Kard. Sarah: Liturgiczne spustoszenie posoborowego Kościoła

Aktualizacja: 2017-04-5 11:29 am

Kryzys wiary dotyka nie tylko zwykłych wiernych, ale przede wszystkim księży i biskupów – ostrzega kardynał Robert Sarah. Stoimy w obliczu liturgicznego spustoszenia – trzeba nam „reformy reformy”.

W niemieckim Herzogenrath w Nadrenii Północnej-Westfalii odbyła się w czwartek 30. marca osiemnasta już Konferencja Liturgiczna. Nie mógł na nią przybyć gwinejski kardynał Robert Sarah, ale swoją nieobecność powetował przesyłając tekst, odczytany przez jednego z prelegentów. Jak relacjonuje austriacki portal Kath.net, słowa purpurata, obecnie stojącego na czele Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, wybrzmiewały jak zwykle z wyjątkową jasnością.

Kardynał rozpoczął się od przypomnienia, że liturgia jest centralnym punktem i źródłem Kościoła, znajdując swój fundament w samym Chrystusie. Jak dodał, to, co nazywa się „liturgicznym aggiornamento, w pewnym sensie zostało wypełnione motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI”.

Hierarcha wyjaśnił, że by zachować swoją mistyczną esencję liturgia musi być nieustannie reformowana. Niestety, właściwa reforma, postulowana przez Sobór Watykański II, zastępowana jest zazwyczaj duchem powierzchowności i samowoli. „Za wszelką cenę chce się zmarginalizować spuściznę uznawaną za całkowicie negatywną i przestarzałą, by stworzyć przepaść między tym, co było przed Soborem, a tym, co ma istnieć po nim” – stwierdził kardynał. Nie powinno być dziś wobec tego żadnej wątpliwości, że konieczna jest „reforma reformy”, albo raczej „wzajemne inspirowanie się rytów”. Hierarcha wskazał tu na kryzys Kościoła poczynający się od czasu po Vaticanum II, na który trzeba patrzeć w powiązaniu z kryzysem liturgii. Wymienił takie zjawiska jak brak szacunku, desakralizację i horyzontalizację istotowych elementów mszy świętej.

„Nie można zamykać oczu na katastrofę, spustoszenie i schizmę”, którą spowodowali promotorzy kształtowania liturgii Kościoła podług własnych wyobrażeń, napominał purpurat. Promotorzy ci „zapomnieli, że działanie liturgiczne nie jest tylko aktywną modlitwą, ale także – i przede wszystkim – misterium, podczas którego wypełnia się dla nas coś, czego nie jesteśmy wprawdzie w stanie całkowicie pojąć, ale co możemy przyjąć w wierze, miłości, posłuszeństwie i nabożnej ciszy”. To właśnie jest „prawdziwe znaczenie aktywnego uczestnictwa wiernych” w liturgii.

Kardynał wskazał następnie, że jesteśmy dziś świadkami głębokiego kryzysu wiary, który dotyka nie tylko zwykłych wiernych, ale także niezliczonych księży i biskupów, którzy nie potrafią nauczyć ludzi pojmowania liturgii jako ofiary. Redukowanie mszy świętej do zwykłej uczty jest bluźnierstwem. Msza święta nie jest i nie może być „miłym sposobem na spędzenie czasu”; tymczasem dziś wielu ludzi nie wie już wcale, że celem mszy świętej jest „uwielbienie i adoracja Boga, zbawienie i uleczenie ludzi”. Nawet kapłani i biskupi zapomnieli o tym aspekcie nauczania soborowego.

Pierwszą przyczyną kryzysu liturgii jest to, że „w centrum nie ma już Boga i adorowania Go, ale stoją w nim ludzie i ich rzekoma potrzeba robienia ‘czegoś’, by znaleźć jakieś rzeczywiste zajęcie podczas Eucharystii”. Należy wrócić do postrzegania liturgii jako miejsca spotkania z Bogiem twarzą w twarz, uwielbiania Go; trzeba ponownie odkryć liturgię jako święte misterium.

Jak mówił kardynał, skoro ubolewamy nad tym, że Europa porzuciła swoje chrześcijańskie korzenie, to myśląc o obszarze liturgicznym musimy przede wszystkim stwierdzić: „Kto w pierwszej kolejności porzucił swoje chrześcijańskie korzenie i swoją chrześcijańską przeszłość – to z pewnością posoborowy Kościół katolicki”.

Choć jesteśmy świadkami wielkiego spustoszenia w obszarach liturgicznym i moralnym, wielu w ogóle tego nie dostrzega. „Łódź Kościoła dryfuje na wzburzonym morzu tego dekadenckiego świata, a fale smagają ją tak mocno, że woda zalewa już pokład. Jednak coraz większa liczba duchownych i wiernych woła: Wszystko w porządku! (na tonącym okręcie)”.

Kardynał podkreślił na koniec wielką wagę dokumentu Summorum Pontificum Benedykta XVI. Jak stwierdził, stanowi on bardzo ważny wkład „w teraźniejsze i przyszłe życie Kościoła, a także w ruch liturgiczny naszych czasów”. W ramach tego ruchu i na gruncie papieskiego motu proprio wielu ludzi, zwłaszcza młodych, tworzy dziś wiele dobra, prawdy i piękna.

Pach

Źródło: Kath.net

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=94922 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]