Na Wawel, na Wawel warszawiaku żwawy…

Polska scena polityczna, widziana z pewnego oddalenia, wygląda coraz bardziej surrealistycznie. Nasz chwacki lud, który zresztą nigdy rozsądkiem nie grzeszył, teraz objawia symptomy masowej patriotycznej depresji porównywalnej do tej jaką pamiętam z okresu bezpośrednio po śmierci Stalina. W niewytłumaczalnym na gruncie uprzedniego postępowania żalu, pogrążeni są też socjaldemokraci Republiki Aferalnej PO oraz ich wierni dziennikarze, którzy od samego początku kadencji prezydenta starannie go opluwali. Wkrótce przyjdzie pora na recydywistyczne sisusianie na grób zmarłego wzorca wszystkich cnót.

Te niebywałe wahania nastrojów świadczą o tym, że Polacy jako naród cierpią na schizofrenię polityczną nie rozumiejąc ani tego co w kraju zachodzi, ani też czego należy oczekiwać od osób sprawujących najważniejsze i najlepiej płatne funkcje państwowe. Homo imbecylikus polonikus zaczyna upodabniać się do swojego europejskiego wzorca i przejawiać równie histeryczne zachowanie jak to, które objawiali Anglicy po wypadku księżniczki Diany. Tak już to bowiem jest, że pewne typy umysłowości są przyciągane do pewnych zawodów.

Marszałek Pilsudski jako żołnierz z bożej łaski odzyskał straconą niepodległość zbrojną ręką po 120 latach niewoli. Odzyskał ją bez oglądania się na wolę Ligii Narodow czy widzimisie ówczesnych potęg i wbrew zbrojnemu oporowi Rosjan, Rusinów i Niemców i przy umiarkowanym poparciu własnych rodaków. Natomiast Lech Kaczynski, prawnik, nie zadał sobie nawet tyle trudu żeby prolongować kolejne zaprzedanie, znowu cudem odzyskanej niepodległości, niemieckiej unii po zaledwie dwudziestu latach istnienia III RP. Prawda, nie był on pierwszym prezydentem, który ten proces rozpoczął, ale oczekiwaliśmy od niego też  więcej niż od byłych TW komunistycznego reżimu. Największym błędem Braci Kaczyńskich było nieudolne i połowiczne rozliczenie się z komunistyczną nomenklaturą, która jak rak trawiła i nadal trawi Państwo Polskie. Pozostawienie sądownictwa w rękach post-komunistycznych sędziów, utrzymanie w znacznej mierze komunistycznego prawa oraz bardzo połowiczne oczyszczenie i rozliczenie pracowników aparatu represji i wojska spowodowało, że nawet w okresie gdy Lech był prezydentem a Jarosław premierem, niezbędne zmiany następowały bardzo powoli i połowicznie.

W efekcie mamy obecnie do czynienia z PRL bis, którą rządzą i sterują nadal te same klany, które uprzednio doprowadziły do ruiny kolejno: Polskę Ludowa i PRL.  Zawód prawnika to zawód dla ludzi, którzy wcielają prawo utworzone przez kogoś innego. Prawnik z natury jest legalistą i nie chce rozumieć tego, że prawa są tylko narzędziem w ręku władcy lub klasy panującej, służącym im do utrzymania swojej dominującej pozycji w kraju. Polska post-okrągłostołowa wymagała natomiast rewolucji. Tej zaś nikt nigdy nie zrobił tłucząc przeciwnika kodeksem prawnym. Tak więc decyzja o pochowaniu Lecha Nieudolnego na Wawelu ma też i aspekt symboliczny. Tak jak Marszałek Piłsudski był „Alfą” odzyskanej Polski Niepodłeglej, tak  Prof. Kaczyński jest jej „Omegą” czyli jej grabarzem.

Pamiętajmy więc, że w polityce cel uświęca środki i ważne jest tylko to, żeby owym celem była wielkość Państwa i Narodu Polskiego a nie jego zaprzedanie  jego odwiecznym nieprzyjaciołom.

Andrzej  Bobola

Andrzej Bobola jest pseudonimem literackim profesora fizyki chemicznej, ktory dla odpoczynku od nieco rozrzedzonej atmosfery fizyki teoretycznej oddaje sie rozwazaniom na tematy humanistyczne o aktualnym znaczeniu.

Za: Bobolowisko | http://bobolowisko.blogspot.com/2010/04/na-wawel-na-wawel-warszawiaku-zwawy.html

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content