Komorowski wręcza Order dla komunistycznego sędziego wydającego wyroki na zlecenie bezpieki

Odznaczony przez Bronisława Komorowskiego sędzia Zbigniew Pannert domagał się kary trzech lat więzienia i pozbawienia praw publicznych za próbę wywieszenia na płocie w Knyszynie ulotki antykomunistycznej, wielkości kartki zeszytu.

Sędzia Zbigniew Pannert, były prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, który w czasie stanu wojennego oskarżał działaczy opozycyjnych w procesach politycznych, został odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Prezydent odznaczył białostockiego sędziego za wybitne zasługi w działalności publicznej na rzecz sądownictwa. Jak jednak wynika z lektury akt dostępnych w Instytucie Pamięci Narodowej, Zbigniew Pannert w okresie stanu wojennego był prokuratorem usłużnym wobec władz komunistycznych. Na podstawie przygotowanych przez niego aktów oskarżenia skazano dwóch działaczy „Solidarności” – Lecha Kraszewskiego i Ryszarda Szczęsnego. Z zeznań represjonowanych (jeden z nich nie żyje, drugi od wielu lat jest za granicą), które są w posiadaniu IPN, wynika, że Pannert w dotyczących ich procesach gorliwie wypełniał dyrektywy władz PRL. Za próbę wywieszenia na płocie w Knyszynie przez Kraszewskiego ulotki antykomunistycznej, formatu kartki zeszytu, prokurator Zbigniew Pannert domagał się kary trzech lat pozbawienia wolności i pozbawienia praw publicznych. Sąd swoim wyrokiem zatwierdził ten wymiar kary. Równie wysokiej kary Pannert żądał w akcie oskarżenia skierowanym przeciwko Ryszardowi Szczęsnemu. Jego zdaniem, Szczęsny, wywieszając flagę „Solidarności”, spowodował „znaczny stopień społecznego niebezpieczeństwa”. Nawet ówcześni sędziowie uznali ten prokuratorski wymiar kary za zbyt surowy i go zmniejszyli.

Prezydencką decyzję nadania Zbigniewowi Pannertowi wysokiej rangi odznaczenia państwowego bardzo negatywnie oceniają byli opozycjoniści. – To następna bardzo kontrowersyjna decyzja prezydenta Komorowskiego, która po raz kolejny deprecjonuje wysokie polskie odznaczenie. To jest po prostu powrót do PRL – mówi Krzysztof Wasilewski, prezes Klubu Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku. – Gdyby mi teraz przyznano taki czy podobny order, to bym go nie przyjął. Bo nie chciałbym być w jednym szeregu z tymi, którzy mnie prześladowali – dodaje.

Białostocki WiR w roku 2008 złożył w IPN doniesienie na 32 białostockich prawników, którzy zdaniem opozycjonistów, byli nadgorliwi w czasie stanu wojennego i popełnili zbrodnie komunistyczne. Jest tam wymieniony m.in. mecenas Leszek Kudrycki, mąż minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej, który m.in. przed dwudziestoma pięcioma laty skazał Zbigniewa Simoniuka, znanego w mieście opozycjonistę, na dwa lata więzienia. Jest także sędzia Jan Sidoruk, który obecnie przyznaje odszkodowania za represje w czasie stanu wojennego, choć sam skazywał wtedy działaczy. Na tej liście jest również Zbigniew Pannert. – Prokuratorom IPN dostarczyliśmy dokumenty, które świadczą o tym, że procesy prowadzone przez tych prawników (prokuratorów, sędziów, adwokatów) miały formę represji za działalność polityczną, a wymierzane kary były rażąco surowe – powiedział nam Krzysztof Wasilewski, prezes Klubu Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku. – Moim zdaniem, to były wyroki na zamówienie bezpieki. Dokumenty wskazują na to, że usłużni wobec władzy komunistycznej białostoccy prokuratorzy ferowali większe wyroki niż prokuratorzy z prokuratury wojskowej – dodaje. Śledztwo w sprawie 32 prawników prowadzi Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku. Na razie nikt nie został oskarżony.

Adam Białous

Za: Nasz Dziennik, Środa, 26 stycznia 2011, Nr 20 (3951) | http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110126&typ=po&id=po31.txt | Order za wyroki na zlecenie bezpieki

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content