Nieznany epizod z życia św. Mikołaja

W Roku Pańskim 325, podczas obrad Soboru Nicejskiego zdarzył się następujący wypadek. Cesarzowi Konstantynowi zależało, by zachować jedność chrześcijaństwa i przychylał się on raczej ku jego ariańskiej, czyli łatwiejszej dla ogarnięcia rozumem wersji. Władca zawezwał więc biskupów do azjatyckiej Nicei, by wypowiedzieli się na ten temat. Warto dodać, że zdecydowana większość hierarchów chciała się przychylić do cesarskiej woli „zarianizowania” chrześcijaństwa.

Pomiędzy zebranymi stanął Ariusz, heretycki kapłan z Aleksandrii i zaczął perorować: „Był taki czas, kiedy Logos (Chrystus) nie istniał, a więc nie jest równy Bogu Ojcu, a zatem Logos nie jest przedwieczny, nie jest Bogiem, jest tylko pierwszym ze stworzeń”. Na te słowa poderwał się z ław Mikołaj biskup Miry i przed całym zgromadzeniem uderzył Ariusza w twarz tak, że aż tamten padł na ziemię… Był to moment przełomowy na soborze, ponieważ biskupi zdali sobie sprawę z tego, że nie wolno jest kupczyć prawdą, by przypodobać się komukolwiek, nawet samemu cesarzowi.

Wniosek z tej historii płynie taki: Dobroć nie polega na pobłażliwości w akceptowaniu wszelkich postaw i dopasowywaniu obiektywnej prawdy do zmiennych okoliczności. A świętym zostaje się nie tylko za dobre serce, ale również za odwagę z jaką broni się wiary.

Św. Bp Mikołaju z Miry – módl się za nami.

Za: Rzymski Katolik (6 grudnia 2016) | http://rzymski-katolik.blogspot.com/2016/12/nieznany-epizod-z-zycia-sw-mikoaja.html

Skip to content