Waldemar Łysiak: Wołanie tłumu szczeniaków -’Chcemy Barabasza’ zwaliło mnie z nóg

W weekendowym „Plusie Minusie”, dodatku do „Rzeczpospolitej”, Krzysztof Masłoń rozmawia z Waldemarem Łysiakiem – wielce popularnym autorem kilkudziesięciu książek. Rozmowa głównie o literaturze, ale są i wątki dotyczące spraw publicznych; całe zresztą pisarstwo Łysiaka krąży wokół Polski i Polaków. Kilka fragmentów wypowiedzi Łysiaka zasługuje na rozpowszechnienie:

„Nie chodzi o czasy Oktawiana czy Hitlera, CIA czy KGB, chodzi o to, co się dzieje w duszy ludzkiej, jakie człowiek podejmuje wybory. Jeśli zaś chodzi o Polskę, to cóż… tego – jak się niektórym zdaje – bibelotu z lamusa nie da się przeskoczyć, nie da się ominąć – niezależnie, jak źle one dzisiaj brzmią – kwestii związanych z krzyżem. Nie da się pominąć, przeskoczyć patriotyzmu. Nie przestanę być patriotą tylko dlatego, że patriotyzm stał się niemodny.”

„Słyszał pan, co krzyczano w Gdańsku? Tego w mediach chyba nie było, a tam tłum szczeniaków wołał: „Chcemy Barabasza”. Wcześniej mnóstwo rzeczy, które dochodziły do mnie spod krzyża, nie robiło na mnie wrażenia, ale to wołanie „Chcemy Barabasza” zwaliło mnie z nóg.”

„Z mojego punktu widzenia cała III Rzeczpospolita stoi na głowie od samego początku, od 20 lat. Z tej prostej przyczyny, że zbudowana została przez układ okrągłostołowy bardzo nieczysty. Tam usiadły do rozmów dwie siły, niby opozycyjne wobec siebie, esbecja i tzw. konstruktywna opozycja, czyli opozycja KOR-owska, to co ja nazywam Michnikowszczyzną, Salonem czy udecją. Przez lata 80. te dwie lewicowe frakcje walczyły ze sobą o żłób. I pod koniec dziewiątej dekady zeszłego wieku postanowiły się dogadać. O takich opiniach jak moje mówi się często „oszołomstwo”, „spiskowa teoria dziejów” i opowiada, że prawda o zaraniu III RP leży gdzieś pośrodku. Otóż nie, ktoś ładnie powiedział, że prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży. Więc prawda jest taka, że dogadali się bandyci z bandytami: „My wam oddajemy władzę polityczną, a wy nam cały majątek tego kraju”. I ten system trwa. Proszę pana, Jarosław Kaczyński mówi wiele głupstw, ale czasem zdarza mu się powiedzieć czystą prawdę. I to mu się zdarzyło, gdy powiedział o kondominium rosyjsko-niemieckim. Całkowicie się z tym zdaniem zgadzam. (…) Oczywiście nie zamykam oczu na pewne elementy ewidentnego wyzwolenia, z których za najważniejszy uważam ten, że mogę wszystko to publicznie mówić.”

Pat

Za: wPolityce | http://www.wpolityce.pl/view/2200/Waldemar_Lysiak_w__Plusie_Minusie____Slyszal_pan__co_krzyczano_w_Gdansku___Chcemy_Barabasza___To_wolanie_zwalilo_mnie_z_nog__.html | Waldemar Łysiak w "Plusie Minusie": "Słyszał pan, co krzyczano w Gdańsku? 'Chcemy Barabasza'. To wołanie zwaliło mnie z nóg.”

Skip to content