Romantyczna rusofobia – krótkie przemyślenie

Przeczytawszy wywiad z panem posłem Arturem Górskim po prostu opadły mi ręce[1]. Okazuje się bowiem, że bezpodstawne oskarżenia o spisek i zamach miotają nie tylko zwykli ludzie na ulicy, ale – jakby się zdawało – poważni politycy. Nasz naród cierpi na romantyczną rusofobię i ostatnie dni tylko mnie utwierdzają w tym przekonaniu. Jest dla mnie czymś niepojętym, żeby człowiek dorosły rzucał bezpodstawnie tak poważne oskarżenia i wydawał tak pochopne sądy pod wpływem emocji. Czyż nie powinno być dokładnie odwrotnie? Czyż nie powinno się wstrzymać przed osądzaniem, gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem? Niestety, sporo osób o zdecydowanie prawicowej orientacji, z którymi rozmawiałem w ostatnich dniach również widzi takie to, a takie spiski. Przyznaję, że osobiście sam nie wierzę na przykład w oficjalną wersję zdarzeń z 11.września 2001 roku. Są jednak pojawiające się co chwila nowe DOWODY na to, że oficjalna wersja zamachu jest niezłym szwindlem. Cóż jednak możemy powiedzieć w dzień czy dwa po tej strasznej katastrofie, która rozegrała się pod Smoleńskiem kiedy dopiero co rozpoczęto śledztwo? Czyżbyśmy mieli Rosjan za kompletnych idiotów, którzy mordują na własnym terytorium głowę obcego państwa, z którym od lat szukają normalizacji stosunków? Obchody 70. rocznicy mordu w Katyniu miały stać się szansą na zbliżenie Rzeczpospolitej z Rosją. Prezydent Kaczyński, którego polityki wschodniej obsolutnie nie byłem zwolennikiem, w swoim niewygłoszony przemówieniu mówi o tym, że my, Polacy doceniamy to co dla sprawy wyjaśnienia tego ludobójstwa zrobili Rosjanie. Zachowanie naszych sąsiadów w tych dniach po katostrofie jest zupełnie nową jakością. Byłem naprawdę pod wrażeniem ich zachowania i postawy. Poruszyły mnie obrazki premiera Putina obejmującego szczerym gestem Donalda Tuska czy prezydenta Miedwiediewa wygłaszającego orędzie z przejmującym smutkiem na twarzy. Strona rosyjska ułatwia, jak tylko może, przyjazd rodzin ofiar czy dyplomatów, zapewnia im zakwaterowanie etc. Zmarłego polskiego Prezydenta żegna się z najwyższymi honorami, a w kraju panuje żałoba. To chyba jednak nie wygląda na wrogie zachowanie.

Skąd więc ta niemal wrodzona niechęć, wrogość czy wręcz nienawiść sporej części społeczeństwa do Rosji i Rosjan? Znajduję tylko jedno wytłumaczenie. Wszystko to bierze się stąd, iż nadal łączymy dzisiejszą Rosję z okrutnym zaborcą sprzed ponad 100 lat, który tłumił te wszystkie chore romantyczne powstania. Stawiamy znak równości między bolszewikiem [2], a Rosjaninem. Jest to niebywałym absurdem w świetle tego, że zdecydowana większość przywódców rewolucji październikowej czy później spora część kierownictwa ZSRR była raczej innej, niż rosyjska, narodowości. Akceptacja zwykłych szarych Rosjan dla tego niewolniczego systemu Związku Radzieckiego wynika raczej z ich poddańczej duszy, odpowiedniej dla ich cywilizacji, która jest nam obca, i która w moim przekonaniu nie dorównuje w żadnym wypadku cywilizacji łacińskiej, aniżeli z ich entuzjazmu dla najgorszego systemu jaki kiedykolwiek istniał na ziemi – komunizmu. Przecież także setki tysięcy Rosjan było „wrogami ludu” i również poniosło straszliwą ofiarę.

Tak więc w pokoleniu naszych rodziców i dziadków funkcjonuje stereotyp „wrednego ruskiego”, od którego pochodzi wszelkie złe spadające na Polskę, który całe życie tylko kombinuje jak nam dokopać. Niestety ten szkodliwy stereotyp wkrada się i w młode pokolenie. Wiele razy w dyskusji, rozmowach o polityce wschodniej moi rówieśnicy stwierdzają, że jest sprawą jakiegoś dziwacznego”honoru” wymachiwać przed Rosjanami szabelką i nie iść z nimi na żadne układy, bo to sens naszego istnienia, a historia nie pozwala na żadne porozumienia. Starszego pokolenia już nie wyleczymy z tego typu uprzedzeń. Nie możemy jednak za wszelką cenę dopuścić do tego, żeby weszły w krew ludziom młodym, bo zaczną na dobre płynąć w ich żyłach, a to przyniesie nam tylko i wyłącznie szkodę. Należy mieć nadzieję i nie zaprzepaścić szansy zaistniałej przy tym potwornym nieszczęściu, że młode pokolenie wyzbędzie się uczuciowych uprzedzeń wobec Rosji, zacznie realnie patrzeć na politykę, a prawdziwe zbliżenie stanie się naprawdę możliwe. Pamiętajmy także o czołowych postaciach dawnej polskiej prawicy. Oni nie demonizowali Rosji, ale właśnie realnie oceniali rzeczywistość i patrzyli na politykę. Nie wolno nam zmarnować tego co się teraz rozgrywa.

Bartłomiej Radosław Gajos

Przypisy redakcji BIBUŁA:

1. Poseł Górski sprostował swoją wypowiedź – zob. „Oświadczenie posła Artura Górskiego w sprawie wypowiedzi w „Naszym Dzienniku” na temat udziału Rosjan w śmierci Prezydenta RP„. To właśnie redakcja Naszego Dziennika wespół z Radiem Maryja zajęła skrajnie rusofobiczne stanowisko od początku wydarzeń, nie opierając się na żadnych konkretnych faktach, lecz spekulując na temat przyczyn wypadku i wysuwając ad hoc oskarżenia pod adresem Rosjan i Rosji.

2. Powinno być dodane obok określenia „bolszewikiem”, również: „Żydem”, gdyż wielu, a w niektórych przypadkach większość aparatu przemocy sowieckiej Rosji, stanowili Żydzi.

Za: Organizacja Monarchistów Polskich | http://omp.lublin.pl/artykuly.php?autor=8&artykul=3

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content