Kreml nie pogratulował Joe Bidenowi. Putin obserwuje rozwój sytuacji w USA

Władimir Putin budzi na całym świecie sprzeczne emocje, ale bez względu na wszystko nie można mu odebrać tego, że jest wytrawnym graczem. Włodarz Kremla po raz kolejny pokazał, że nie idzie tropem, jakim podąża większość i postanowił wstrzymać się z gratulacjami dla Joe Bidena, który został ogłoszony przez amerykańskie media nowym prezydentem USA.

„Kreml ma nadzieję, że z następnym prezydentem USA uda się zbudować dialog i porozumieć w sprawie normalizacji stosunków” – oświadczył w poniedziałek rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, dodał, że rosyjskie kierownictwo czeka na oficjalne wyniki wyborów.

„Tym bardziej że istotna część tych relacji – chodzi o kontekst stabilności i bezpieczeństwa – dotyczy nie tylko naszych dwóch narodów, ale w istocie narodów całego świata” – tłumaczył.

Dziennikarze dopytywali Pieskowa na czym polega różnica, bo przed czterema laty Putin od razu złożył gratulacje Donaldowi Trumpowi. „Różnica jest oczywista” – odparł.

„Mają tam nastąpić określone procedury prawne, zapowiedziane przez obecnego prezydenta, dlatego sytuacja jest inna, dlatego uważamy, że właściwe będzie poczekać na oficjalne ogłoszenie wyników” – argumentował, wspominając, że przy wyborze Trumpa nie pojawiły się tego rodzaju wątpliwości.

Wstępne wyniki amerykańskich wyborów prezydenckich oraz doniesienia mediów wskazują na zwycięstwo Joe Bidena, który miał zgarnąć już ponad 270 – przesądzających o wygranej – głosów elektorskich. Trump do tej pory nie uznał przegranej z kandydatem Demokratów i uważa, że doszło do oszustwa. Tym samym zapowiedział podjęcie kroków prawnych, których celem ma być weryfikacja wyników.

Źródła: Kresy.pl, ITAR-TASS

Za: Najwyższy Czas! (9 listopada 2020)

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content