Aktualizacja strony została wstrzymana

Gliwice usuwają tramwaje, bo „zasilane są przez prąd wytwarzany w polskich elektrowniach”

Prezydent Gliwic wystąpił z wnioskiem do Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego o likwidację – na razie tylko niektórych – linii tramwajowych oraz zastąpienie „wysłużonych w większości tramwajów nowoczesnymi autobusami”.

Biuletyn wydawany przez Samorząd Miasta Gliwice przytaczający te rewelacje, nie potrafi odnieść się krytycznie do pomysłu prezydenta miasta, lecz powtarza slogany, tym razem przybrane w pseudonaukowe wywody. Samorządowcy stwierdzają bowiem, że „Ekologia nie jest – wbrew obiegowej opinii – najmocniejszą stroną komunikacji tramwajowej. Pojazdy są zasilane przez prąd wytwarzany w polskich elektrowniach. Wskaźniki skumulowanej emisji dwutlenku węgla do atmosfery są w przypadku tramwajów dwukrotnie wyższe niż w autobusach. Nie można pominąć także szkodliwego oddziaływania na ludzki organizm hałasu, jaki powodują obecnie przestarzałe tramwaje w Gliwicach.”

Obok tych pseudonaukowych argumentów, posłużono się nutką dbałości o „osoby starsze, niepełnosprawne i rodzice z dziecięcymi wózkami”, które mają trudności ze wsiadaniem do tramwajów, lecz niskopodłogowe nowoczesne autobusy rozwiążą wszystkie bolączki mieszkańców. Nie wspominając o hałasie wytwarzanym przez tramwaje, bo te nowoczesne autobusy będą mknąć przez centrum miasta bezszelestnie. Dla tych, którzy mają jeszcze wątpliwości, spreparowano kolejny argument: „eksploatacja autobusów jest o połowę tańsza niż tramwajów”.


Trudno jest prowadzić dyskusję z dyletanatami uważającymi, iż autobusy są źródłem mniejszego zanieczyszczenia powietrza niż elektryczne tramwaje. A może przyczyna tkwi w tajemniczym zdaniu, które niepostrzeżenie pojawiło się w wyjaśnieniach samorządowców i prezydenta, mianowicie to, iż tramwaje „są zasilane przez prąd wytwarzany w polskich elektrowniach”? Może to ich boli, może – nie owijajmy w bawełnę – ale całe to przedsięwzięcia zostało sponsorowane przez lobby paliwowe, któremu zależy na zwiększeniu zużycia paliw płynnych w Polsce i pogłębieniu uzależnienia Polski od importu ropy?

W Stanach Zjednoczonych w latach 50. XX wieku, z dziesiątków miast usunięto całą sieć tramwajową, argumentując to wtedy nieco inaczej – bo i histeria „dbałości o ekologię” nie przybrała jeszcze form komercji – lecz po latach okazało się, że za naciskami stało potężne lobby z Detroit, dla którego komunikacja miejska oparta na liniach tramwajowych, była zbyt wielką konkurencją.

Czy zamiast uczyć się na błędach innych, nie powinniśmy ich unikać. Gdzie schowali się ludzie dbający o dobro Polski, kogo reprezentują samorządowcy, w czyjej drużynie gra prezydent?

(Ach – co za naiwne pytania: pan prezydent Zygmunt Frankiewicz to stara wyga z Unii Wolności, a obecnie Platformy Obywatelskiej. Chyba wszystko jasne.)

.