Poświęcenie Rosji? – Biskup Ryszard Williamson

Ludzie nie rozumieją, jak bardzo obrażają Boga,
Nadchodząca kara wstrząśnie naszymi rozumami!

 

Odkąd na początku XX wieku Matka Boża kilkakrotnie objawiła się trojgu portugalskim dzieciom, w tym Siostrze Łucji, aby obiecać Kościołowi i światu okres pokoju, jeśli papież i biskupi katoliccy poświęcą Rosję Jej Niepokalanemu Sercu, katolicy z utęsknieniem wyczekują tego poświęcenia. Kilku papieży próbowało tego dokonać, aby spełnić prośbę Matki Bożej: Pius XII w 1942 roku, gdy szalała II wojna światowa; Paweł VI pod koniec Soboru Watykańskiego II; Jan Paweł II aż trzy razy, w 1981, 1982 i 1984 roku, gdy podstawiony sobowtór Siostry Łucji oświadczył, że poświęcenie zostało wreszcie ważnie dokonane. Jednak któż mógłby powiedzieć, że po 1984 roku nastąpił okres pokoju? Dlatego też otwarta wojna z Rosją na Ukrainie skłoniła Franciszka do dokonania kilka dni temu kolejnej próby poświęcenia Rosji. Czy tym razem poświęcenie było ważne?

Przynajmniej dwa ważne argumenty przemawiają za tym, że to, co uczynił Franciszek w dniu 25 marca 2022 roku, nie odpowiadało w większym stopniu prośbom Matki Bożej z Fatimy niż to, czego dokonał któryś z jego trzech poprzedników. Nie musimy przy tym twierdzić, że te sześć poświęceń było całkowicie bezwartościowych, bowiem jak uczy stare przysłowie „lepiej mieć pół bochenka, niż w ogóle nie mieć chleba”. Matka Boża znalazła sposób, aby nagrodzić, przynajmniej za dobrą wolę, papieży, którzy próbowali poświęcić Rosję. Na przykład poświęcenie dokonane przez Piusa XII w 1942 roku wprawdzie nie doprowadziło do natychmiastowego zakończenia II wojny światowej, jednak dzięki bitwom pod El Alamein i Stalingradem nastąpił wojenny przełom i zwrot w kierunku „pokoju” zimnej wojny. To, czego świat teraz najbardziej potrzebuje, to papież, który ma prawdziwą wiarę i zaufanie do Matki Bożej, aby uczynić dokładnie to, o co Ona prosi, i pozostawić Jej rozwiązanie wszelkich problemów politycznych.

Tymczasem w swoich aktach poświęceń, wszyscy wystrzegają się wymienienia Rosji z nazwy, bo boją się politycznej nagonki. Dlatego tekst Franciszka na Święto Zwiastowania Pańskiego był skierowany przede wszystkim do całej ludzkości, a dopiero w dalszej kolejności do Rosji i Ukrainy. Ale nie o to prosiła Matka Boża. Należy pamiętać, że to Rosja oddała się w ręce demonów komunizmu i to ona w latach czterdziestych XX wieku szerzyła jego błędy na całym świecie. Teraz, w 2022 roku, może wydawać się, że Rosja nie jest już krajem komunistycznym oraz że w odpowiedzi na komunizm nastąpiło tam odrodzenie religijne – wystarczyły 72 lata (1917-1989)! Jednak według wielu obserwatorów jest to pod wieloma względami cały czas kraj pogański, więc nadal wymaga szczególnego poświęcenia, zwłaszcza jeśli ma do odegrania szczególną rolę w zbliżającym się dziele odbudowy chrześcijańskiej cywilizacji, jak sądzą inni obserwatorzy. Krótko mówiąc, kiedy Matka Boża prosiła o poświęcenie „Rosji”, wiedziała, co ma na myśli, i nie chodziło jej o poświęcenie „ludzkości”.

Drugim zasadniczym powodem, dla którego Franciszkowy akt poświęcenia był bezskuteczny, jest fakt, że pochodzi on od herszta skoncentrowanego na człowieku Neo-Kościoła, który niczym kukułka buszuje w gnieździe prawdziwego Kościoła, ukierunkowanego ku Bogu. Należy podkreślić, że prawdziwe poświęcenie winno być skupione na Panu Bogu, na tym, jak bardzo Go obraziliśmy, jak tego żałujemy i jak mocno postanawiamy wynagradzać Mu za to, że zgrzeszyliśmy. Spójrzcie na przykład takiej modlitwy, w której centrum jest Pan Bóg, w Piśmie Świętym, a mianowicie na wspaniałą modlitwę proroka Daniela (Dn 9, 3- 19). Następnie zaś porównajcie te modlitwę z jakże lekkim tonem tekstu Franciszka, w którym kładzie się główny nacisk na cierpienia ludzi, tak jakby pokój był dobrem absolutnym, a wojna złem najwyższym. Takie spojrzenie na sytuację ludzkości jest dziś powszechne, „poprawne politycznie”, typowe dla współczesnego człowieka, ale zdecydowanie nieodpowiednie, ponieważ w swej istocie nie stawia Boga na pierwszym miejscu. Franciszkowi nie można wprawdzie zarzucić, że nie odwołał się do Matki Bożej, ale to jego odwołanie jest głęboko humanistyczne.

Niewątpliwie Matka Najświętsza jest dla wszystkich wyrozumiała, ale jak bardzo musi być rozczarowana. Ona doskonale wie, jakie nieszczęścia wiszą nad ludzkością i jak łatwo można byłoby ich uniknąć, gdyby na przestrzeni ostatnich 90 lat Jej prośba została właściwie spełniona. Od dziesięcioleci Jej obrazy i posągi płaczą łzami z wody i krwi. Dlatego dalej będziemy się modlić o poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny.

Kyrie eleison.

+Biskup Ryszard Williamson

 

Komentarz Eleison nr DCCLXVIII (768)

2 kwietnia 2022

Za: Non Possumus – Katolicki Ruch Oporu – Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona (2 kwietnia 2022)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Odniesiemy się tylko do jednej kwestii poruszonej przez bp. Williamsona, wyrażonej lapidarnie słowami: „podstawiony sobowtór Siostry Łucji”. O czym mowa?

Otóż aby było wiadomo o co chodzi Biskupowi, należy przypomnieć, że krążyły pogłoski – i jak widać są przez niektórych uważane za wyjaśnione i udowodnione – iż siostra Łucja w pewnym okresie została „podstawiona” przez inną osobę, a ta „nowa-podstawiona” zaczęła mówić i potwierdzać to, na czym w danej chwili zależało Watykanowi. Oczywiście brzmi to na pierwszy rzut oka wręcz nieprawdopodobnie, na jakąś szaloną „teorię konspiracji”, ale… jednak są pewne nieścisłości i rodzą się poważne pytania, na które zwróciliśmy uwagę w artykule zamieszczonym 16 lat tem [zob. „Czy siostra Łucja zmarła w 1949 roku? Spór wokół kontrowersyjnych zdjęć”]. Co prawda temat nie jest zamknięty, lecz używanie jednoznacznych określeń iż mamy do czynienia z rozwiązaniem zagadki, z pewnością – jak to uczynił bp. Willimamson – nie jest naszym zdaniem zbyt rozważne.

Nie musimy wszak uciekać się do „teorii podstawienia” aby wyjaśnić wyrażane dziwne opinie, po około 1960 roku, przez siostrę Łucję (i często sprzeczne z jej opiniami z przeszłości), kiedy to zamknięto ją, odcięto od świata i pozbawiono kontaktu nawet ze swoim długoletnim spowiednikiem. Jej sprzeczne wypowiedzi – a zgodne z polityką Watykanu – można wytłumaczyć właśnie tym, że watykańska cenzura potrafiła spreparować wypowiedzi czy listy, jakoby pochodzące od samej siostry Łucji, w tym „jej” stwierdzenie, że „poświęcenie Rosji” przez Jana Pawał II było „przyjęte przez Niebo” jako wypełniające wolę Matki Bożej (JP2 miał wypowiedzieć słowo „Rosja”… w swoich myślach…).

Niestety, prawdy o siostrze Łucji na tym etapie nie znamy, cały czas mamy wiele pytań i niestety wszystko obraca się wokół braku chęci opublikowania III Tajemnicy Fatimskiej i wypełnienia żądań Matki Bożej w Fatimie o poświęcenie Rosji, przez kolejnych papieży. Nie chcieli tego uczynić, tak jak nie uczynił tego obecny administrator Watykanu.

 


 

Skip to content