Ks. Isakowicz-Zaleski: Powtarza się sytuacja z lat komunistycznych i Kościół podejmuje decyzje niesamodzielnie

Aktualizacja: 2010-11-6 3:50 pm

Zawsze uważałem, że postępowanie kurii warszawskiej wobec ks. Małkowskiego jest po prostu niewłaściwe. Straszono go suspensą, zachowywano się tak, jakby miał być za coś ukarany, ale nigdy nie powiedziano, za co konkretnie – mówi portalowi Fronda.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Ks. Małkowskiego znam od 35 lat i mogę zapewnić, że to jest bardzo gorliwy ksiądz, który spełnia wszystkie swoje obowiązki duszpasterskie. Być może jest człowiekiem o nieco niekonwencjonalnym sposobie bycia, ale jako kapłan jest bardzo gorliwy. Całą tą sprawą zrobiono mu wielką krzywdę.

Brakuje w tym wszystkim jasnego stanowiska kurii. Jeżeli biskup ma do niego pretensje, to powinno być to powiedziane. A to, że ks. Małkowski głosi poglądy, które się nie podobają urzędnikom kościelnym to nie jest powód, żeby go karać, bo do tego musi być uzasadnienie zgodne z przepisami prawa kanonicznego.

Jestem przekonany, że w tej sprawie przeważyły naciski polityków na władze kościelne. Powtarza się sytuacja z lat komunistycznych, że Kościół podejmuje decyzje wobec duchownych nie samodzielnie, ale dlatego, że naciskają na niego politycy. A Kościół nie powinien w żaden sposób ulegać jakiejkolwiek presji politycznej, bo może to doprowadzić do absurdu, że np. jakiemuś politykowi z partii rządzącej dany ksiądz się nie podoba i co wtedy? Władze kościelne też będą wtedy ustępowały, przenosiły, karały? O takich sprawach chyba nie politycy powinni decydować.

Takie próby zaobserwowałem już w Krakowie, gdzie jeden z braci Rasiów jest doradcą kard. Dziwisza, a drugi – ambitnym politykiem Platformy Obywatelskiej. Była tam już próba wywierania na władzach kościelnych nacisków, aby politycy forsowali swoje własne wizje. Doszło nawet do tego, że poseł Raś wystosował swój już słynny list do księży, przez który próbował na nich coś wymóc, ale zostało to skrytykowane i wyśmiane a sami księża uznali to za sytuację skandaliczną.

Takie sytuacje źle świadczą o władzach kościelnych. Nawet jeśli poglądy polityczne ks. Małkowskiego komuś się nie podobają, to w pierwszej kolejności należy patrzeć na jego ogromne zaangażowanie duszpasterskie i zasługi, jakie ma na tym polu. Ks. Małkowski od wielu lat jest gorliwym obrońcą życia nienarodzonych, zajmuje się osobami niepełnosprawnymi i od tej strony należy go oceniać – jak on spełnia swoją posługę jako ksiądz.

Najgorszą rzeczą w historii Kościoła jest sojusz ołtarza z tronem. Na krótką metę związki duchownych z politykami przynoszą jakieś korzyści, natomiast na dłuższą metę to zawsze jest katastrofa Kościoła, bo politycy zawsze, niezależnie, w jakiej są partii, mają skłonność, aby traktować Kościół instrumentalnie.

not. eMBe

Za: Fronda -- [Org. tytuł: « Isakowicz-Zaleski: Szkodliwy sojusz tronu i ołtarza»]
Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=28156 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]