Wokół reprezentacji Polonii – Stanisław Michalkiewicz

Rząd proponuje, by Polacy zamieszkali poza granicami kraju mogli wybierać dwóch posłów i jednego senatora. Chodzi oczywiście o tych, którzy mają polskie obywatelstwo.

Pomysł jest w zasadzie dobry, pod warunkiem, że – po pierwsze – Polacy zamieszkali poza granicami kraju wystawialiby własnych kandydatów, a po drugie – że posłów powinno być czterech, a nie dwóch i że polonijne okręgi wyborcze powinny być jednomandatowe. Okręgiem wyborczym powinien być bowiem kontynent.

Jeden okręg – Australia. Drugi – Europa. Trzeci – Ameryka Południowa. Czwarty – Ameryka Północna. Taki system sprzyjałby politycznej konsolidacji Polonii na każdym z tych kontynentów, wymuszając minimum współdziałania, bo przecież posła trzeba by wybrać. Po drugie – jest nadzieja, że posłowie polonijni położyliby kres instrumentalnemu traktowaniu Polonii przez krajową – pożal się Boże – dyplomację.

Będąc w Kanadzie i USA przekonałem się ze zdumieniem, że polskie placówki dyplomatyczne kontynuują wobec Polonii PRL-owską taktykę dezintegrowania politycznego środowisk polonijnych. Za komuny było to zrozumiałe; komuna traktowała antykomunistycznie nastawioną Polonię jako środowisko wrogie i przy pomocy agentury starała się je rozbijać, by nie dopuścić do jego politycznej konsolidacji.

Dlaczego jednak ta sama taktyka stosowana jest w 18 roku transformacji ustrojowej – to można wyjaśnić tylko wpływami, jakie w polskim w MSZ zachował „drogi Bronisław” i środowisko związane z „Gazetą Wyborczą”. Z jego punktu widzenia jest oczywiście lepiej, kiedy, dajmy na to, w USA działa tylko lobby żydowskie, a nie polskie.

Z punktu widzenia polskiego interesu państwowego wygląda to oczywiście całkiem inaczej. Mówiłem o tym podczas spotkania w siedzibie Kongresu Polonii Amerykańskiej w Chicago i odniosłem wrażenie, że moje słowa spotkały się z pełnym zrozumieniem.


Stanisław Michalkiewicz
Komentarz  ·  „Dziennik Polski” (Kraków)  ·  25 kwietnia 2007  |  www.michalkiewicz.pl

 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content