Arcybiskup Viganò i Duch Eliasza – Ojciec Celatus

Jedną z największych postaci  Starego Testamentu był prorok Eliasz; tak wielki, że został zachowany od śmierci i pojawi się ponownie na końcu czasów, aby przygotować wiernych na Dzień Pański. Między innymi ten prorok potępił niegodziwego przywódcę Izraela, króla Achaba, z którego to powodu musiał uciekać, aby zachować życie i kontynuować swoją służbę Bogu. Przed odejściem z ziemi na  niebiańskim rydwanie zostawił podwójną porcję swego ducha swojemu następcy, Elizeuszowi.

Duch Eliasza ponownie pojawił się na powierzchni ziemi w osobie Arcybiskupa Carlo Marii Viganò, prawie trzy tysiące lat po tym, jak  prorok został zabrany do Nieba. Trzy lata temu arcybiskup ogłosił światu bezprecedensowe zepsucie moralne w instytucjonalnym Kościele katolickim na najwyższych szczeblach hierarchii, w tym samego Jorge Bergoglio.

Wśród innych rewelacji, Arcybiskup opowiedział bardzo szczegółowo rozmowę, którą odbył z Franciszkiem na początku jego panowania, dotyczącą niesławnego teraz pana Theodore’a McCarricka, byłego kardynała. Arcybiskup Viganò poinformował Franciszka, że McCarrick został odsunięty przez papieża Benedykta XVI, w oparciu o wiarygodne dowody, że był seryjnym homoseksualnym molestatorem seminarzystów i młodych księży. Wkrótce po usłyszeniu tego od nuncjusza, Bergoglio przywrócił McCarricka do publicznej posługi. Teraz wiemy, że McCarrick wykorzystywał także młodych chłopców w swojej czterdziestoletniej karierze perwersyjnego drapieżcy seksualnego.

Świeckie media zrobiły z tego sensację, głęboki kościół rozpoczął atak na arcybiskupa, lizusi w Watykanie weszli w typowy dla nich tryb lawirowania i uników, a Franciszek zachował  zwykłe w takich sytuacjach, milczenie.

Jeśli chodzi o tę rubrykę naszej gazety, to padliśmy na kolana i dziękowaliśmy Bogu, że w końcu ktoś na miarę Arcybiskupa Viganò upublicznił to, o czym wiemy od dziesięcioleci: instytucjonalny Kościół został zinfiltrowany i skorumpowany przez homoseksualnych zwyrodnialców i ich zboczonych protektorów. Teraz ci zwyrodnialcy i ich obrońcy przejęli kontrolę nad najpotężniejszymi stanowiskami w Kościele.

Pięćdziesiąt lat temu, jako uczeń niższego seminarium, osobiście doświadczyłem  tej infiltracji. Jak to się stało? Kolega z klasy został odurzony narkotykami i zgwałcony jako nastolatek. Inni koledzy byli podobnie maltretowani. Później, kiedy byłem w wyższym seminarium, wszyscy oprócz jednego z moich kolegów byli homoseksualistami — 80 procent. Rzeczywistość była taka, że wielu – może większość – księży i hierarchów było homoseksualistami, promującymi się i chroniącymi się nawzajem. Niewielu wierzyło nam w ten skandal, dopóki Arcybiskup Viganò tego nie upublicznił.

My, katolicy, mamy wobec Arcybiskupa wielki dług wdzięczności, podobnie jak każdy, komu zależy na prawdzie i pomyślności Kościoła. A gdyby nawet Arcybiskup Viganò nigdy więcej nie przemówił ani nie napisał, byłby usprawiedliwiony, ze względu na obawę o własne życie i uprzednie wypełnienie swojego  obowiązku. Ale tak jak Eliasz powrócił jak lew ryczący z pustyni, tak samo Arcybiskup nadal ryczy z pustyni swego wygnania.

Ale Arcybiskup wykazał wielką troskę nie tylko o Kościół. Prawie rok temu arcybiskup Viganò okazał się wytrwałym przyjacielem narodu, któremu wcześniej służył jako nuncjusz papieski, Stanów Zjednoczonych. Uznając, o jaką stawkę idzie dla tego narodu i całego świata w wyborach prezydenckich w 2020 r., Arcybiskup zabrał w tej sprawie głos, wzywając amerykańskich katolików do uklękniecia w modlitwie i udania się z czystym sumieniem do urn wyborczych. Arcybiskup napisał nawet osobistą notatkę do prezydenta Trumpa, uznając w nim siłę powstrzymującą globalistyczne zło.

Bez wątpienia interwencja Arcybiskupa przyniosła wielkie dobro, pomimo, że wybory zostały skradzione Dzieciom Światła przez Dzieci Ciemności – żywe biblijne obrazy, którymi Arcybiskup często się posługuje. My, którzy modliliśmy się szczerze o pozytywny wynik, jesteśmy duchowo lepsi dzięki naszym wysiłkom i zarówno głębokie państwo, jak i głęboki kościół zostały dzieki temu wyraźniej zdemaskowane.

Oprócz ukazania się wiernym synem Kościoła i przyjacielem naszego narodu, Arcybiskup Viganò wyraził swoją swoją troskę o cały upadły świat. W swoich proroczych ostrzeżeniach, przestrzegł nas, że ewidentnie złe, bezprecedensowe wydarzenia teraźniejszości przyczynią się do powstania antychrysta już w niedalekiej przyszłości.

Z pewnością na szczycie listy zła popełnionego przez globalistyczne Dzieci Ciemności, znajduje się masowe oszustwo związane z wirusem. Ten wirus – prawdopodobnie stworzony przez człowieka jako narzędzie dla globalistów – został wykorzystany jako uzasadnienie bezprecedensowego zła na całym świecie. Litania globalistycznego zła obejmuje: kradzież wyborów krajowych, więzienie zdrowych ludzi w ich domach; zamykanie kościołów i odmawianie sakramentów wiernym; duszenie wszystkich w szkodliwych maskach; upadający biznes i usługi; paraliżowanie gospodarki, niszczenie edukacji i traumatyzowanie dzieci; a na koniec najbardziej złowieszcze  ze wszystkich: zmuszanie do szczepień.

Po raz kolejny lew z puszczy ryknął ostrzeżenie dla świata, tym razem przed śmiertelnym moralnie i fizycznie zastrzykiem śmierci, pochodzącym z pobranych organów nienarodzonych lub nowo narodzonych dzieci. Te zastrzyki mRNA okazały się statystycznie bardziej śmiertelne niż jakakolwiek szczepionka w historii ludzkości. Aby spojrzeć na to z innej perspektywy, jak zauważył jeden lekarz, dzieci mają tylko jedną szansę na milion na śmierć z powodu wirusa Covid, podczas gdy mają już tylko jedną na trzy tysiące szans na śmierć z powodu szczepionek przeciwko Covid.

Ostatnio kilku tradycyjnych katolików publicznie skrytykowało Arcybiskupa Viganò, bez uzasadnienia i powodu. Jakie to smutne, biorąc pod uwagę, że Arcybiskup stał się orędownikiem tradycyjnego katolicyzmu. Być może krytyka ta wynika z jego niezachwianego potępienia szczepionek śmierci, i jest wyrazem irytacji tych, którzy poszli na kompromis lub nie zgadzają się z nim w tej kwestii. Albo może być tak, że jego przeciwnicy nie mogą znieść apokaliptycznych alarmów, które Arcybiskup nadal bije, w chwili gdy piekło szerzy  się na tym świecie.

Jeśli zbliża się Dzień Ostateczny, będziemy to wiedzieć na pewno wraz z powrotem wielkiego Proroka. Tymczasem jasne jest, że duch Eliasza działa nawet teraz, w osobie Arcybiskupa Viganò.

Ojciec Celatus

Źródło: The Remant (July 3, 2021) – „Archbishop Viganò and the Spirit of Elijah”

Tłum. Sławomir Soja

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content