu podwyższonej gotowości („stan żólty”), należy zaprzestać udzielania Komunii św. na język. W przypadku ogłoszenia stanu epidemii („stan czerwony”), biskupi zakazują wszelkich zgromadzeń, odprawiania Mszy św. oraz pogrzebów.

„Oczywiście będziemy wszyscy modlili się aby taka epidemia nie miała miejsca w Nowej Zelandii, ale jest rzeczą bardzo ważną, abyśmy byli przygotowani gdy taka ewentualność nadejdzie.” – powiedział Przewodniczący Konferencji, bp Denis Browne z Diecezji Browne.

KOMENTARZ BIBUŁY: Toż to śmiechu warte. Wydaje się, że już teraz niektórzy biskupi cierpią na jakąś chorobę, może i „ptasią grypę”. W najgorszych czasach szalejących epidemii, nikt nigdy nie myślał o zakazywaniu odprawiania Mszy św., a historia nie zna przypadku przeniesienia jakiejkolwiek choroby poprzez konsekrowane Hostie. Poza tym, jak biskupi wyobrażają sobie chowanie zmarłych właśnie podczas epidemii – nie wiadomo. Acha – będzie najprawdopodobniej dokonywana przymusowa kremacja zwłok. Jakie to wygodne: epidemia-zakaz Mszy św-kremacja. I jakie diabelskie.

A swoją drogą: czy nie dziwi taka medialna cisza w ostatnich kilkunastu tygodniach – a chodzi o światowe media, wszystkie bez wyjątku – wobec „ptasiej grypy”? Jakoś omija ona na razie społeczności światowe, nie ma, zniknęła, a może czyha gdzieś aby zaatakować jakieś wybrane nieposłuszne cele, np. aby sparaliżować pewien niewygodny teren, dajmy na to ten nad Wisłą? Kto to naprawdę wie co kryje się w laboratoriach wojskowych i jakich badań nie wykonuje się nad zaawansowaną bronią biologiczną, mogącą np. atakować tylko wybrane genetycznie grupy ludności.

Czy naprawdę nikogo nie dziwi nagły brak jakichkolwiek ognisk „ptasiej grypy”? A w Toruniu już chciano stawiać pomnik łabędziom, w miejscu gdzie wykryto „ptasią grypę” w Polsce i gdzie „skutecznie ją zlikwidowano”. Teraz jednak – cisza. Może koncerny farmaceutyczne jeszcze nie wyprodukowały odpowiedniej ilości szczepionek, a więc nie można jeszcze ogłosić, że „jesteśmy gotowi na atak choroby” i nie można spreparować medialnego szału na świecie?

No ale oczywiście nie wszyscy śpią: biskupi nowozelandzcy też się przygotowują do walki – zakazując Mszy św.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content