Refleksje Abp. Viganó o Wielkanocy 2021 w czasach pandemicznej tyranii

W zeszłym roku, po raz pierwszy w erze chrześcijańskiej, hierarchia katolicka  podjęła decyzję na tyle niepojętą co pożałowania godną, a polegającą na ograniczeniu uroczystości wielkanocnych, idąc w ślad za oficjalną propagandą pandemiczną.

Wielu wiernych, ograniczonych restrykcjami, które okazały się nieskuteczne i szkodliwe, zostało zmuszonych do duchowej wspólnoty z Najświętszą Ofiarą wyłącznie za pośrednictwem komputera. Minął rok, nic się nie zmieniło i znowu słyszymy, że musimy przygotować się do kolejnego lokdałnu aby tym razem pozwolić ludzkości na poddanie się szczepieniom eksperymentalnymi środkami o potwierdzonej szkodliwości, narzuconymi przez lobby farmaceutyczne. Wiele krajów wprowadza zakaz ich stosowania z powodu podejrzanych zgonów po ich zastosowaniu. Pomimo terroryzmu medialnego, coraz bardziej widać skuteczność prostych środków, skutecznych w zwalczaniu wirusa, które zapobiegają hospitalizacji i w konsekwencji zgonom. 

Jako katolicy, jesteśmy zobowiązani do uświadomienia sobie, że pomimo wmawianego nam od ponad roku stanu zagrożenia, śmiertelność nie wzrosła w porównaniu z latami poprzednimi. Musimy myśleć, nawet zanim uwierzymy, ponieważ Pan obdarzył nas inteligencją. Uczynił to po to, abyśmy byli w stanie zrozumieć i ocenić otaczającą nas rzeczywistość. W akcie Chrztu nie odrzucamy naszej racjonalności na rzecz bezkrytycznej wiary lecz akceptujemy to, co Pan Bóg nam objawia, skłaniamy się przed autorytetem Boga, który nas nie oszukuje i który sam jest Prawdą. 

Nasza zdolność do „wewnętrznego rozeznania” zjawisk, chroni nas światłem Łaski przed nieracjonalnym wyborami, które jeszcze wczoraj kazały „ubóstwiać” naukę jako konieczne antidotum przeciwko „przesądom religijnym”, a które dzisiaj każą nam „ubóstwiać” samozwańczych ekspertów jako kapłanów pandemii, odrzucając wszystkie elementarne zasady współczesnej medycyny. Dla chrześcijan, prawdziwą plagą jest konieczność wezwania do nawrócenia i pokuty skierowana do jednostek i całych narodów, ekspiacji za agitatorów nowej religii sanitarnej, którzy wmawiają nam, że uleczalny wirus grypy jest krzykiem matki-ziemi, udręczonej przez ludzkość. Matki-ziemi, macochy do której zwracają się słowami Giacomo Leopardiego „dlaczego nie oddajecie tego co zabraliście, czy aż tak oszukujecie wasze dzieci ?” Zdajemy sobie sprawę, że to plemienne okrucieństwo, że ta prymitywna siła czyli ten ogólnoświatowy wirus który nas zamierza wytępić, nie zamieszkuje w Naturze, której zadziwiającym architektem jest Stwórca, lecz jest to elita służąca ideologii globalistycznej. Elita, która z jednej strony chce nam narzucić tyranię Nowego Porządku Świata, a z drugiej, w celu zachowania swoich przywilejów, sowicie wynagrodzić tych którzy oddają jej swoje usługi. Buntownicy, ci którzy stawiają opór, pozbawiani są majątku, wolności, zmuszani do testowania podejrzanych szczepionek w imię większego dobra, bez możliwości sprzeciwu czy krytyki.

Kilka dni temu pewna kobieta przekonana o tym, że jest obdarzona zdrowym rozsądkiem, powiedziała że należy poddać się obowiązkowi noszenia maseczek i dystansu społecznego nie tyle z powodu skuteczności takich zabiegów ale dla okazania wsparcia naszym przywódcom politycznym, którzy w zamian poluzują dotychczasowe obostrzenia. Tak powiedziała: Jeśli założymy maski i pozwolimy się zaszczepić, być może pozwolą nam znowu żyć”. W odpowiedzi na to, pewien starszy człowiek powiedział, że tak mógł też pomyśleć Żyd w hitlerowskich Niemczech, przyszywając na rękaw gwiazdę Dawida i licząc na to, że zaspokoi to urojenia Hitlera i uratuje go to przed deportacją i śmiercią w obozie koncentracyjnym. Po wyrazie twarzy tej kobiety można było wyczytać, że nagle zrozumiała podobieństwo naszego współczesnego szaleństwa pandemicznego z sytuacją w hitlerowskich Niemczech, sytuacją w której można zaprowadzić tyranię, wykorzystując strach milionów ludzi. Niemcy pozwolili sobie wmówić posłuszeństwo, nie reagowali na łamanie praw swoich współobywateli, których jedynym przestępstwem było to, że byli Żydami, mało tego, stali się donosicielami informującymi o takich „przestępcach” w ich otoczeniu. Zapytuję więc: jaka jest różnica pomiędzy tymi którzy denuncjowali swoich żydowskich sąsiadów a tymi którzy obecnie denuncjują swoich sąsiadów dlatego, że ci nie stosują się do niekonstytucyjnych i łamiących swobody jednostki, restrykcji pandemicznych? W obu przypadkach, donosiciele nie szanują prawa i obowiązujących zasad, gdy jednocześnie te same normy łamią prawa tej części populacji, która została wyjęta spod prawa, wczoraj w oparciu o kryteria etniczne a dzisiaj o sanitarne. Czyżby nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków z przeszłości?

Głos Kościoła wzywa Bożą Opatrzność do odstąpienia od „flagella tuae iracundiae, quae pro peccatis nostris meremur” („bicza Bożego na który zasłużyliśmy naszymi grzechami”. Te bicze Boże objawiały się przez wieki poprzez wojny, plagi, głód, dzisiaj objawiają się tyranią globalizmu zdolną do pociągnięcia za sobą większej ilości ofiar niż wojna światowa i zniszczenia gospodarki światowej bardziej niż największe trzęsienie ziemi. Musimy też zrozumieć, że  gdyby Pan Bóg zezwolił architektom światowej pandemii na realizację ich zamierzeń, uczyniłby to dla naszego większego dobra. Byłoby tak, ponieważ współcześnie już niewiele pozostało na ziemi z cywilizacji chrześcijańskiej, a to co jeszcze wczoraj traktowaliśmy jako rzecz oczywistą, dzisiaj jest nielegalne: nasze podstawowe prawa obywatelskie, modlitwa w kościele, spotkanie z przyjaciółmi, obiad z najbliższymi, otwarcie sklepu lub restauracji, pójście do szkoły czy wycieczka.

Jeśli ta pseudo-pandemia jest biczem Bożym, to nietrudno zrozumieć za które grzechy Niebo nas karze: przestępczość, aborcja, morderstwa, zabójstwa, rozwody, przemoc, zboczenia, nałogi, kradzieże, oszustwa, zdrady, kłamstwa, profanacje, okrucieństwa. Grzechy publiczne i indywidualne. Grzechy nieprzyjaciół Pana Boga jak i Jego przyjaciół. Grzechy świeckich i duchownych, ludzi prostych jak i wykształconych, rządzonych i rządzących, młodych i starych, kobiet i mężczyzn. 

Mylą się ci, którzy twierdzą, że gwałcenia prawa naturalnego, które ma miejsce na naszych oczach, nie ma nadprzyrodzonych konsekwencji i że nasz współudział w tym procederze nie jest istotny. Pan Jezus jest Panem Historii i ktokolwiek chciałby usunąć Księcia Historii ze świata, który On stworzył i odkupił Swoją Najdroższą Krwią, ten nie akceptuje nieodwracalnej porażki szatana, wiecznego potępieńca. Zatem w tym delirium, które nosi wszelkie cechy pychy, słudzy szatana zachowują się jakby jego zwycięstwo było już pewne, podczas gdy w rzeczywistości jest to tylko mrzonka i chwila. Nemesis jakie jest im gotowane przypomni nam przejście Izraelitów przez Morze Czerwone oraz to, że Pan Bóg nie pozwolił faraonowi na nic, co nie było zgodne z Jego wolą. 

Wielkanoc – prawdziwa Pascha, w której starotestamentowa Pascha jest zaledwie alegorią tego co dokonało się na Golgocie na błogosławionym drzewie Krzyża. Jezus Chrystus jest doskonałym Ołtarzem, Kapłanem i Ofiarą tego Poświęcenia. Baranek Boży zapowiedziany przez tego co wołał nad brzegiem Jordanu, wziął na siebie grzechy tego świata aby ofiarować Siebie jako ludzką i Boską ofiarę dla Ojca, przywracając Swoją Krwią Porządek naruszony przez pierwszego Rodzica. To tam, na Kalwarii, nastąpił prawdziwy Reset, dzięki któremu niespłacalny dług dzieci Adama został spłacony nieskończoną zasługą Męki i Odkupienia, wykupując nas z niewoli grzechu i śmierci. 

Bez żalu za grzechy, bez intencji poprawy naszego życia i bez poddania się woli Bożej, nie możemy liczyć na to, że konsekwencje naszych grzechów, które obraziły Boży Majestat, zostaną załagodzone naszą pokutą i znikną. Nasz Pan ukazał nam właściwą, królewską drogę takiego odkupienia „Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w jego ślady” (1P, 21) Weźmy swoje krzyże i zapierając się samych siebie, podążajmy za Boskim Mistrzem. Oczekujmy Wielkanocy ze świadomością, że Pan na nas spogląda „Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście się do pasterza i stróża dusz waszych” (1P 2,25). Pamiętajmy, że w Dniu Gniewu, to On będzie naszym Sędzią lecz dzięki Chrztowi zasłużyliśmy sobie na prawo nazywania Go naszym Bratem i Przyjacielem.

Prosimy Najwyższego Sędzię słowami Pisma Świętego „Osądź mnie, Boże, i rozstrzygnij sprawę moją z narodem bezbożnym, od człowieka niesprawiedliwego i zdradliwego zabierz mnie”. Do Litościwego Ojca, który przez Swego Syna uczynił nas dziedzicami swojej wiecznej chwały, zwracamy się z pokorą słowami Dawida „Obmyj mnie zupełnie z winy mojej I oczyść mnie z grzechu mego. Ja bowiem znam występki swoje I grzech mój zawsze jest przede mną”.

Prosimy Ducha Pocieszyciela „Daj zasługę męstwa, Daj wieniec zwycięstwa, Daj szczęście bez miary”.

Jeśli naprawdę chcemy aby ta pseudo-pandemia rozpadła się jak domek z kart, tak jak zawsze bywało w przypadku jeszcze gorszych plag, gdy Pan zarządził ich koniec, pamiętajmy aby zawsze Jemu i tylko Jemu przyznawać Powszechne Panowanie, które sobie przypisujemy gdy grzeszymy, odmawiamy Mu posłuszeństwa, czyniąc się tym sługami szatana. Jeśli zaprawdę pożądamy pokoju Chrystusa, to Chrystus musi królować, i Jego Królestwa musimy pożądać, zaczynając do siebie, naszych rodzin, naszych przyjaciół i znajomych, naszej wspólnoty religijnej. Przyjdź Królestwo Twoje. Jeśli pozwolimy na ustanowienie nienawistnej tyranii grzechu i buntu przeciwko Chrystusowi, szaleństwo Covid będzie tylko początkiem piekła na ziemi. 

Przygotujmy się do spowiedzi Wielkanocnej w duchu zadośćuczynienia i pokuty za nasze grzechy a także grzechy naszych braci, ludzi Kościoła oraz rządzących nami. Prawdziwe i święte „nowe Odrodzenie” do którego wszyscy powinniśmy dążyć powinno polegać na Łasce i przyjaźni z Bogiem i wierności Jego Najświętszej Matce oraz wszystkim Świętym. Prawdziwe „nic nie będzie takie same” nastąpi wtedy, gdy wstaniemy od konfesjonału z postanowieniem nie grzeszenia więcej, ofiarując nasze serce Królowi Eucharystycznemu, zasiadającemu na tronie z którego błogosławi każde nasze działanie, każdą myśl i oddech. 

Niech to będą nasze życzenia na nadchodzące Święta Zmartwychstania Pańskiego, za łaskawym wejrzeniem naszej Królowej i Pani, Współodkupicielki i Pośredniczki Wszelkich Łask.

Karol Maria Viganó, Arcybiskup

6 marca 2021


[Źródło:] „Abp. Viganò reflects on Easter 2021 in light of coronavirus tyranny” – Lifesitenews.com (Mar 22, 2021)

Tłum. Sławomir Soja

Opracowanie: WWW.BIBULA.COM na podstawie: materiałów redakcyjnych

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content