Aramejskie napisy dowodem na autentyczność Całunu Turyńskiego?

Włoska historyk publikuje kolejny dowód autentyczności Całunu Turyńskiego. Jej zdaniem nie widoczne gołym okiem aramejskie napisy na płótnie nie mogą pochodzić z okresu późniejszego niż 70 rok po Chrystusie.

Słowa, które odnalazł francuski historyk Thierry Castex znaczą „odnaleźliśmy”. Do tej pory na płótnie można było przeczytać jedynie greckie lub łacińskie litery. Według Barbary Frale język aramejski nie był używany zbyt często przez chrześcijan po 70 roku po Chrystusie. To ona przedstawiła dowód zaczerpnięty z niepublikowanych dotychczas badań Francuza.

Włoszka chce swoje własne tezy na temat Całunu przedstawić w książce, która ma się ukazać pod koniec tego roku. Zdecydowanie odrzuca twierdzenia, jakoby płótno było średniowiecznym fałszerstwem. Jej zdaniem badania za pomocą aktywnego węgla C-14, które podpierały tę tezę, zostały „przeprowadzone w sposób niemożliwy do zweryfikowania”.

Pierwsze wzmianki o Całunie pochodzą z roku 1353, kiedy znalazł się on w rękach feudala Goffreda de Charny w Lirey, na północy Francji. W roku 1578 zabytek trafia do Turynu. W roku 1983 ostatni król Włoch Umberto II, przekazał Całun Papieżowi.

Do dziś trwają spory o autentyczność Całunu. Wielu badaczy nie zgadza się ze stwierdzeniami, jakoby relikwia pochodziła z czasów Chrystusa.

Prof. Barbara Frale jest historykiem średniowiecza. W 2004 roku w Archiwum Watykańskim natknęła się na tzw. „pergamin z Chinon”, który, jak sądzono przez siedem wieków, zaginął. Z oryginału podsumowującego papieskie śledztwo prowadzonego w Chinon wynikało, że templariusze, dotychczas uznawani za heretyków, w rzeczywistości nimi nie byli. Okazało się, iż dokument był źle skatalogowany.

sks/EmKa/Kathpress.co.at

Za: Fronda.pl | http://www.fronda.pl/news/czytaj/dowod_na_autentycznosc_calunu

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content