Kryzys na Ukrainie – kiedy kłamstwa i hipokryzja biją rekordy – Jochen Mitschka

Corona nie żyje – niech żyje wojna z Rosją

Z dnia na dzień nagłówki gazet zmieniły się z zagrażającej życiu pandemii na zagrażającą życiu wojnę. Demonstracje setek tysięcy ludzi, którzy w interesie władz wychodzą na ulice, stają się nagle możliwe bez ograniczeń, a wirus się chowa, a tego samego dnia media donoszą, że „Poniedziałkowi Spacerowicze” (niemieckie demonstracje antycovidowe tłum.)są zatrzymywani przez policję. Demonstranci, którzy rzekomo wyszli na ulice „za pokój na Ukrainie”, prawdopodobnie nie zrozumieli, że w rzeczywistości popychają rząd do do zbrojenia i wojny z Rosją, za którą będą musieli zapłacić, i dopingują gangom morderców, które zjadą z całego świata i jako „Ukraińska Legia Cudzoziemska” będą mogły urzeczywistniać swoje fantazje o przemocy.

Wojna z wirusem i wszystkimi, którzy nie chcieli już wierzyć w cudowne zastrzyki, została nagle zastąpiona wojną słów przeciwko Putinowi, Rosji, nowemu demonowi. Właśnie w chwili, gdy powoli okazuje się, że skutki uboczne wstrzyknięć genów, zwane szczepieniami, prawdopodobnie nie są tak nieszkodliwe, jak postulowali politycy i media. Efekty uboczne, które potwierdzają badania i statystyki, a ostatnio potwierdzone przez towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych (nie martw się, kadra kierownicza, która głosiła prawdę, została już zwolniona bez uprzedzenia) oraz ankiety wśród leczonych (np. w Izraelu). A więc wygodne jest, że rozpatrywanie zbrodni popełnionych podczas kryzysu koronowego jest teraz przyćmione przez nowy kryzys i wkrótce zniknie.

 

Wojna agresywna”

Zastąpienie histerii koronowej jest prawdopodobnie największą hipokryzją tego tysiąclecia. Ludobójstwo zostało publicznie ogłoszone przez czołowych polityków zachodniej Ukrainy. Przez osiem lat zachodnia Ukraina bombardowała swój własny kraj, powodując 13 000 zgonów, bez oznak moralnego podniecenia na Zachodzie. Bo trzeba było ukarać ludność Krymu, która w kilku głosowaniach wyraźnie zrezygnowała z pozostania na Ukrainie i opowiedziała się za przynależnością do Federacji Rosyjskiej. Chociaż podczas rzekomej inwazji i aneksji Krymu przez Putina nie oddano ani jednego strzału, ten ostatni był oczywiście mordercą i zbrodniarzem wojennym. I to pomimo faktu, że nawet zachodni prawnicy na Krymie przyznali, że odbyli sesję z późniejszym demokratycznie legitymizowanym związkiem z Rosją.

Nie, mam dość powtarzania, że ​​jestem przeciwko wszystkim wojnom, że nie ma czegoś takiego jak dobra wojna. Przez osiem lat skrajnie prawicowe bojówki, a nawet oficjalne oddziały ukraińskiej armii były w stanie bombardować te części kraju, które nie miały szczęścia, by uciec na czas, jak Krym, pod rosyjską protekcją. Bez okrzyków przerażenia na Zachodzie. Nawet krwawa masakra w Odessie, za którą sprawcy nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności, bo to te same środowiska spowodowały krwawy Majdan, ale obwiniały o to poprzedniego prezydenta i Rosję.

Dopiero naukowiec pracujący w Kanadzie, Ivan Katchanovsky, oraz platforma akademicka academia.edu udostępniły opinii publicznej naukowe oceny, które dowodzą, kto był odpowiedzialny za ludzi zastrzelonych na Majdanie. Ponieważ do tej pory żaden zachodni wydawca nie był zainteresowany publikacją wyników. I żadne dobre medium nie podjęło poważnie tego tematu. Jak nikt nie wykazywał zainteresowania innymi okrucieństwami popełnianymi przez skrajnie prawicowe siły wewnątrz i na zewnątrz rządu. Seria niewyjaśnionych morderstw krytyków reżimu to tylko jeden z przykładów.

Ale teraz, po ośmiu latach prób uzyskania autonomii dla prowincji i zachowania rosyjskiego języka, z grubsza podsumowując, po ośmiu latach podżegania, morderstw i zamachów na „apostatów”, teraz Rosja ma to co obserwujemy. Chcą zakończyć wojnę przez rozbrojenie Ukrainy, jest to oczywiście wojenna napaść.

Dla Zachodu ta historia zaczyna się dopiero teraz od działań militarnych Rosji przeciwko Ukrainie.

Od samego początku relacjonowanie wydarzeń i otoczki politycznej kryzysu na Ukrainie było prawdopodobnie szczytem hipokryzji, zaniechań, a nawet kłamstw, co doprowadziło nawet do emisji przez „Die Anstalt” (niemiecki program kabaretowy– przyp. tłum.), nie robiąc jednak żadnego wrażenia w środkach masowego przekazu. I jak należało się spodziewać, że rozpoczynające się właśnie zakończenie wojny Ukrainy z jej prowincjami przez Rosję wywoła tą samą teatralną burzę.

Hipokryzja jest jeszcze bardziej obrzydliwa, gdy Zachód bombarduje, kradnie, przejmuje w posiadanie (np. Wzgórza Golan) lub wymierza „kary” we wszelkiego rodzaju krajach od Syrii po Jemen, jednocześnie eksplodując moralną wyższością. Nawet jeśli te wojny „o demokrację i wolność” spowodowały miliony zgonów, miliony uchodźców, głód i największą epidemię cholery w historii.

 

Geopolityka na barkach zwykłych ludzi 

Jednak tym, co sprawi, że obecny rozwój sytuacji będzie szczególnie nieprzyjemny dla ludności niemieckiej, są działania polityków, podżegane przez media podżegające do wojny, które mogą jedynie zwiększyć liczbę kliknięć i nakłady poprzez kryzysy. Jak już pisałem w moim ostatnim podkaście, który został napisany na kilka dni przed interwencją Rosji w wojnę domową na Ukrainie, ludność niemiecka, tak, ludność europejska, zostanie teraz biczowana. Wszelka myśl o pokoju z Rosją i współpracy gospodarczej z Chinami musi zostać wymazana z ludzkich umysłów. […]

I każdy, kto podziwiał sukces takiej polityki z Coroną, rozumie, że to również się powiedzie.

Działania podjęte przez niemiecki rząd wprowadziły kraj w kryzys gospodarczy, którego rozmiary ujawnią się dopiero w ciągu najbliższych kilku lat, a teraz ten kryzys mają pogłębić sankcje wobec Rosji, które oczywiście dotyczą tylko konsumentów, a nie polityków lub tych, którzy czerpią korzyści z wojen i kryzysów. A kto to jest, wystarczy spojrzeć na listę najbogatszych na świecie Forbesa i ich wzrosty spowodowane kryzysem Corona. A teraz dodatkowe 100 miliardów dla Bundeswehry, można to tylko podziwiać.

 

Medialne marionetki 

Przeglądanie kolumn komentarzy lub postów na Twitterze i czytanie komentarzy podsycanych ignorancją, nienawiścią i głupotą jest niewiarygodne, niepokojące i fizycznie bolesne. W 2019 roku napisałem esej zatytułowany „Finis Germania”, w którym opisałem upadek Niemiec wraz z wydrążaniem i przekręcaniem ducha Konstytucji w jej przeciwieństwo przez partie polityczne wspierające państwo. Ale spodziewałem się niemocy, a nie morderczego szaleństwa.

Ale wydaje się to możliwe, bo okazuje się, że media, zgodnie z oficjalną polityką, nie tylko wpływają na opinie mas, ale niczym władcy lalek kontrolują swoje marionetki.

Ci, którym pozwolono przeżywać niewiarygodną agresywność wobec tych złych, nieszczepionych ludzi i poniedziałkowych demonstrantów, są teraz z wdzięcznością wspierani przez media w przeżywaniu swojej nienawiści do Putina i wszystkiego, co rosyjskie. Czyniąc to, będą z radością karcić się inflacją, zakłóceniami w dostawach podstawowych artykułów żywnościowych, bezrobociem i rosnącym niepokojem egzystencjalnym. Oczywiście winni są za to źli, nieszczepieni ludzie i wirus, a teraz i Putin.

Jest kilku innych winowajców. Na przykład lekarze, którzy zgodnie z prawdą zgłaszają kod rozliczeniowy dotyczący „skutków ubocznych szczepień” firmie ubezpieczeniowej, ale sami nie zgłaszają skutków ubocznych, ponieważ… nie jest to płatne. Albo oficjalne media, które dla osiągnięcia swoich celów włączyły rządową politykę strachu do własnej polityki podnoszenia nakładów i wspierania życzliwych środowisk.

 

Putin jako Hitler

I oto jesteśmy przy Rosji i demonizacji Putina jako Hitlera. Tak samo jak wszyscy niepopularni przywódcy państw przed bombardowaniem zostali zdemonizowani. Jednak źle ocenia się sytuację polityczną w Rosji. Putin nie należy do żadnej skrajnej partii ani ruchu. Był raczej krytykowany zarówno przez prawicę nacjonalistyczną, jak i komunistów za niezdecydowany stosunek do Zachodu.

Nawiasem mówiąc, Partia Komunistyczna jest drugą najsilniejszą siłą w Rosji, a zaskakująca liczba ludzi, którzy doświadczyli rozkwitu Związku Radzieckiego, chce z powrotem podobnego systemu. Czego oczywiście ludzie na Zachodzie w ogóle nie mogą zrozumieć, bo nie wiedzą, jakie straszne konsekwencje miało dla ludzi rozpad starego systemu i powstanie zbrodniczych oligarchów.

Wbrew twierdzeniom Putin jest przewidywalny. Wszystko, absolutnie wszystko, co wydarzyło się od 2014 roku, było przewidywalne. Każdy, kto przeczytał moją książkę „Wojna domowa na Ukrainie” (przepraszam za autopromocję), wie, jaką destrukcyjną politykę wdrożyły na Ukrainie UE, NATO, a zwłaszcza Niemcy. I wie, jakie kłamstwa rząd rozpowszechniał w 2014 roku, na przykład w poufnej gazecie informacyjnej dla posłów do Bundestagu.

To, co się teraz dzieje, było przewidywalne. I było to nie tylko przewidywalne, ale celowo inscenizowane przez pewne kręgi transatlantyckie. Pozornie zdesperowani, niektórzy zachodni przywódcy polityczni zbyt późno zdali sobie sprawę, że pociąg zmierza w kierunku wojny w Europie, kiedy próbowali zatrzymać go z Mińskiem II. Na próżno. Ale to było jasne już dzień po porozumieniu. Ponieważ od pierwszego dnia było celowo podważane przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Wykrywalne nawet przez tak skromnego blogera jak ja, ale nie przez dobre media i wysoko opłacanych tak zwanych dziennikarzy.

A politycy, którzy próbowali przepalić lont w „Formacie Normandii”, który Stany Zjednoczone podłożyły wraz z zamachem stanu w 2014 r., a następnie rozpalili wojnę domową, i nad którym UE pracowała pilnie do tego czasu, aż w końcu spadł deszcz pieniędzy, ci politycy weszli teraz w ślepy zaułek „lojalności”. Niezależnie od tego, czy zagraża to niemieckim interesom, czy niemiecki przemysł migruje z powodu cen energii lub sankcji, czy emeryci nie mogą już płacić rachunków za ogrzewanie, trzeba wreszcie napiętnować nowego Hitlera.

 

Niemiecka niewola 

To po prostu haniebne, jak posłuszni niemieccy politycy podporządkowują się żądaniom USA i desperacko starają się powstrzymać USA przed eskalacją konfliktu, czyli przekształceniem go w wojnę „do ostatniego Europejczyka”. Focus poinformował, że największa umowa gazowa jest obecnie finalizowana między Stanami Zjednoczonymi a Niemcami. Marża zysku dla USA jest tak duża, że ​​właściwie nie można mówić o biznesie, a jedynie o haraczu. Tak więc, podczas gdy milion brytyjskich jednostek cieplnych (MMBTU) gazu ziemnego czyli około 26,4 metrów sześciennych, kosztuje w USA od 1,90 do 3,80 USD, niemieccy konsumenci płacą za to 27,20 USD, dzięki najwyraźniej „genialnemu” niemieckiemu negocjatorowi. Brak zgody Niemiec na NordStream2 jest równoznaczny z samoamputacją. Nie polityk, ale konsument, który jako wyborca doprowadził ten rząd do władzy, powinien był wiedzieć, co się wydarzy.

Ale to nie wszystko, ci politycy starają się również uspokoić USA, znosząc niemiecką zasadę „zakazu dostaw broni w strefach wojny” obowiązującą od II wojny światowej i stając się stroną wojenną z dostawami broni. Dzieje się tak pomimo faktu, że Putin powiedział w sposób nie budzący wątpliwości, że na każdą ingerencję obcych narodów zareaguje drastycznymi środkami, podczas gdy siły rosyjskie zostaną postawione w stan pogotowia.

Jak kompromitujące są informacje, którymi dysponuje NSA, by doprowadzić niemieckich polityków do takiego moralnego samookaleczenia? I nikt poważnie nie wierzy, że kilka bazook i innej broni dostarczonej niezmotywowanym żołnierzom lub wysoce zmotywowanym ultranacjonalistom, którzy wyruszają na wojnę przeciwko Rosji z wytatuowanymi swastykami, zmieni cokolwiek w przebiegu wojny. Ta broń powoduje tylko cierpienie i ryzyko dla ludności Ukrainy i wreszcie dla Niemiec. I dla żołnierzy niemieckich za granicą. Bo zgodnie z oczekiwaniami Rosja będzie działać na zasadzie wzajemności i dostarczać taką broń do miejsc, w których powstańcy walczą z niemieckimi żołnierzami.

Takie działania nie uspokajają USA, ale pośrednio dają im powody, jeśli Rosja np. zniszczy te dostawy lub przeprowadzi uderzenia odwetowe, USA mogą w końcu rozpętać wojnę na dużą skalę przeciwko Rosji. Oczywiście na ziemi europejskiej. Osłabia to jednocześnie dwóch konkurentów.

Dostarczenie broni nie jest odważne, to głupie. Odważne byłoby powiedzieć Stanom Zjednoczonym: „Trzymamy się z dala od tego!”Ale nawet były kanclerz Schröder nie był w stanie tego zrobić, choć powiedział to jasno podczas wojny USA z Irakiem, ale potem dał „służbom” wolną rękę, aby pomóc USA tak zdecydowanie, że zaangażowani niemieccy żołnierze otrzymali najwyższe odznaczenia dla sił spoza USA.

Niemcy nie tylko pośrednio wypowiedziały Rosji wojnę poprzez dostawy broni, ale także nagle chcą zainwestować dodatkowe 100 miliardów Euro w zbrojenie, co katapultuje Niemcy na drugie miejsce w NATO za USA, krajem, który zawsze jest w stanie wojny. A teraz można się domyślać, kto za to wszystko zapłaci: wydatki związane z Coroną, upadek gospodarczy z powodu obostrzeń sanitarnych, jeszcze więcej uchodźców wojennych, dozbrojenie i straty gospodarcze z powodu wojny z Rosją.

I naprawdę miałeś wrażenie, że Niemcy były niezadowolone, że rząd ukraiński rozpoczął negocjacje z Rosją. Jeśli UE chce teraz w ogóle dostarczać na Ukrainę myśliwce, jak donosiła APP, wzmacnia się wrażenie, że nikt w kręgach określających politykę UE tak naprawdę nie jest zainteresowany pokojem. Nie dostarczasz tylko kilku samolotów. Możesz ich użyć tylko wtedy, gdy dostarczysz pilotów, a to ostatecznie oznaczałoby wejście UE do wojny z Rosją. O tym, że tylko czekali, aż Rosja podejmie ten krok, świadczy wypowiedź czołowego polityka FDP Lindnera, który chwalił się, że od dawna pracowali nad odcięciem Rosji od systemu SWIFT.

A teraz niewybrana prezydent UE von der Leyen chce zakazać rosyjskich mediów w UE, aby propaganda wojenna mogła być kontynuowana bez przeszkód. Wkrótce to medium, przez które krąży moja opinia, prawdopodobnie też zostanie zakazane, a każdego kto będzie przeciw wojnie nazwany będzie„przyjacielem nowego Hitlera”. Co oczywiście doprowadzi Rosję do wyrzucenia zachodnich mediów z podobnymi skutkami: jednostronnymi poglądami. I tak dzieje się to, co przepowiadałem od lat: Imperialny Zachód wznosi nową żelazną kurtynę, aby duch wielobiegunowości nie zarażał wasali Imperium.

 

„Zrujnować Rosję” 

Początek tej autodestrukcyjnej polityki UE, poprzez którą Rosja ma zostać „zrujnowana”, służy początkowo USA, które zatrzymały NordStream2, ale same nie zrezygnowały z importu ropy. Inni też nie widzą potrzeby walki z Rosją. German-Foreign-Policy[1] napisała 1 marca:

„Większość państw azjatyckich, od Indii przez Chiny po Indonezję, nie bierze udziału w kampanii sankcji, podobnie jak duże kraje Ameryki Łacińskiej i państwa Zatoki Arabskiej”. 

W tym tekście już opisano, na jakiej linii Stany Zjednoczone będą w stanie podnieść nową żelazną kurtynę. Niestety to właśnie kraje wschodzące o najlepszych perspektywach gospodarczych, z zasobami mineralnymi i ludnością z wielką energią starają się poprawić swoje warunki życia. Co oznacza, że ​​niemiecka gospodarka ma się ograniczać do zadłużonych społeczeństw osłabionych przez Coronę, a teraz także do wojny gospodarczej z Rosją. Może nie bardzo ograniczonej. Bo teraz naprawdę wybuchnie walka o Afrykę.

Ale czas, kiedy mocarstwa kolonialne i ich wasale, poprzez przemoc, szantaż, bomby, były w stanie ujarzmić świat na wieki, były w stanie zmusić Chiny do wpuszczenia opium do kraju, dobiega końca. Wypędzeni z Afganistanu, i raz z Iraku, nadal bombardują Jemen swoimi wasalami, ale z coraz mniejszym powodzeniem i perspektywą poddania się. Cel USA, którego nauczyliśmy się od generała Wesleya Clarka, polegającego na ujarzmieniu „7 krajów w pięć lat”, również nie powiódł się. Byłe kolonie nie chcą uczestniczyć w sankcjach. Jednak nie wyciągnięto z tego żadnych wniosków.

Zachód nie był w stanie zmienić tej polityki na korzyść wielobiegunowego świata, w którym wszystkie kraje, niezależnie od tego, jak zorganizowane są społeczeństwa, czerpią korzyści z pokojowego współistnienia. Zbyt wielka była chciwość, pragnienie władzy i quasi-religijne przekonanie, że jego przeznaczeniem jest rządzenie światem. I po raz kolejny Niemcy znalazły się po złej stronie historii, po raz kolejny twierdząc, że „jesteśmy dobrymi facetami”.

I znowu bitwa możnych toczy się przeciwko tym, którzy najmniej potrafią się bronić. Nie, to jeszcze nie jest jak napaść NATO przeciwko Serbii, bombardowanie pociągów cywilnych i budynków redakcyjnych. Dziś jest to wojna gospodarcza wymierzona w zwykłych ludzi Rosji:

„Politycy amerykańscy dość otwarcie wyjaśniają, że celem jest uderzenie narodu rosyjskiego, aby skłonić go do obalenia rządu: dopóki Putin będzie u władzy w Moskwie, naród rosyjski „nie będzie w stanie spełnić swoich marzeń, ale będzie żył w ubóstwie i nędzy” – cytuje się wypowiedź senatora USA Lindseya Grahama. [1,2]

Nikt by nie pomyślał, że w odpowiedzi Putin mógłby zrobić to samo, przekierowując dostawy gazu do Chin, wyjaśniając, że zamarzający Niemcy będą musieli płacić USA niekończące się dolary za drogą energię, dopóki nie wrzucą swojego rządu do piekła.

 

Każdy, kto nadal wierzy zamiast rozumieć, jest współwinny 

Gdyby Peter Scholl-Latour jeszcze żył, prawdopodobnie opisałby tą sytuację tak:

„Ignorancja Niemców wobec wydarzeń historycznych i aktualnych faktów na rzecz bezwarunkowego podporządkowania się propagandowym mitom polityki i mediów przewyższa jedynie poczucie misji dobroczyńcy, który czuje się cywilizowanym dobrym człowiekiem”.

Są tymi samymi „dobrymi ludźmi”, którzy kiedyś wiwatowali, gdy kwitnąca Libia pod rządami Kaddafiego, nadzieja Afryki, została zbombardowana w 2011 roku, rzekomo dlatego, że przywróciłoby to ludziom „wolność” i demokrację. Ludzi, którzy nie chcą już patrzeć na to, co zrobili, lub którzy twierdzą, że bombardowanie NATO nie pociągnęło oczywiście za sobą konsekwencji. To bardziej niż smutne, że niemieckie społeczeństwo najwyraźniej zachowuje się tak, jak od wieków i bezwarunkowo podąża za kręgami, które kontrolują jego informacje.

Nie, jestem zmęczony edukowaniem, przepraszaniem, czas oskarżać. I jest możliwe, że na Zachodzie wciąż istnieją siły, które nie rozpoznają faktów całkowicie ślepo poprzez propagandę. Główny prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze Karim Khan postanowił jak najszybciej wszcząć śledztwo w sprawie możliwych zbrodni przeciwko ludzkości na Ukrainie. Powiedział, że istnieją „wystarczające powody, by sądzić”, że zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości zostały popełnione na Ukrainie od końca 2013 roku. To, co jest oczywiście przedstawiane w niemieckich mediach jako stwierdzenie, że Khan prowadzi tylko śledztwo przeciwko Putinowi, co oczywiście jest również możliwe, jeśli USA grozi ponownym zbombardowaniem Hagi.

Rosja nie chciała czekać kolejnych 10 lat, zanim sąd odważy się zamknąć śledztwo i wnieść oskarżenia przeciwko woli i groźbom USA. Jak przebiega takie postępowanie, można zobaczyć na przykładzie śledztw przeciwko ruchom wyzwoleńczym Palestyny w Izraelu. Zamiast tego bez wątpienia odbędzie się międzynarodowy proces na żywo, który będzie oczywiście cenzurowany na Zachodzie, ale jeszcze bardziej nadszarpnie reputację Zachodu w reszcie świata. Przynajmniej więcej osób za żelazną kurtyną NATO rozpozna wtedy największych i najbardziej morderczych hipokrytów tego tysiąclecia i będzie zadowolonych, że kurtyna istnieje.

Być może skrajna reakcja zachodnich polityków wynika z obawy, że ich zbrodnie zostaną ujawnione i woleliby poprowadzić swoje kraje na wojnę.

Jochen Mitschka

 

Tłumaczył: Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Tłumaczenie ze strony www.apolut.net

 

Źródła i Przypisy:

(1) https://www.german-foreign-policy.com/news/detail/8856

(2) Majid Sattar: Amerika will Russland wirtschaftlich niederringen. Frankfurter Allgemeine Zeitung 28.02.2022.

 


 

Skip to content