Przesłanie Mela Gibsona do uczestników wiecu w Chicago

CHICAGO, Illinois (LifeSiteNews) – Znany katolicki reżyser filmowy Mel Gibson wyraził poparcie dla stanowiska Arcybiskupa Carlo Marii Viganò dotyczącego kryzysu w Kościele katolickim. 

Gibson, który wyreżyserował film „Pasja Chrystusa”, a obecnie pracuje nad kontynuacją „Pasja Chrystusa: Zmartwychwstanie”, wygłosił swoje uwagi podczas nagranego wcześniej przesłania wideo, które zostało odtworzone podczas dzisiejszego „Wiecu i Przebłagalnego Różańca”, zorganizowanego przez Koalicję na rzecz odwołanych księży w Lincoln Park w Chicago.

Wiec został zorganizowany w sprzeciwie wobec zachowania kardynała Blase Cupicha, który zezwolił proaborcyjnej burmistrz Chicago Lori Lightfoot, niekatolickiej lesbijce, która zawarła „małżeństwo” jednopłciowe, na przyjęcie Komunii Świętej podczas mszy pogrzebowej w zeszłym miesiącu. 

 

Pozdrawiam Chicago z odległego Malibu,

Zwracam sie do Was słowami wsparcia i otuchy z okazji dzisiejszego marszu, odbywającego sie pod hasłem „Koalicja dla odwołanych księży”. No cóż, nietrudno uwierzyć, że takie rzeczy jak „odwołani księża”, maja dzisiaj miejsce. Znam osobiście wielu księży, którzy rzeczywiście zostali „odwołani”. Nie stało sie tak z powodów jakie mogłyby Wam przyjść do głowy. Nie z powodu ucieczki z miejsca wypadku samochodowego, malwersacji finansowych czy innych obrzydliwych czynów. Nie, nic podobnego. 

Kto ich zatem prześladuje? Otóż ich właśnie biskupi. Dlaczego? Kim sa ci biskupi? Prawdopodobnie ludźmi, którzy siedząc bezczynnie, tolerują każdy wyobrażalny nonsens, lecz gdy tylko któryś z ich księży wspomni o ortodoksji, natychmiast ruszają do działania, napominają go, tyranizują, a w końcu go „odwołują” czyli po prostu odsuwają od posługi kapłańskiej. 

Bardzo mnie to dotyka, to wielka niesprawiedliwość, swego rodzaju „bezkrwawe męczeństwo”. Nie jest to jednak nic nowego. Jest to symptom głębokiej choroby, która dotyka Kościół. Nie stało się tak z dnia na dzień. Jeśli znane są Wam rozmaite wystąpienia Arcybiskupa Viganò, wiecie już, że ziarna zniszczenia Kościoła zasiane zostały wraz z reformami Soboru Watykańskiego II, i ja się z Nim zgadzam. 

Sugeruje On nawet abyśmy te wszystkie reformy i zmiany odwołali i wrócili do stanu sprzed SWII. W gruncie rzeczy był to sobór pastoralny, a poza tym nie widzę potrzeby aby cokolwiek należało wtedy poprawiać. Kościół radził sobie całkiem nieżle. 

Oczywiście, ja również miałem swoje konflikty z biskupami. Pamiętam, że gdy pracowałem nad filmem „Pasja”, zwróciłem sie do Konferencji Episkopatu USA o pomoc w realizacji filmu. Ci ludzie uciekali na mój widok i tylko kilku nie odwróciło się do mnie plecami. Gdy spojrzało sie na nich, nietrudno było zrozumieć dlaczego tak się zachowywali… bardzo znamienne towarzystwo. 

Wygląda na to, że niewiele się zmieniło. Pamiętam jak w latach 70-tych biskupi prześladowali dobrych ksieży, była to prawdziwa nagonka. Księża ci chcieli tylko robić to, po co zostali wyświęceni. Nie chcieli ulec przymusowi nowej liturgii i reformom SW II, chociaż „stara liturgia” nie została nigdy oficjalnie zniesiona i nie może być zniesiona, ponieważ chroniona jest przez Bullę Quo primum tempore. Pomimo tego, księża ci byli prześladowani, umieszczani w ośrodkach dla umysłowo chorych, był to bardzo przygnębiający widok. To samo znowu staje przed naszymi oczami.

Jak możemy rozeznać dobrych księży od złych? Cóż, otrzymaliśmy instrument oceny – „Po owocach ich poznacie”. Ktoś zauważył ostatnio jakieś dobre owoce? 

Wiecie, jestem wielkim grzesznikiem, jestem zgorzkniały jak wielu z was ale znam różnicę pomiędzy pasterzem, a najemnikiem i jestem przekonany, że zdecydowana większość tych biskupów, to właśnie najemnicy. 

Zadaję sobie w związku z tym pytanie, kto ich najmuje? Nie wydaje mi się aby to był Pan Jezus. Czy jest to Franciszek? A może trzeba zadać pytanie, kto najmuje Franciszka? Być może paczamama zajmuje się naborem? Wydaje mi sie, że trzeba przyjrzeć się całej instytucji i cytując znowu Arcybiskupa Viganò, stwierdzić, że „istnieje równoległy, 'falsyfikat Koscioła’, ustanowiony celem przyćmienia  prawdziwego Kościoła”. Arcybiskup sugeruje uzurpacje albo wewnętrzną dywersję, mnie się wydaje, że tak właśnie sie stało. 

Wiemy oczywiście, że „bramy piekielne Go nie przemogą”, zwycięstwo należy do Boga, nie do nas. Kościół znowu rozkwitnie, jeśli zachowamy Go w naszych sercach, jeśli zachowamy wiarę w naszych sercach. Do tego Was zachęcam. Oczywiście współczuję Wam w Waszym bólu i niesprawiedliwości jakich doznajecie, deklaruje też finansowe wsparcie Waszej działalności.

Zostańcie z Bogiem

Mel Gibson

 

Tłum. Sławomir Soja

Za: Lifesitenews (Sep 10, 2021) | https://www.lifesitenews.com/news/739932/

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content