- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Rosyjski językiem państwowym na Łotwie?

Stowarzyszenie społeczne „Język ojczysty” przygotowuje się do zbiórki podpisów pod projektem wprowadzenia na Łotwie drugiego języka państwowego, którym miałby zostać język rosyjski.

Inicjatorami akcji są przewodniczący „Ruchu 13 stycznia” Władimir Liberman, przewodniczący partii Osipowa Jewgienij Osipow, Eduard Swatkow z partii Jedna Łotwa oraz Aleksander Gaponienko z Centrum Zgody. Stowarzyszenie założono 22 lutego. Jego oficjalnym celem jest ochrona kulturowego dziedzictwa, jednakże faktycznie jest ono odpowiedzią na inicjatywę koalicji VL-TB/LLNK (Wszystko dla Łotwy-Dla Ojczyzny i Wolności/Łotewski Narodowy Ruch Niepodległości) zakładającą pełne przejście szkół mniejszości narodowych na język łotewski, o której wcześniej informowaliśmy.

W oświadczeniu aktywistów możemy przeczytać między innymi: „Nadzieje na to, że po wyborach sejm wejdzie na drogę pojednania i współpracy między narodami nie spełniły się. Co więcej sytuacja gwałtownie pogorszyła się. Część deputowanych z rozmysłem rozdmuchuje nacjonalistyczną psychozę w społeczeństwie. W massmediach bez przeszkód emitowane są nazistowskie poglądy Amerykanina łotewskiego pochodzenia Aivara Slucisa. Partia Visu Latvija przygotowuje referendum o faktycznej likwidacji średniego nauczania w języku rosyjskim. Są to najbardziej wyraźne przykłady, a można przytoczyć wiele innych. Sens ich jest jeden: rosyjscy mieszkańcy i język rosyjski są szkodliwi dla Łotwy. Dopiero, kiedy Rosjanie wyginą, Łotysze zdołają w końcu odetchnąć swobodnie. Dla takiej ideologii istnieje jasna nazwa – neonazim”

W takiej sytuacji – zdaniem inicjatorów akcji – nie istnieje możliwość zachowania dotychczasowego konsensusu, w którym jedynie język łotewski posiadał status państwowego, a jedyną możliwą formą obrony jest atak.

Współprzewodniczący partii VL Imants Parādnieks na tą informację odpowiedział słowami: „Łotwa – to łotewskie państwo i ci ludzie mogą sapać ile chcą, ale to niczego nie zmieni. Oni są zerem i nie warto zwracać na nich uwagi”. Parādnieks nazwał również ideę mianem faszystowskiej, bowiem jego zdaniem język rosyjski nie posiada żadnych przywilejów w porównaniu z innymi językami mniejszości narodowych.

Źródło: delfi.lv, tvnet.lv