220 rocznica śmierci Ludwika XVI, króla Francji i Nawarry

Aktualizacja: 2013-01-20 10:04 pm

21 stycznia 1793 Jego Arcychrześcijańska Mość Ludwik XVI, król Francji i Nawarry, został stracony na gilotynie przez tłum rewolucyjnych zdrajców. Nie da się wyolbrzymić horroru i dalekosiężnych skutków tej potwornej zbrodni. Król Ludwik XVI, co przyznaje obecnie prawie każdy poważny historyk, nie był tyranem ani złoczyńcą. Był on dobrym, prawym, współczującym, bogobojnym mężczyzną, oddanym żonie, dzieciom i umiłowanej Francji. Był także ciężko pracującym monarchą, czyniącym wszystko, co było w jego mocy, by naprawić stan finansowy Francji oraz odwrócić powolny upadek, jakiego Królestwo doświadczało od jakiegoś czasu.

Wizja, jaką Ludwik XVI miał odnośnie do Francji, była wielka. Pragnął on odbudowania przez Francję swego statusu dominującego mocarstwa w Europie oraz odzyskania przynajmniej części wpływów w Ameryce Północnej, utraconych na rzecz Wielkiej Brytanii. Pragnął także wypchnąć Brytanię z Indii, by Francja stała się nadrzędną siłą europejską na owym subkontynencie, oraz ustanowić nowe więzi z Dalekim Wschodem w Indochinach. Jego wizją była także Francja bardziej religijna, co podzielała również jego droga żona, królowa Maria Antonina, o czym niewielu dziś wie. Stanowili oni parę gorliwie pobożną, a jeśli cokolwiek sprawiało Ludwikowi więcej bólu niż presja, by zrzekł się władzy monarszej — należnej mu z racji urodzenia — było to zmuszenie go do przyjęcia ustawodawstwa atakującego Kościół we Francji.

W królu Ludwiku XVI lud francuski miał monarchę, który był życzliwy, pobożny oraz dbał o wielkość kraju. Dlaczego zatem człowiek ten, który nikogo nie skrzywdził i czynił wszystko, co jego zdaniem służyło królestwu, został tak okrutnie obalony, upokorzony i zgładzony? Niektórzy nadal utrzymują, jakoby był to niefortunny, acz konieczny, krok, by na zawsze zamknąć erę Królestwa Francji i wejść w erę rewolucyjnej republiki francuskiej. Jeżeli to prawda, musimy zadać sobie pytanie, jak to świadczy o ustroju politycznym, który może się ziścić tylko poprzez nikczemny rozlew niewinnej krwi, odebranie niewinnemu człowiekowi życia. Jaki owoc może zrodzić drzewo, którego rozkwit wymagał odcięcia głowy monarsze, mężowi i ojcu?

Owocem tym, jak świat wkrótce się przekonał, był terror i śmierć na skalę, jakiej Europa nigdy wcześniej nie doświadczyła. Egzekucja króla wyzwoliła w rewolucyjnych szczurach obłęd; pijane władzą, puściły wodze chaosu, masowych morderstw, prześladowań i pospolitej, nieopisanej przestępczości wszelkiej maści. Wielu spotkała śmierć, a całą Europę nawiedziły wojny, upust krwi i polityczna zawierucha, jakiej równać się mogła dopiero pierwsza wojna światowa.

Jednakże strata była znacznie poważniejsza. Przyszłość przyniosła wprawdzie restaurację monarchii, czasy lepsze i gorsze, ale patrząc z szerszej perspektywy, 21 stycznia 1793 zginął nie tylko Ludwik XVI, zginęła również Francja. Kiedy Ludwik XVI — czy też obywatel Ludwik Kapet, jak szyderczo nazywali go zdrajcy — wszedł na gilotynę, razem z nim weszło Królestwo Francji. Francja św. Joanny d’Arc wraz z jej błogosławionymi sztandarami; Francja św. Ludwika, którego dobrotliwe przywództwo wyznaczyło standard całemu światu; Francja króla Chlodwiga, Karola Wielkiego i Karola Młota; Francja, będąca Najstarszą Córką Kościoła. Utrata Ludwika XVI i wszystkiego, co uosabiał, idei Francji, jaką reprezentował, była stratą nie tylko dla jego własnej rodziny i kraju, ale także dla Europy, Zachodu i świata.

Jego Świątobliwość papież Pius VI mówił o Ludwiku XVI jako męczenniku, a córka Ludwika zabiegała o uznanie go przez Kościół świętym. Kwestia ta została ostatecznie zaniechana, gdyż Kościół nie mógł ustalić, w jakim stopniu został on zabity za swą wiarę, a w jakim z powodów politycznych. Nie ma jednak wątpliwości, iż Ludwik XVI był męczennikiem za sprawę Ancien régime’u, chrześcijaństwa i uświęconej monarchii. Niech Jego Arcychrześcijańska Mość spoczywa w pokoju; oby zbrodnia królobójstwa nigdy nie została zapomniana, jego Dom powrócił do Francji, a błędy przeszłości zostały naprawione.

*****

W czasie, gdy upadek moralny zbierał swe żniwo we Francji — czego częstym świadectwem był dwór królewski — Ludwik XVI pozostał człowiekiem głębokiej wiary. Nigdy nie miał kochanki, nigdy nie unikał obowiązków religijnych, preferował pracę względem frywolnych biesiad, a swe panowanie postrzegał jako uświęcone zadanie, a nie okazję, by zdobyć jak najwięcej dla siebie. Jednakże ci, którzy chwalą króla Ludwika XVI za pobożność, często twierdzą, iż brakowało mu bardziej świeckich monarszych zdolności. Z tego względu bywa on przedstawiany w kontraście do Ludwika XIV, który, chociaż nie tak pobożny, był bardziej zdecydowanym i pewnym siebie władcą. Mimo iż obaj władcy faktycznie bardzo się od siebie różnili, z pewnością nie jest prawdą, jakoby Ludwik XVI skupiał się wyłącznie na sprawach wiary.

Istnieją przesłanki pozwalające sądzić, iż gdyby nie rewolucja, król Ludwik XVI mógłby zostać jednym z najwspanialszych królów Francji. Często bowiem, skupiając się na samej rewolucji i charakterze króla, pomija się pewne wydarzenia oraz politykę zagraniczną z czasów jego panowania. Po pierwsze należy wspomnieć, iż Ludwik XVI nie był despotą i od samego początku w znacznym stopniu uwzględniał głos poddanych odnośnie to tego, jak wydawane są ich pieniądze, a Francja rządzona.

Po drugie Ludwik XVI pragnął naprawić straty, jakie Francja poniosła szczególnie w wyniku konfliktów z Wielką Brytanią, swoim głównym rywalem na arenie międzynarodowej. Należy jednak zaznaczyć, iż król pod żadnym względem nie był złowrogi ani lekkomyślny, lecz zdeterminowany, by umniejszyć brytyjskie zyski, osiągane kosztem Francji. Właśnie to ostatecznie doprowadziło do francuskiej interwencji w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, chociaż Ludwik XVI miał wiele zastrzeżeń wobec pomocy rebeliantom przeciwko ich suwerenowi1. Wojska wysłane do Ameryki Północnej okazały niebywałą sprawność bojową, przyczyniając się do ustąpienia i podpisania pokoju przez Wielką Brytanię. W efekcie Francja zdobyła Tobago i (przejściowo) Grenadę, a także Senegal.

Ludwik XVI podjął także rywalizację kolonialną na innym obszarze, mając nadzieję na zakończenie brytyjskiej dominacji w Indiach. Nawiązał w tym celu sojusz z Imperium Marathów i stanął po stronie sułtana Majsuru w drugiej wojnie angielsko-majsurskiej. Mimo znacznej aktywności francuskich żołnierzy i statków na wschodzie i południu Indii, koniec wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych zmusił Francję do zawarcia pośpiesznego pokoju z Wielką Brytanią. W efekcie francuskie poparcie dla Hindusów zostało wycofane, a zawarcie pokoju między walczącymi siłami angielskimi i majsurskimi przywróciło status quo sprzed wojny.

Rzadko pamięta się o tym, iż to za panowania Ludwika XVI Francja zainteresowała się poważnie sprawami Dalekiego Wschodu, pomagając pośrednio w zwycięstwie ostatniej wielkiej dynastii cesarskiej w historii Wietnamu. Następca tronu xiążę Cảnh, dziedzic przyszłego cesarza Gia Longa, przybył do Wersalu jako chłopiec, przyjmując chrześcijaństwo oraz symbolizując sojusz, na mocy którego Francja obiecała jego ojcu wsparcie w zamian za korzystne umowy handlowe i pewne ustępstwa terytorialne. Ludwikowi XVI zależało szczególnie na intronizacji Gia Longa, ponieważ podówczas panujący w Wietnamie reżim okrutnie prześladował chrześcijan. Niestety, w wyniku rewolucji król nie zdołał osobiście nadzorować tych ważnych wydarzeń, przez co pomocy Wietnamczykom udzielił na własną rękę tamtejszy komisarz królewski, biskup Adranu [Piotr Józef Pigneau de Behaine].

Niektórzy twierdzą, iż rewolucja dowiodła, jakoby Francja Ludwika XVI była zbyt słaba, by cokolwiek osiągnąć, jednak podboje Napoleona, których dokonał kilka lat po rewolucji, kierując tym samym krajem, dowodzą inaczej. Jednakże celem wysiłków Ludwika XVI było odbudowanie znaczenia Francji, a nie podporządkowywanie sobie kolejnych państw europejskich, przez co w pełni zasługuje on na reputację męczennika Królestwa Francji i władcy, który mógł uczynić wiele wspaniałych rzeczy dla swego kraju.

Mad Monarchist

wybór i tłumaczenie: Dawid Świonder, opracowanie: Adrian Nikiel

Na podstawie: http://madmonarchist.blogspot.com/2010/01/tragic-anniversary.html i http://madmonarchist.blogspot.com/2012/01/greatness-of-king-louis-xvi.html


1 Uzupełnić należy, że mieszkańcy kolonij amerykańskich zbuntowali się przeciwko hanowerskiemu uzurpatorowi, a nie przeciwko prawowitemu władcy, którym w tym czasie był Karol III — przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=66895 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]