Ksiądz prof. Dariusz Oko: oczyśćmy Kościół ze zdrady

Aktualizacja: 2020-09-25 10:43 am

Wkrótce ukaże się kolejna – tym razem poświęcona tzw. lawendowej mafii – książka księdza profesora Dariusza Oko, który od lat wskazuje na gorszącą i niezwykle szkodliwą obecność w Kościele homoseksualnego lobby. O niektórych przejawach tego zjawiska jego badacz opowiadał w programie „Prawy Prosty” na portalu PCh24.pl.

O atakach ex-księdza Charamsy

Ksiądz profesor z racji swej działalności naukowej oraz nieprzejednanej postawy katolickiej od lat jest obiektem werbalnych napaści zarówno ze strony środowisk jawnie wrogich Kościoła, jak i ludzi, którzy psują Kościół od wewnątrz, wypaczając nauczanie i siejąc zamęt pośród wiernych. Gość PCh24.pl wrócił uwagę że ataki wymierzone przeciwko niemu niejednokrotnie wychodzą od osób pogrążonych w jawnych grzechach – podał tu przykład Krzysztofa Charamsy, niegdyś prałata i urzędnika Kongregacji Nauki Wiary, a jednocześnie czynnego homoseksualisty, któremu nie przeszkadzało wieloletnie pełnienie „kapłańskiej posługi”, w tym sprawowanie sakramentów świętych w stanie ciężkiego grzechu.

Człowiek ten opublikował swego czasu w „Tygodniku Powszechnym” długi na 11 kolumn artykuł wymierzony w polskim Kościół, w tym także w księdza prof. Oko, który od lat, jako jeden z nielicznych duchownych, piętnuje homoherezję. – Był blisko biskupstwa, to z takich ludzi szczególnie chętnie mianuje się biskupów – gorzko zauważył w odniesieniu do Charamsy gość audycji „Prawy Prosty”.

– To też nam pokazuje, przed czym musimy się bronić, jakie zepsucie jest również obecne w Kościele:  prałat w Watykanie, żyjący w potwornych grzechach, w potwornej rozpuście homoseksualnej ma czelność atakować innych i zmieniać nauczanie Kościoła; niejako chce zmusić Pana Jezusa by zaakceptował rozpustę homoseksualną – mówił ksiądz profesor. – Potem też zaatakowała mnie ambasada niemiecka za to, że mówię, iż są w Niemczech programy szkolne, w których zachęca się dzieci do chodzenia i pracy [w przyszłości – red.] w domach publicznych. Udowodniłem im, że takie programy są i musieli mnie przeprosić – przypomniał.

Skandal „lawendowej mafii”

Niedawno ksiądz prof. Oko wygłosił serię wykładów na Słowacji. W diecezji Trnava został szczególnie serdecznie przyjęty przez tamtejszego ordynariusza arcybiskupa Jana Orosa, którego poprzednik, abp Robert Bezak CSsR promował kościelne kariery homoseksualistów i prześladował księży zachowujących czystość. – Zrobił z Trnavy swego rodzaju stolicę homoseksualizmu w Kościele słowackim. Kiedy inni zaczęli się burzyć przeciwko temu, on miał wsparcie wielu środowisk homoseksualnych w Kościele – powiedział  gość „Prawego Prostego”.

W końcu doszło jednak do odwołania Bezaka, który obecnie jest już poza stanem duchownym i jako człowiek świecki pokazuje się publicznie ze swymi kolejnymi „partnerami”, a także wspiera najbardziej skrajną lewicę. – To jest przejaw lawendowej mafii. Jakich mamy nuncjuszy, jakich mamy ludzi [na kościelnych stanowiskach – red.] w Watykanie, że wiedząc doskonale, kim jest dany kandydat, mianują go arcybiskupem? (…).  Takich ludzi [jak Bezak] trzeba usuwać z Kościoła, ale trzeba pamiętać, że jest ich legion. Musimy o tym pamiętać, żeby się bronić. To jest zepsucie wewnątrz Kościoła, to środowisko – trzeba powiedzieć wprost – judaszowe – podkreślił. – Trzeba sobie zdawać sprawę, że są tacy księża, którzy przechodzą na stronę przeciwną, jak Judasz. Musimy sobie z tego jasno zdawać sprawę, niezależnie od tego, jakie stanowisko w kościele zajmują – wskazywał.

Ksiądz profesor wymienił przykład jednego z polskich duchownych, aktualnego bohatera mediów antykatolickich, który zasłynął niedawno poparciem dla agresywnego prowokatora spod znaku LGBT. – (…) ksiądz profesor Alfred Wierzbicki. (…) Robi to już od wielu lat. Publikuje w „Gazecie Wyborczej”, jest zaprzyjaźniony z redaktorem Michnikiem, który przecież jest śmiertelnym wrogiem chrześcijaństwa i Kościoła i robi wszystko, żeby Kościół unicestwić, a oni są po imieniu: „Alfredzie”, „Adasiu”…. To bardzo źle o nim świadczy – zauważył.

–  Trzeba tu sobie uświadomić, że podobne rzeczy przeżywaliśmy już na Zachodzie, kiedy całe uczelnie katolickie i ich profesorowie przechodzili na stronę śmiertelnego wroga. Znanym przykładem jest uniwersytet Notre Dame w Stanach Zjednoczonych. Był on jednym z najważniejszych środków katolickiej nauki akademickiej tego kraju, a który – między innymi za pieniądze Fundacji Rockefellerów – przeszedł na pozycje antykatolickie (…) To jest przestroga dla nas – powiedział.

– Ksiądz profesor Wierzbicki, może głosić gender, ma do tego prawo, może stać się redaktorem „Gazety Wyborczej”, ale nie powinien kłamać. Nie powinien mówić, że to co robi jest zgodne z nauczaniem Jana Pawła II, bo jest absolutnie sprzeczne. (…) – mówił teolog. Nasz gość zwrócił także uwagę na postawę uczelni, w której pracuje ks. prof. Wierzbicki. – To skandal, że coś takiego jest popierane na KUL, i to od wielu lat. Przecież ksiądz Wierzbicki popiera ideologię śmierci. Popiera gender, popiera homoideologię. Współpracuje z najgorszymi wrogami Kościoła, z Adamem Michnikiem, z „Gazetą Wyborczą”. Można powiedzieć, jest bardzo podobny do księdza Krzysztofa Charamsy. Ksiądz Krzysztof Charamsa żyjąc po uszy w grzechach zarazem był wielbicielem księdza Wierzbickiego, uważał, że to co mówi ksiądz Wierzbicki, doskonale zgadza się z jego życiem – przypomniał.

Gość „Prawego Prostego” zauważył podobieństwa w postawach obecnego pracownika katedry etyki KUL i księdza Michała Czajkowskiego, tajnego współpracownika SB, który przez lata z wyższością atakował episkopat Polski i z pogardą pisywał o Polakach. Łączy ich, oprócz przyjaźni z „Wyborczą”, zaprzeczanie nauczaniu Kościoła i niewybredne ataki pod adresem wybitnych hierarchów. 

Ksiądz profesor Oko podkreślił swą gotowość do rozmowy z ks. Prof. Wierzbickim i zaprosił go do publicznej debaty transmitowanej na żywo. – Ja już z większością znanych ateistów w Polsce dyskutowałem, jak z panem Biedroniem, z panią Senyszyn i innymi, z panem Michnikiem. Z profesorem Wierzbickim też chętnie podyskutuję, bo to jest jedno towarzystwo, jedna myśl. Tylko na uczciwych warunkach, jeden na jednego. Myślę, że takie dyskusje maja bardzo dużo sensu, podobnie jak w polityce, bo pozwalają słuchaczom wyrobić sobie zdanie – podkreślił.

KUL i „judaszowe srebrniki”

W ocenie księdza fakt, że na KUL poglądy profesora Wierzbickiego cieszą się poparciem ze strony części kadry akademickiej, świadczy, niestety jak najgorzej o kondycji tej uczelni, mającej przecież w swej historii wiele zasług dla Kościoła i kultury. – Oczywiście życzymy KUL jak najlepiej, żeby dalej pracował w duchu swoich poprzedników, ale widzimy niepokojące znaki. Jeżeli profesor Wierzbicki dalej będzie mógł bez ograniczeń prowadzić tego rodzaju działalność, jeżeli będzie wzrastać grono, które go popiera, to są znaki alarmowe i trzeba oczekiwać interwencji Episkopatu, ale tez trzeba będzie odradzać studiowania tam i wpłacania jakichkolwiek pieniędzy – mówił.

– Wiemy, że uczelnie katolickie mogą przejść całkowicie na pozycje antykatolickie, genderowe, jak to nieraz stało się na Zachodzie, i to może stać się z KUL. Są tego już niepokojące oznaki. Jeżeli rzeczywiście na KUL miałby być głoszony gender, miałoby być zwalczane nauczanie Jana Pawła II, (…), to trzeba chyba radzić młodym ludziom, by tam nie szli, chyba, że chcą stracić wiarę. KUL może zamienić się w swego rodzaju maszynę do zabijania wiary młodych ludzi, jak to ma miejsce na wielu uczelniach zachodnich. Nie ma sensu tego finansować, trzeba z takiego miejsca uciekać – ostrzegał.

– Oczywiście, powtarzam,  bardzo szanuję KUL, moich kolegów, jest tam wielu wspaniałych pracowników, katolików, takich jest na pewno większość, ale czasami większością może rządzić mniejszość – dodał.

Za bardzo niepojący znak uznał ksiądz prof. Oko fakt podjęcia przez lubelską uczelnię współpracy z portalem Onet.  – Jeżeli medium tak wrogie Kościołowi, tak niszczące Kościół ma być partnerem KUL-u, to już jest dzwonek alarmowy najwyższego stopnia – ocenił. – Może powtórzyć się sytuacja z Notre Dame, który z katolickiego uniwersytetu stał się ośrodkiem antykatolickim – uprzedzał. – Łatwiej się bronić jeżeli wróg jest na zewnątrz ale jeżeli jedna z centralnych instytucji w mieście jest po stronie wroga, straty są olbrzymie. Takie uczelnie jak wspomniana Notre Dame niszczyły wiarę tych, którzy tam studiowali. Efektem jest m.in. kardynał McCarrick, najważniejszy człowiek Kościoła Stanów Zjednoczonych, który gwałcił chłopców i kleryków. To nie jest przypadek, to jest szczyt systemu demoralizacji, degrengolady, degeneracji, do którego przyczyniły się pieniądze Rockefellera. Okazały się one [dla uniwersytetu] ważniejsze niż nauczanie Kościoła. Być może KUL dostanie pieniądze z innych źródeł, ale to będą judaszowe srebrniki. Trzeba to powiedzieć dopóki nie jest zbyt późno, dopóki KUL nie zostanie całkowicie przejęty przez wrogów Kościoła – stwierdził.

Chrześcijaństwo bez krzyża?

W ocenie księdza profesora podobnie rzecz się ma z pewnym tygodnikiem, który wciąż deklaruje się – za zgodą władz Kościoła – jako katolickie. – „Tygodnik Powszechny” powinien raczej podpisywać się jako „dodatek religijny do Gazety Wyborczej”. Program TP jest antykatolicki, to program rewolucji genderowej. Też byłoby uczciwie gdyby redakcja przeniosła się na Czerską, a nie zajmowała miejsce w kurii krakowskiej, gdzie zdecydowana większość duchownych naszej diecezji nie chce tam widzieć „Tygodnika” – mówił.

– Chrześcijaństwo bez krzyża jest chrześcijaństwem bez Chrystusa. To jest wydmuszka – powiedział wybitny teolog i filozof oceniając postawę części nominalnych katolików. Zauważył, iż duchowieństwo na sytym Zachodzie jest w tak dużym stopniu zdegenerowane, gdyż wielu chce po prostu chrześcijaństwa wygodnego, pluszowego, luksusowego. Także w Polsce nie brak ludzi, którzy życzyliby sobie, by było ono takie same.

Przejawem wiary bez wymagań, zapraszającej do „kościoła” wszystkich bez względu na ich poglądy i aktywność, jest postawa duchownych, którzy popierają działalność prowokatora spod znaku LGBT o pseudonimie „Margot”.  – Postępujmy jak sługa Boży kardynał Wyszyński, postępujmy jak święty Jan Paweł II w czasach komunizmu. Genderyzm to neobolszewizm, neomarksizm. Jak oni bronili się przed komunizmem, marksizmem, tak my brońmy się przed genderyzmem, neokomunizmem. (…) Oczyśćmy Kościół ze zdrady. Śmiało, otwarcie mówmy prawdę – zachęcał ksiądz profesor Oko.

Zobacz cały program Prawy Prosty:

Źródło: PCh24TV

RoM

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2020-09-25)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Ks. prof. Oko zauważa to, o czym pisaliśmy wiele lat temu pokazując dziesiątki przykładów: że wiele uczelni tzw. katolickich stało się judaszowymi bagnami. My powtórzymy to bardziej dobitnie: nie ma już ani jednej uczelni na świecie podległej hierarchii Kościoła katolickiego, ani jednej uczelni która przekazuje czystą naukę katolicką. Jak mówią to doświadczeni: jeśli chcesz aby twoje dziecko straciło wiarę, wyślij je na uczelnię katolicką. W Polsce jest już niestety dokładnie tak samo, a wcześniejsi absolwenci takich tworów jak KUL będą wstydzili się przyznać do swojej edukacji.

I żadne tam wspominki o jakże świętym Janie Pawle nic nie pomogą, bo to co się dzieje dzisiaj jest po prostu zwykłą konsekwencją tego długiego i zaniedbanego pontyfikatu. JP2 skupił się na “ewangelizacji na zewnątrz” jeżdżąc po świecie i opowiadając o dobrociach płynących z samego Soboru Watykańskiego II, lecz zaniedbał sprawy wewnętrzne Kościoła, najczęściej pozostawiając je w rękach przebierańców czy kłamliwych kapciowych. W Polsce powoli przychodzi etap rozliczenia się z tym pontyfikatem – jego brakami, słabościami, czy manipulacjami. Te fakty też spowodują szok społeczny doprowadzający do utraty zaufania do struktur kościelnych i w konsekwencji do moralnego stoczenia się Polski  – pardon dorównania do Zachodu. Ale co zrobić, to wszystko jest tylko konieczną konsekwencją śmiertelnego tąpnięcia w Kościele sprzed – policzmy – 20 tysięcy dni. Tak, to już 20 tysięcy dni zakłamania. Okrągła rocznica i dziwne, że nikt jej nie zauważył ani tym bardziej nie świętował…

 


 

Za:
Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=118826 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]