Zamieszki tym razem w Mediolanie

Dziesiątki imigrantów z Afryki Północnej wywołało w nocy w Mediolanie zamieszki na tle etnicznym, rozbijając witryny sklepowe i przewracając samochody w proteście przeciwko zasztyletowaniu przez prawdopodobnie innego imigranta, młodego Egipcjanina. Jest to już drugi w tym roku wybuch przemocy z udziałem przybyszów z Afryki. Styczniowe zamieszki w południowych Włoszech, największe na tle rasowym od II wojny światowej na nowo wznieciły debatę poliytyczną wokół problemów imigracji. Mediolańskie burdy wybuchły w sobotni wieczór, po tym jak 19 letni Egipcjanin, zidentyfikowany jako Hamed El Fayed Adou został zamordowany, najprawdopodobniej przez grupę imigrantów z Ameryki Południowej. Kilkudziesięcioosobowe grupy imigrantów, głównie Egipcjan starły się z policją w północno-wschodniej dzielnicy miasta, w której 70% sklepów jest własnością imigrantów. Według zatępcy burmistrza Mediolanu obszar ten stanowi „Dziki Zachód” na którym rywalizują i toczą walki gangi z Afryki Północnej i Ameryki Południowej.

Spośród 30 zatrzymanych osób, 10 nie miało regularnych zezwoleń na pobyt. Liga Północna, antyimigracyjna partia w centro-prawicowej koalicji premiera Silvio Berlusconiego wezwała do wydalenia z kraju osób odpowiedzialnych za wszczynanie burd i zamieszek. jeden z członków Ligi posunął się nawet do propozycji bardzo sztywnej kontroli i „wypędzeń dom po domu, piętro po piętrze”.
Ale także opozycja stara się wykorzystywać „rasowe argumenty” tyle, że do krytyki rządu. Szef największej opozycyjnej siły – Partii Demokratycznej, Pierluigi Bersani powiedział, że rozruchy te dowodzą, że rządowa polityka imigracyjna jest w strzępach. „- Powinni zaakceptować fakt, że ich polityka w zakresie integracji i bezpieczeństwa nie powiodła się” – mówi Bersani, ale oczywiście na tym kończy, nie przedstawiając żadnych alternatywnych pomysłów. Na początku stycznia wybuchły zamieszki w kalabryjskim Rosarno, w których 53 osoby zostały ranne, w tym 18 policjantów. Zniszczono kilkadziesiąt sklepów, palono samochody. Władze po tym wybuchu, przeniosły setki osób, nielegalnych pracowników tymczasowych, do centrów dla uchodźców, w celu ich ochrony.

Za: KonserVat | http://www.konservat.cba.pl/arty2010/art0500.php

Skip to content