Zaskakująca zmiana – Stanisław Źaryn

W 2008 roku Moskwa była zagrożeniem dla Europy, Ukrainy i Polski. W 2010 roku jest gwarantem naszego spokoju i ładu na świecie, naszym partnerem strategicznym – pisze Stanisław Źaryn.

I zdarzyło się szefowi polskiej dyplomacji Radosławowi Sikorskiemu powiedzieć coś z sensem o sytuacji międzynarodowej. Jak wynika z depesz ujawnionych przez Wikileaks w 2008 roku miał on powiedzieć przedstawicielom USA, że „polski rząd uważał kiedyś, iż Rosja mogłaby być zagrożeniem w ciągu 10-15 lat, ale po kryzysie w Gruzji może być to jedynie 10-15 miesięcy”. ”Sikorski skarżył się, że NATO zamieniło się w bezzębny klub polityczny i ostrzegł, że Polska nie będzie mogła ignorować powtórzenia się gruzińskiego scenariusza na Ukrainie” – mieli pisać przedstawiciele USA w Polsce.

Od razu szef dyplomacji zaprzeczył jednak doniesieniom portalu, przyznał, że nic takiego nie mówił, a depesze są błędem protokolanta, który albo źle zrozumiał naszego ministra, albo źle napisał notatkę. Jak wiadomo, USA to nie dość, że „obce mocarstwo” to dodatkowo zatrudnia partaczy w swoich urzędach… A oni niewiadomo dlaczego robią błędy tylko w depeszach dotyczących wypowiedzi Sikorskiego. Nie dość, że protokolant partacz, to zapewne i jakiś „pisowiec”.

Przyjmując jednak, że Radosław Sikorski nie stał się ofiarą spisku wewnątrz delegacji amerykańskiej, należy stwierdzić, że twórcy polskiej polityki zagranicznej są świadomi zagrożeń płynących z obecnej polityki Kremla. Jednak to stawia ich w bardzo złym świetle. Bowiem polityka Rosji nie zmieniła się od 2008 roku. To oznacza z kolei, że teraźniejsza retoryka polskiego MSZ i premiera jest wynikiem ich politycznej kalkulacji, a nie oceny polityki zagranicznej Rosji. A Rosja na konfrontacyjną ścieżkę w polityce zagranicznej weszła w 2008 roku i w niej trwa. Pierwszym akcentem była wojna w Gruzji. Ona spowodowała, że Rosja stała się niebezpieczna dla całej Europy, a w szczególności dla Ukrainy i krajów nadbałtyckich. Tam bowiem Moskwa ma silne wpływy i tam chce mieć je nadal. I jak zaznaczał dziś Radosław Sikorski w TVP1 Amerykanom mógł powiedzieć o „zagrożeniu dla stabilności w Europie”. – Wtedy uważałem, po twardym wystąpieniu premiera Putina na szczycie w Bukareszcie w sprawach Ukrainy, że następnym zarzewiem konfliktu może być sprawa Krymu i stacjonowania tam Floty Czarnomorskiej – tłumaczył w Telewizji Polskiej.

Ujawnione depesze pokazują skalę zmian jakie zaszły w głowie Sikorskiego (choć jest to widoczne na całym świecie) w podejściu do Rosji. W 2008 roku Moskwa była zagrożeniem dla Europy, Ukrainy i Polski. W 2010 roku jest gwarantem naszego spokoju i ładu na świecie, naszym partnerem strategicznym. Co się wydarzyło w międzyczasie? Między innymi to, że w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach na terytorium Rosji zginął – co najmniej przy częściowej odpowiedzialności strony rosyjskiej – polski prezydent. A Rosja wciąż mataczy w śledztwie i utrudnia dojście do prawdy. Czy to wystarczyło, by Rosja stała się naszym najbliższym sojusznikiem? Chyba tylko dla kogoś, kto prezydenta miał za „małego człowieka”.

Stanisław Źaryn

Za: Fronda.pl | http://www.fronda.pl/news/czytaj/zaryn_zaskakujaca_zmiana| Żaryn: Zaskakująca zmiana

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content