Rosjanie blokują Polakom dostęp do „czarnych skrzynek”

Aktualizacja: 2011-03-18 9:06 am

Biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie nie mogą wydać opinii dotyczącej nagrań czarnych skrzynek rządowego Tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku. Rosjanie nie dopuszczają Polaków do oryginalnych rejestratorów Tu-154.

Polskie śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej znowu napotkało trudności. Śledczy oraz biegli do tej pory nie mogą przebadać rejestratorów z rządowego Tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem. Rosjanie uchylają się od odpowiedzi na pytanie, kiedy dopuszczą Polaków do tzw. czarnych skrzynek, oddadzą je Polsce lub wypożyczą. – Nie mamy w tej sprawie żadnego stanowiska strony rosyjskiej – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Polacy prowadzący śledztwo otrzymali do tej pory tylko kopie nagrań zarejestrowanych przez czarne skrzynki. Śledczy mają też stenogramy. Jednak do przygotowania opinii ws. nagrań biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie muszą przebadać również oryginalne nośniki, które wciąż znajdują się w Moskwie. – Brak możliwości zbadania oryginałów blokuje wydanie końcowej ekspertyzy – mówi „Rz” Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego.

Przed wydaniem opinii biegli muszą sprawdzić, w jakim stanie są skrzynki i same taśmy. Z jakiego tworzywa są te ostatnie, jaka jest długość nagrania. To konieczne, zwłaszcza dlatego, że były rozbieżności w ocenach długości nagrania.

Polska prokuratura już 10 kwietnia 2010 roku wnioskowała o zwrot czarnych skrzynek. Prośbę ponawiano, stawiając jednak coraz skromniejsze żądania. We wniosku o pomoc prawną z czerwca 2010 r. wpisano już tylko prośbę o wypożyczenie skrzynek na 60 dni, a gdyby to było problemem – o udostępnienie ich do badań naszym specjalistom. Ostatni wniosek wysłali w styczniu. Rosjanie do tej pory nie odpowiedzieli.

Według ustaleń „Rzeczpospolitej” sprawę rejestratorów poruszał prokurator generalny Andrzej Seremet w rozmowie z Aleksandrem Zwiagincewem, zastępcą prokuratora generalnego Rosji. Ten odpowiedział wymijająco. – Prokurator Seremet został poinformowany, że po stronie rosyjskiej postępowanie jest prowadzone przez rosyjski Komitet Śledczy i w jego gestii leży decyzja dotycząca rejestratorów – mówi „Rz” Martyniuk.

– Czarne skrzynki to nasza narodowa własność i muszą zostać nam zwrócone – komentuje prof. Genowefa Grabowska z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. – W załączniku 13 konwencji chicagowskiej, którą przyjęto, badając katastrofę, jest mowa o tym, że zwrot rejestratorów powinien nastąpić niezwłocznie po zakończeniu śledztwa. – Załącznik mówi o badaniu przez specjalną komisję. Moim zdaniem wszystkie przewidziane w tym załączniku warunki zostały spełnione i skrzynki powinny niezwłocznie wrócić do Polski. Przetrzymując je, prokuratura rosyjska daje dowód braku zaufania do badania przeprowadzonego przez MAK – dodaje.

żar/Rp.pl

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=34814 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]