Grozi nam pełzająca ewolucja w stronę zła? – rozmowa z sedewakantystą, ks. Rafałem Trytkiem

Nie sądzę by Polacy, którzy mają inny temperament niż Hiszpanie zgodzili się na tak ekstremalne eksperymenty jak te, które wprowadził Zapatero. Przypuszczalnie grozi nam raczej „model włoski”, czyli pełzająca ewolucja w stronę zła z zachowaniem konserwatywnych pozorów. Może jest to nawet gorsze, bo ludzie będą się łudzili, że w Polsce „nie jest jeszcze tak źle”.


·          Co to znaczy być sedewakantystą?

Sedewakantyści to katolicy uważający, że moderniści zajmujący Stolicę Piotrową od blisko pół wieku nie posiadają autorytetu władzy, pełni jurysdykcji, a więc nie można ich nazywać właściwie papieżami.

·          Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II no i Benedykt XVI nie powinni zasiadać na Stolicy Piotrowej?

Nie powinni, ale niestety to czynią i czynili, przez co zwodzą świat jakoby byli autentycznymi papieżami.

·          Co powinno się zmienić w Kościele katolickim, aby sedewakantyści mogli do niego wrócić?

Sedewakantyści są w Kościele i nie mają zamiaru „powrócić” tam gdzie katolicyzmu właściwie nie ma. Niestety w sensie powiedzmy materialnym, jest pewna kontynuacja struktur przejętych przez modernistów od katolików i to powoduje ogromne zamieszanie.

·          Na czym polega praca księdza jako kapłana?

Obowiązki moje są całkiem zwyczajne, robię to co księża zawsze czynili, a więc przede wszystkim odprawiam Msze, słucham spowiedzi i udzielam innych sakramentów, a wszystko to według starożytnych rytów Kościoła katolickiego, tak jak było to czynione do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Czasami coś piszę.

·          Jaki jest stosunek sedewakantystów do prostych katolików. Takich co chodzą do kościoła w każdą niedzielę a o Soborze Watykańskim II nie mają zielonego pojęcia?

Złożony. Chcę wierzyć, że wielu tzw. posoborowych katolików znajduje się w oderwaniu od autentycznej Wiary nie ze swojej winy i będzie w jakiś sposób usprawiedliwiona ze swych nieumyślnych błędów. Ale trzeba pamiętać, że modernizm, ekumenizm itp. niszczą życie chrześcijańskie całkiem obiektywnie i w takim stopniu w jakim ktoś jest pod ich wpływem, w takim też jest oddalony od religii katolickiej. O tzw. Soborze Watykańskim II trudno nie słyszeć jeśli się chodzi regularnie do kościoła, ale nawet jeśli ktoś o nim nigdy nie słyszał to i tak znajduje się pod jego przemożnym wpływem, albowiem „sobór” zreformował absolutnie wszystko w Kosciele: liturgię, doktrynę, dyscyplinę…

·          „Policja powinna chronić rynek przed marszem pedałów i innych zboczeńców […] jeszcze w średniowieczu ludzi o takich skłonnościach palono na stosach, […] może powrócimy do tych wspaniałych czasów jeszcze i tych ludzi będzie się palić na stosach” – są to słowa użyte przez księdza w czasie manifestacji przeciwko tzw. „Marszowi Tolerancji” organizowanego przez środowiska gejów i lesbijek. Homoseksualistów należy palić na stosie, leczyć czy zostawić swojemu losowi?

To zależy od sytuacji i czasów. Oczywiście zabijanie pederastów tylko za samo zboczenie nie ma sensu w dobie obecnej. Zresztą kiedyś takie postępowanie też było raczej wyjątkowe. Natomiast leczenie może mieć także i dzisiaj sens. Nie można zmusić tych ludzi do tego, ale sądzę, że wielu z nich nie czuje się dobrze ze swym homoseksualizmem i byłaby chętna do skorzystania z pomocy. Przede wszystkim jednak najważniejszy rodzaj leczenia to nawrócenie i szczera spowiedź. A poza tym w naszym liberalnym społeczeństwie nie ma możliwości, by przeciwdziałać czynom homoseksualnym, zwłaszcza w Unii Europejskiej, która przecież „dewiacją stoi”. Jedyne co jeszcze możliwe, to obrona przed tak skrajnymi żądaniami jak adopcja dzieci przez sodomitów i walka o to, by przestrzeń publiczna nie została całkowicie przez nich zawłaszczona.

·          Jaką walkę ksiądz proponuje?

Myślę, że uświadamianie społeczeństwa co do właściwych zamiarów pederastów ciągle ma sens.

·          Pod koniec czerwca parlamentarna komisja ochrony środowiska w Hiszpanii zaakceptowała rządowy projekt ustawy, która nadaje podstawowe prawa człowieka małpom człekokształtnym, czyli szympansom, gorylom i orangutanom. Takie są oczywiście skutki głosowania na lewicę, ale czy to jest jeszcze śmieszne czy może już groźne?

Na pierwszy rzut oka śmieszne, ale w rzeczywistości jest to przerażające.  W latach trzydziestych przodkowie Zapatero i jego towarzyszy palili kościoły, mordowali księży i zrównywali kulturę katolickiej Hiszpanii z ziemią. Dziś zaczynają robić to w pewnym sensie znowu, a zasadnicza różnica w stosunku do naszych czasów polega na tym, że nie ma już dzisiaj generałów takich jak Franco i duchownych, którzy by im pobłogosławili i pozdrawiali rzymskim salutem falangi rekonkwisty idące „na bój”. Zrównanie człowieka z małpą oznacza triumf ateistycznego materializmu, o którym mówiła Matka Boża w Fatimie, a który neguje fakt posiadania duszy przez człowieka. Człowiek nie ma według lewicy duszy i jest tylko bezmyślną materią. Ateizm, materializm i racjonalizm doprowadzają do negacji człowieka rozumianego jako „homo sapiens”. Jest już tylko bezkształtna masa biologiczna z którą można robić co się chce. Twierdzenie, że Europa umiera jest bardzo optymistyczne. Europa już – nie tyle umarła, co po prostu zdechła i cuchnie odorem daleko posuniętego rozkładu. Dziś naszym zadaniem nie jest już walka o przetrwanie, bo tę przegraliśmy, tylko proszenie Boga o cud- największy z możliwych- powstania z martwych. Jeśli nie wierzymy, że Chrystus jest Bogiem, który panuje nawet nad śmiercią to możemy się spokojnie położyć z powrotem do trumny.

·          Stanęły mi przed oczami krwawe obrazy z powieści „Komu bije dzwon” Hemingwaya. Podział na Hiszpanię katolicką i republikańską jest zauważany a w tej chwili górą tam są republikanie. Przyjaźnie zerka na nich nasz Grzegorz Napieralski było nie było lider trzeciego co do wielkości klubu w polskim parlamencie. Czy mamy się obawiać w Polsce podobnej rewolucji kulturowej jak pod rządami Zapatero?

Trudno powiedzieć, choć nie sądzę by Polacy, którzy mają inny temperament niż Hiszpanie zgodzili się na tak ekstremalne eksperymenty jak te, które wprowadził Zapatero. Przypuszczalnie grozi nam raczej „model włoski”, czyli pełzająca ewolucja w stronę zła z zachowaniem konserwatywnych pozorów. Może jest to nawet gorsze, bo ludzie będą się łudzili, że w Polsce „nie jest jeszcze tak źle”. Włochy mają jednak nad nami tę przewagę, że są o wiele bardziej zakorzenione w tradycji i katolicyzmie i łatwiej im zrozumieć gdzie przebiega prawdziwa linia frontu. My Polacy mieliśmy jednego „papieża”, który nie żyje dopiero od całkiem niedawna, a Włosi mieli papieży- i to takich bez cudzysłowu przez całe wieki. Polacy tęsknią często za PRL-em, albo ewentualnie za sanacją, a Włosi za mit narodowy mają epokę faszystowską, która co by nie powiedzieć miała charkter całkiem tradycyjny i katolicki.

·          „A żeby zło zwyciężyło, wystarczy, żeby dobrzy ludzie nic nie robili” – Edmund Burke. Czy katolikowi wiernemu tradycji pozostało tylko modlitwa. Nic da się nic zrobić, aby walczyć o zachowanie katolickiego oblicza Europy?

Przede wszystkim deprecjacja modlitwy jako „nic nie robienia” jest postawieniem całego porządku na głowie. Modlitwa jest największą i najbardziej efektywną pracą jaką możemy wykonać, bo to od Boga- tylko i wyłącznie od Niego!- zależy powodzenie naszych wysiłków. Dlatego- przede wszystkim modlitwa, bo bez niej nic nie ma sensu. Dalej dopiero powinny przychodzić różne akcje, ale musimy wiedzieć, że przyniosą one skutek tylko gdy będą miały błogosławieństwo z Nieba. Oczywiście byłoby zupełnie fałszywym podejściem usprawiedliwianie własnego nieróbstwa rzekomym rozmodleniem. Bóg chce byśmy zaczynali i kończyli wszystko modlitwą, ale również byśmy czynili co w naszej mocy, by przechować płomień Wiary tlący się jeszcze wątło wśród ruin. Nasza cywilizacja została zbudowana przez Kościół i to od jego „zmartwychwstania” rozpocznie się rekonkwista Polski, Europy i świata. Musimy walcyć o tryumf Niepokalanego Serca Maryi, bo to od niego rozpocznie się powrót słodkiego Królestwa Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Dziękuję za rozmowę.


ZOB. Ks. Rafał Trytek: Wikipedia



KOMENTARZ BIBUŁY:

Skip to content