Anodina z KGB, nie z Krakowa

Aktualizacja: 2010-06-6 10:48 am

Ja odpowiem najpierw, a pan Klich może mówić później – powiedziała Tatiana Anodina na konferencji prasowej 19 maja, czym potwierdziła, że skoro Rosjanie liczą się z jej zdaniem, Polacy automatycznie muszą też. Powiedziała również, że jej przodkowie pochodzą z Krakowa, co miało uwiarygodnić czyste intencje i bezstronność śledztwa, a nawet i sympatię, której źródłem są wspólne korzenie.

Było to zagranie czysto psychologiczne, bowiem tej informacji nie można nigdzie potwierdzić.

Co wiemy o Tatianie Anodinie?

Urodziła się w Leningradzie w 1939 roku, jej ojciec był pilotem wojskowym, a ona sama od młodości marzyła o lataniu. Ukończyła politechnikę lwowską z tytułem inżyniera konstruktora. Wkrótce została szefem zarządu technicznego ministerstwa lotnictwa cywilnego ZSRR, decydowała o projektach i opracowaniach badawczych oraz ich finansowaniu, mając nieograniczoną władzę.

Do dziś pozostaje najbardziej wpływową osobą w Rosji, nazywana generałem w spódnicy Władimira Putina. Jej żelazną pozycję w MAK-u oraz kształt raportów badanych katastrof, które w większości wskazują błąd pilota, określiły związki z funkcjonariuszami sowieckich, a później rosyjskich służb specjalnych. Jej dokładny życiorys jest niemożliwy do ustalenia, podobnie jak rok urodzenia: raz 1946, raz 19439. Politechnikę lwowską ukończyła w 1961 roku, więc data ostatnia jest prawdziwa; nie można zostać inżynierem w wieku 15 lat. W 1964 roku urodziła syna ze związku z Piotrem Pleszakowem, ministrem lotnictwa radzieckiego, który zmarł w 1987 r. Przez wiele lat była dyrektorem państwowego naukowo-badawczego instytutu aeronawigacji.

W 1991 r. dzięki poparciu Jewgienija Maksimowicza Primakowa, wiceszefa KGB (później szefa rosyjskiego wywiadu), Tatiana Anodina została szefem Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), którego współzałożycielem był Primakow.

Co, prócz tego, wiemy o Primakowie?

Właśnie w 1991 roku stanął na czele wywiadu zagranicznego, wyodrębnionego ze struktur KGB. Wcześniej był korespondentem Prawdy, organu prasowego KC KPZR na Bliskim Wschodzie pełniąc funkcję dziennikarza i autora raportów, które trafiały do Pierwszego Głównego Zarządu KGB na Łubiance. Był agentem wywiadu, który zawsze stał blisko władzy i cieszył się szczególnym zaufaniem Biura Politycznego. Brał udział we współtworzeniu irackiego arsenału broni masowego rażenia na osobiste polecenie Jurija Andropowa, ówczesnego szefa KGB i Leonida Breżniewa Pierwszego Sekretarza KPZS. W Hadze zeznawał w obronie S.Miloszewicza, był premierem i niedoszłym prezydentem.

Co wiemy o MAK-u, który stworzył?

Według oficjalnej strony internetowej, jego siedziba mieści się w Moskwie, a do MAK należą: Azerbejdżan, Armenia, Białoruś, Gruzja, Kazachstan, Kirgistan, Mołdowa, Rosja, Tadżykistan, Turkmenistan, Uzbekistan i Ukraina. Pozostałe informacje dotyczą dokumentów i wydarzeń, brak jest natomiast informacji o strukturze Komitetu i zarządzie. Wiadomo, że w skład MAK wchodzi spółka Awiaregister, która za wydanie każdego certyfikatu inkasuje ok. 3 mln dol.

Krytycznie zarówno o MAK, jak i Tatianie Anodinie pisała rosyjska gazeta „Stringer”. W artykule z sierpnia 2001 r. czytamy: „Stworzony pod pretekstem utrzymania jednolitości lotnictwa na terenie WNP MAK nie jest organizacją legalną, ponieważ – według konstytucji Federacji Rosyjskiej – międzypaństwowe umowy muszą być ratyfikowane w Dumie Państwowej. Jednak umowy zawarte między państwami i MAK nie były ratyfikowane. Tatiana Anodina w sposób samozwańczy nosi mundur ministra lotnictwa cywilnego Rosji.

Jeśli rozpatrywać “kacykostwo” Tatiany Anodiny na płaszczyźnie prawa, to wszystkie certyfikaty wydane przez ową organizację nie mają mocy prawnej. Uchwała rządu Czernomyrdina (nr 367) z 23 kwietnia 1994 r., w którym MAK-owi dano pełnomocnictwa federalnego zarządu Federacji Rosyjskiej do wydawania certyfikatów dotyczących techniki lotniczej, została wydana wbrew konstytucji Rosji. Według umowy podpisanej między rządem Rosji i MAK (zatwierdzonej uchwałą premiera Wiktora Czernomyrdina) wszyscy funkcjonariusze tej dziwnej organizacji ze statusem dyplomatycznym nie podlegają odpowiedzialności sądowej podczas wykonywania obowiązków służbowych”.

W 2003 roku grupa deputowanych rosyjskiej Dumy wystosowała do ówczesnego prezydenta Putina list na temat działalności MAK, przekrętów z licencjami i wycinaniu konkurencji, który spotkał się z brakiem reakcji Władimira Putina. MAK oskarżany jest też o nieprawidłowości podczas przeprowadzania dochodzeń dotyczących katastrof lotniczych. Wskazuje się w nich, że ustalona przez MAK przyczyna katastrofy ma decydujący wpływ m.in. na ewentualne odszkodowania czy wręcz los linii lotniczej, której samolot się rozbił.

Co wiemy o synu T.Anodiny?

Z branżą lotniczą związany jest syn Tatiany Anodiny, Aleksander Pleszakow, który przez długie lata był prezesem linii lotniczych Transaero (teraz tę funkcję pełni jego żona Olga). W 2006 roku zamieszany był w skandal, który wykryła Rosyjska Izba Obrachunkowa, polegający na oszustwie finansowym na 300 mln dolarów. Sprawa ucichła dzięki zaangażowaniu wielu rosyjskich polityków oraz samej Tatiany Anodiny.

Syn Anodiny zwrócił się o pomoc do L. Czachmachczjana, senatora autonomicznej republiki Kałmucji, którego zięć był audytorem izby obrachunkowej.. Jak się później okazało, senatorowi, mimo chroniącego go immunitetu, Federalna Służba Bezpieczeństwa (następczyni KGB) założyła podsłuch. 2 czerwca 2006 r. Lewon Czachmachczjan został zaproszony do biura Transaero. Po wejściu natychmiast został aresztowany przez FSB, które znalazło w firmie 300 tys. dol., które – według świadków – były wręczone senatorowi jako łapówka.

Mimo że podczas procesu udowodniono, że taśma, na której nagrano rzekome negocjacje Pleszakowa i Czachmachczjana, została sfałszowana, senator został pozbawiony immunitetu i skazano go na dziewięć lat więzienia. Podobnie było z mecenasem senatora, Borysem Kuzniecowem, którego oskarżono o zdradę tajemnicy państwowej.

O szerokim arsenale metod eliminacji przeciwników powinniśmy pamiętać, wydając pochopną opinie o rzetelności śledztwa katastrofy w Smoleńsku i błędzie naszych pilotów.

Magda Figurska

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=22619 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]