Amerykańska wolność w praktyce: Zatrzymano fotografa robiącego zdjęcia dworca kolejowego

Stany Zjednoczone wraz z całym tzw. zachodnim światem pełnym frazesów o „wolności słowa”, przeobrażają się w policyjne państwo terrroryzujące swoich obywateli. W sposób szczególny traktuje się osoby posługujące się najzwyklejszym w dzisiejszych czasach narzędziem: aparatem fotograficznym. Coraz częściej zdarzają się przypadki zatrzymań, przeszukiwań, nawet aresztowań fotografów profesjonalnych oraz zwykłych amatorów pstrykających zdjęcia np. na tle mostów czy innych „zakazanych obiektów”: budynków federalnych, poczt czy dworców.

Gdy fotograf Andrew Ciechowski robił spokojnie zdjęcia siatki odgradzającej stację kolejową Diridon w San Jose w stanie Kalifornia, nagle z tyłu padło elektryzujące ostrzeżenie: „Odwróć się powoli!”. Dwóch policjantów, którzy pojawili się znienacka, zażądało od fotografa, „uzbrojonego” jedynie w aparat Canon 5D Mark II, danych identyfikacyjnych, prawa jazdy, numeru Social Security, numeru rejestracyjnego samochodu (którego nawet nie było w pobliżu). W międzyczasie nadciągnęły dalsze posiłki policyjne. Policjanci, wbrew jakiemukolwiek prawu, zrobili „podejrzanemu” dwa zdjęcia, skopiowali całą zawartość karty pamięci aparatu fotograficznego do swojego laptopa oraz skopiowali znaleziony przy nim dwa PenDrive’y. „Podejrzany” przetrzymywany był przez  policję przez około godzinę. Policja dokonując tych czynności przyznała zatrzymanemu, że „nie ma nic nielegalnego w jego czynnościach”, lecz pomimo tego zmuszeni są oni do przeszukiwań celem  „sporządzenia pełnego raportu zdarzenia”.

Nie po raz kolejny policja w jawny sposób łamie prawa człowieka, obowiązującą Konstytucję oraz lokalne przepisy. W lutym br. aresztowano fotografa, który robił zdjęcia dworców kolejowych, zachęcony konkursem ogłoszonym przez linie kolejowe Amtrak na… zdjęcia stacji kolejowych do nowego kaledarza ściennego linii kolejowych. Fotografa aresztowano, przeszukano, sprowadzono psa policyjnego, w bezwzględny sposób skuto w kajdanki  i wyprowadzono do najbliższego posterunku policji, gdzie umieszczono go w celi oskarżając o naruszenie prawa, gdyż jak tłumaczono „prawo zabrania robienia zdjęć pociągów”. Policja często dopuszcza się szantażu i bezpodstawnych oskarżeń, doskonale zdając sobie sprawę z braku zakazów fotografowania dworców kolejowych i innych obiektów.

Kroczące w kierunku totalitaryzmu systemy tzw. demokracji zachodniej upodabniają się do siebie i np. w Wielkiej Brytanii z dniem 16 lutego br. weszło w życie prawo w praktyce w znaczący sposób ograniczające robienie i publikowanie zdjęć. Prawo nazwane antyterrorystycznym (Counter-Terrorism Act 2008), powiększa zakres praw policjantom, którzy mogą w bardziej swobodny sposób zatrzymywać osoby robiące zdjęcia. Władze brytyjskie tłumaczą, że „Nie ma prawnych zakazów robienia zdjęć w miejscach publicznych, jednak […] mogą być sytuacje, w których robienie zdjęć może […] wzbudzić podejrzenia.” Rzecznik policji dopowiada, że „Co prawda robienie zdjęć budynków publicznych nie jest zabronione […] to jednak celem zweryfikowania czy działania osoby [robiącej zdjęcia] są całkowicie niewinne, policja może wkroczyć kiedy trzeba i poszukiwać wyjaśnień.”

ZOB. RÓWNIEŻ:

Za: Andrew Cichowski Blog | http://andrewcichowski.com/imagine/?p=68

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content