Badania nad ludzkimi embrionami nie mają sensu

Aktualizacja: 2009-05-26 12:20 pm

Twórca metody sklonowania ssaka owcy Dolly – Ian Wilmut, powiedział, że klonowanie embrionów nie ma już większego sensu z naukowego punktu widzenia. W jego opinii, badania nad dorosłymi komórkami macierzystymi są na dużo wyższym poziomie zaawansowania i przynoszą zdecydowanie lepsze efekty. Czy tak poważany w świecie nauki głos doprowadzi do wstrzymania eksperymentów na nienarodzonych dzieciach?

– Jeśli nauka może zaoferować coś szybciej, bardziej interesująco i w dużo skuteczniejszy sposób ja chcę go wykorzystać – powiedział Wilmut w wywiadzie dla francuskiego portalu Genethique. Naukowiec ten porzucił swoje badania nad ludzkimi embrionami ponad rok temu na rzecz prac badawczych nad dorosłymi komórkami macierzystymi, które nie dość, że przynoszą dużo lepsze efekty, to w dodatku nie wzbudzają zastrzeżeń ze strony etycznej.
Część naukowców twierdzi jednak, że badania z wykorzystaniem poczętych dzieci powinny być kontynuowane, gdyż tylko one umożliwią dokładne poznanie chorób o podłożu genetycznym. Wilmut stanowczo odrzuca te twierdzenia. – Ci ludzie chyba nie zdają sobie sprawy, że studiowanie chorób dziedzicznych na dorosłych komórkach otrzymanych w procedurze przeprogramowania (tzw. techniką iPS) jest dużo prostsze i szybsze niż uzyskanie ludzkiego embrionu w procesie klonowania – odpowiada na zarzuty genetyk.
Jednocześnie środowiska popierające badania na ludzkich embrionach twierdzą, że technika iPS zupełnie nie przydaje się w produkcji leków na schorzenia natury dziedzicznej. W tym miejscu Wilmut także się nie zgadza z przytoczonym zarzutem. – Dorosłe komórki macierzyste lepiej nadają się od komórek embrionalnych i do tych badań. Jeśli pobierzesz tkankę od pacjenta z chorobą genetyczną, uzyskujesz taką przewagę, iż pobrane komórki zawierają w sobie charakterystykę danej osoby – odpowiada. Jak podkreśla, w ten sposób badacz nie musi brać pod uwagę ewentualnych dodatkowych błędów genetycznych, które mogłyby pojawić się w procesie sztucznego zapłodnienia.
Przeświadczenie Wilmuta w dużym stopniu podważają twierdzenia, iż badania nad ludzkimi embrionami są konieczne, aby móc w przyszłości leczyć bardzo skomplikowane, a dziś nieuleczalne choroby. Zwolennikiem eksperymentów na dzieciach poczętych jest także sam prezydent USA Barack Obama. Otwartym więc pozostaje pytanie, czy głos poważanego badacza odmieni podejście możnych tego świata do tej niegodnej procedury, czy może w najbliższym czasie dr Wilmut zostanie przez część środowiska uznany za “niepoprawnego politycznie” i zniknie z naukowej sceny.

Łukasz Sianożęcki


Za: Nasz Dziennik, Wtorek, 26 maja 2009, Nr 122 (3443)

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=9552 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]