Papież Franciszek wsparł transseksualne prostytutki bez środków do życia

Papież Franciszek przez swego jałmużnika kardynała Konrada Krajewskiego pomógł grupie transseksualnych prostytutek z Ameryki Południowej, mieszkających pod Rzymem, które w czasie epidemii pozostały bez środków do życia – poinformowały w czwartek włoskie media.

[…] Cały tekst dostępny w materiale źródłowym

PAP/PJ

Za: Najwyższy Czas! (30/04/2020)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Jak się odezwie – to palnie głupotę, którą później muszą odkręcać rzecznicy. Jak czegoś nie powie – to zaprzepaści okazję aby coś ważnego powiedzieć do ważnych ludzi w odpowiednim momencie. Jak coś napisze – to watykańskie urzędy muszą się tłumaczyć, że to nie ta interpetacja, że nie to miał na myśli, że… Jak czegoś nie napisze – to celowo pominie. Jak uczyni jakiś gest – to okaże się, że to nie miało tak być, albo miało, już nie wiadomo.

Czy katolicy muszą szanować tego człowieka – absolutnie nie. Czy muszą go znosić? Jednak tak, bo sprawuje legalnie Urząd (przyjmując za dobrą monetę to co dzieje się od czasów jakże świętego Jana XXIII…). Jednak jako osoby ludzkiej lepiej nie brać na poważnie, bo sam robi z siebie pośmiewisko.

Gest Franciszka wspierający nie kogo innego tylko jakichś dewiantów – jakby nie było w tym trudnym czasie pięknych duchowo, wiernych, przyzwoitych, uczciwych ludzi pozbawionych pracy i środków do życia – doskonale współgra z jego ideałami, gdy dzień później, w „Międzynarodowy Dzień Pracy”, czyli komunistyczne święto, odezwał się ponownie apelując „o prawa i godność ludzi pracy”

 


 

Skip to content