- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Kanada: Impreza prohomoseksualna zorganizowana w budynku kościelnym

W budynku należącym do kościoła św. Andrzeja w Edmonton (kanadyjska prowincja Alberta), zorganizowany został specjalny obiad dla homoseksualistów i aktywistów ruchu gejowskiego. Honorowym gościem imprezy o nazwie Gay Pride Brunch, był sam burmistrz Edmonton, Stephen Mandel.

Jak podaje agencja LifeSiteNews, biuro arcybiskupa Richarda Smith wiedziało o imprezie, mającej się odbyć w sali konferencyjnej budynku kościelnego, na co najmniej 6 dni wcześniej, lecz nie uczyniło niczego by temu zapobiec. Ocenia się, że przeważyła obawa przed konsekwencjami prawnymi odmówienia wynajęcia sali działaczom prohomoseksualnym, wyraźnie wspieranym przez władze i sądownictwo. Bp Rober Smith, jako nowy arcybiskup Diecezji Edmonton, pragnął uniknąć medialnego rozgłosu i miał powiedzieć, że choć nie chciał protestów, to zachęcał wiernych do “modlitwy za tych ludzi”, czyli homoseksualistów.

Mark Barylo, manager sali konferencyjnej wyjaśnia, iż popełniono pomyłkę poprzez zebranie niewystarczającej informacji o szczegółach mającego się odbyć obiadu. W kalendarzu imprezę zapisano jako “Obiad ku czci Burmistrza Miasta”, czyli Mayor’s Pride Brunch, zamiast rzeczywistego Gay Pride Brunch.

Jedną z osób, która natychmiast zaprotestowała przeciwko tej imprezie był kandydat na burmistrza miasta, Bill Whatcott, który właśnie wychodził z kościoła po niedzielnej Mszy św. i zauważył prowadzoną sprzedaż biletów na obiad. Gdy udał się do Centrum i na korytarzu zaprotestował przeciwko mającej się odbyć imprezie, został wyprowadzony przez dwóch policjantów miasta Edmonton, strzegących Centrum w ubraniach cywilnych. Whatcott, znany z kampanii wyborczej jako przeciwnik “małżeństw” homoseksualnych, określil imprezę jako “prawdziwą profanację”.

Agencja informacyjna LifeSiteNews, która zwróciła się z pytaniem do biura burmistrza, dlaczego wybrał właśnie katolicką salę na urządzenie tej imprezy, otrzymała odpowiedź, że “Centrum powinno zwracać baczniejszą uwagę na sposób dokonywania rezerwacji.” Nad nieprzypadkowością takiego wyboru zastanawia się też i Bill Whatcott, który twiedzi, że nie ośmielono by się na zorganizowanie takiej imprezy np. w budynkach należących do meczetu.

Najsmutniejsze w całym zdarzeniu jest oczywiście zachowanie się właściciela budynku (większościowym właścicielem Centrum św. Andrzeja jest Arcybiskupstwo Edmonton) i bezpośredniego nadzorcy – biskupa Rogera Smith, który ukrył się, błędnie sądząc iż lepiej jest w takich sprawach chować głowę w piasek.