5 ran Kościoła

Kiedy tylko biskupi zaczną się zbierać, oczekiwania szybują w górę. Kiedy paru kardynałów zgromadzi się wokół Papieża,  wpływowe media już wietrzą kryzys.
Szkoda tylko, że te same media zaczęły zwracać uwagę na ów „kryzys” dopiero teraz, ponieważ kryzys Kościoła – wraz z wielkimi światowymi problemami, które dzisiaj  wychodzą na światło dzienne – został w bolesnych, wręcz profetycznych detalach, zdiagnozowany i opisany przez Kościół już ładnych parę lat temu. Jeśli przyłożylibyśmyuwagę do problemów  wtedy, może dziś nie musielibyśmy stawać przed tak poważnym kryzysem. 
Łatwo dostrzec dlaczego tak się stało. Papież zgromadził kardynałów i biskówpów na ubuczu, z dala od Vatykanu, a sam udał się na miejsce spotkania w sekrecie, incognito. Przybyło wielu biskupów, szacuje się, że od 150 do 300.

Po tradycyjnej modlitwie, „Veni, Creator Spiritus”, Papież otworzył zgromarzenie cytatem z Psalmów: „Gdy się w moim sercu mnożą niepokoje, Twoje pociechy mnie orzeźwiają.” (94:19)

Owych „niepokojów” Papież wyliczył wiele, ale zostały one sprowadzone do zaledwie pięciu punktów, które Ojciec Święty przedstawił jako „Pięć Ran Kościoła.” Nawiązywał w ten sposób do pięciu ran Jezusa na krzyżu, ale teraz, jak z żalem oświadczył Papież, Chrystus cierpi pięć śmiertelnych ran w swoim mistycznym ciele, którym jest Kościół.

Jakie to rany? Dziś możemy rozpoznać je bez trudu chociaż, jeszcze pare lat temu niewielu ludzi wymieniłoby je w tej kolejności:

1.  Grzechy duchowieństwa i rozszerzanie się herezji. Jego świętobliwość dostrzegł, że duchowieństwo cierpi z powodu poważnych braków i zaniedbań moralnych. Samo jest nieprzekonane i dlatego nie przekonuje jako świadek Chrystusa. Nic więc dziwnego, że doprowadziło to do skandali seksualnych, o których czytamy w gazetach i oglądamy w wiadomościach telewizyjnych.

2. Podniesienie się wojującego Islamu. Papież widział jak rozwija się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Przewidział, że Islam pozostawiony sam sobie, zbagatelizowany, wkrótce  z impetemuderzy w Chrześcijański Zachód.

3. Ciągnący się nieprzerwanie, tragiczny, podział Chrześcijaństwa. Nie tylko Kościoła Katolickiego, ale wszystkich narodów, które były tradycyjnie Chrześcijańskie, a stały się słabe z powodu niemożności zaprezentowania spójnej, zadowalającej wizji moralnej. Przez to ziemie, zwane dawniej Christendomem, Światem Chrześcijańskim, są bezbronne wobec wobec jakiegokolwiek większego zderzenia cywilizacyjnego. Najbardziej tragiczna dla Kościoła jest schizma między Wschodem a Zachodem.

4. Zagrożenie militarne z Dalekiego Wschodu. Chiny po cichu rosły w potęgę podczas gdy Zachód krótkowzrocznie podążał za własnymi sprawami. Jest to tym bardziej bolesne, że Daleki Wschód prześladował i nadal prześladuje Chrześcijan stojących mu na drodze.

5. Prześladowanie przez władze świeckie. Bezbożne rządy, jedne po drugich, widzą Kościół Katolicki jako największe zagrożenie dla swojego autorytetu. Niektóre państwa zmarginalizowały Kościół mordując jego liderów, inne dokonały tego samego ograniczając  strefę wpływów Kościoła, spychając go na margines życia publicznego.

Dziś, my również dostrzegamy te zagrożenia równie jasno jak Papież widział je podczas owego zgromadzenia. Interesujące, że Papież – Paież Innocenty IV – ogłosił  „Pięć Ran Kościoła”  28 czerwca 1245 roku! Okazją był Pierwszy Sobór w Lyonie, podczas którego biskupi cierpieli nad rozluźnieniem dyscypliny moralnej duchowieństwa, zniszczeniem Jerozolimy przez Saracenów, Mongolską inwazją na Węgry oraz anty-religijnymi machinacjami Cesarza Fryderyka II.

Scott Hahn, Ph.D

– Tłumaczenie własne –

Link do oryginału: laywitness.com

Za: Święty Jerzy | http://swietyjerzy.blogspot.com/2010/01/5-ran-koscioa.html

Skip to content